Rynki pozostają na rozdrożu

Raporty

Ostatnie dni na rynkach finansowych bardzo dobrze oddają dylemat związany z tym, jak bardzo obawiać się tego, co przyniesie przyszłość, a w jakim stopniu opierać decyzje na historycznych dokonaniach. W tym drugim względzie chodzi przede wszystkim o wyniki finansowe amerykańskich spółek za II kwartał, które wypadają korzystniej od oczekiwań i wykazują najczęściej progres w porównaniu z tym samym okresem 2012 r.

Ostatnie dni na rynkach finansowych bardzo dobrze oddają dylemat związany z tym, jak bardzo obawiać się tego, co przyniesie przyszłość, a w jakim stopniu opierać decyzje na historycznych dokonaniach. W tym drugim względzie chodzi przede wszystkim o wyniki finansowe amerykańskich spółek za II kwartał, które wypadają korzystniej od oczekiwań i wykazują najczęściej progres w porównaniu z tym samym okresem 2012 r.

Słabe perspektywy Intela są jednak poważnym ostrzeżeniem, że w przyszłości pozytywne trendy mogą się odwrócić. Takie dane jak spadek aktywności amerykańskiego budownictwa, czy brak perspektyw przyspieszenia chińskiej gospodarki również podtrzymują zagrożenia na przyszłość.

Gdyby nie te zewnętrzne okoliczności w krajowym wymiarze moglibyśmy mówić o uzasadnionych nadziejach na to, że gospodarka najgorsze ma za sobą. Mocnym dowodem był czerwcowy wzrost produkcji przemysłowej. W innych obszarach mamy raczej stabilizację koniunktury, ale zagrożeniem są planowane przez rząd cięcia wydatków publicznych. 

Gospodarkę wciąż hamuje budownictwo. W czerwcu utrzymywał się dwucyfrowy spadek w tym sektorze. Regres sięgał 18,3% w skali roku, a po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych było to 16%. W dalszym ciągu najsłabsza koniunktura występowała w budownictwie infrastrukturalnym, gdzie zniżka wyniosła 20,8%, ale w zakresie wznoszenia budynków było niewiele lepiej, bo spadek sięgał w tym przypadku 20,2%. O blisko połowę mniejsze zniżki miały miejsce w budownictwie specjalistycznym. Skala osłabienia wyniosła 11,3%. W pierwszych 6 miesiącach tego roku produkcja budowlano-montażowa poszła w dół o 21,5%, więc czerwiec na tym tle wypadł nieco lepiej. Trudno jednak jeszcze mówić o odwracaniu się koniunktury, choć dołek spadkowego cyklu jest już pewnie za nami.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Rekordowy wzrost cen mieszkań w Chinach podtrzymuje zagrożenie twardym lądowaniem tamtejszej gospodarki, bo władze mają ograniczone  stymulowania koniunktury.
Inwestorzy mają dylemat, czy podejmować decyzje w oparciu o historyczne dane, czy przywiązywać wagę do zagrożeń na przyszłość.

Rynki nieruchomości

Kolejne dane z chińskiego rynku mieszkaniowego potwierdzają, że wprowadzane obostrzenia, mające schłodzić koniunkturę, są nieskuteczne. W czerwcu ceny nowych mieszkań podniosły się w skali roku w 69 z 70 monitorowanych przez władze miast. W Guangzhou, znanym biznesowym ośrodku, zwyżka sięgała aż 16%. W Pekinie było to 13%, a w Szanghaju 12%. Wszystkie te miasta odnotowały największe wzrosty od czasu zmiany przez rząd metodologii tych danych w styczniu 2011 r. Podobne zwyżki, jak na rynku pierwotnym mieliśmy na rynku wtórnym. W Pekinie ruch w górę sięgał 14%, w Szanghaju i Guangzhou po 10%.

Dużym rozczarowaniem okazały się czerwcowe dane o liczbie rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę w USA. W pierwszym przypadku odnotowano regres do 836 tys. w ujęciu zannualizowanym, czyli najniższego poziomu od sierpnia minionego roku. W skali miesiąca przekładało się to na zniżkę o 9,9%. Tak słaby wynik był pochodną głównie załamania w segmencie budownictwa wielorodzinnego, który wykazuje znacznie większą zmienność niż budownictwo jednorodzinne. W tym drugim obszarze regres wyniósł jedynie 0,8%, ale i tak wynik był najsłabszy od listopada 2012 r.

Home Broker Daily, nr 877 - pobierz.
130721.hb.daily.877.01.510x519

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: