Ryzyko realizacji zysków na złotym

Komentarze ekspertów

Po dwutygodniowym umocnieniu złotego, co pozwoliło mu z nawiązką odrobić styczniowe straty wywołane obawami o sytuację na rynkach wschodzących, rośnie prawdopodobieństwo korekcyjnego odbicia.

Wczorajszy dzień przyniósł ograniczone wahania na rodzimym rynku walutowym, którym towarzyszył spadek obrotów. Nie było w tym niczego zaskakującego. Brak świętujących inwestorów z USA i jednoczesny brak istotnych publikacji makroekonomicznych z kraju i zagranicy zwykle owocuje takimi nudnymi dniami na rynku walutowym.

Dziś już należy oczekiwać normalniej aktywności na rynku walutowym. Po długim weekendzie nie tylko do gry wracają Amerykanie, ale też pojawią się licznie publikowane raporty makroekonomiczne. W tym z Polski.

Zanim jednak zajrzymy do kalendarium wydarzeń gospodarczych warto zerknąć na aktualną sytuację złotego. Otóż po jego styczniowym osłabieniu, wywołanym obawami o sytuację i perspektywy rynków wschodzących, nic już nie zostało. Ostatnie dwa tygodnie to okres dynamicznej aprecjacji polskiej waluty. Równie silnej jak wcześniejsza przecena. To sprawia, że w krótkim terminie rynki EUR/PLN i USD/PLN są już wyprzedane. Dodatkowo pary te znajdują się blisko ważnych poziomów wsparć. To sprawia, że rośnie prawdopodobieństwo wzrostowego odreagowanie. Rynek nie potrzebuje do tego nawet nowych impulsów. Obecne poziomy wydają się już atrakcyjne do kupna walut. Impulsy będą potrzebne natomiast do tego, żeby nie dopuścić do realizacji zysków na złotym.

Wydarzeniem wtorku na krajowym rynku finansowym będzie publikacja danych o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu. GUS poda je o godzinie 14:00. W styczniu prognozowany jest wzrost wynagrodzeń o 3,2% R/R, przy jednoczesnym wzroście zatrudnienia o 0,5%. Takie lub zbliżone dane wpiszą się w scenariusz systematycznej poprawy kondycji polskiej gospodarki i będą neutralne z punktu widzenia złotego. Potencjalne wrażenie mogłyby zrobić natomiast dane o zatrudnieniu istotnie różniące się od konsensusu.

Złoty będzie też wrażliwy na doniesienia ze świata. Przed południem emocje będzie budziła publikacja indeksu niemieckiego instytutu ZEW za miesiąc luty. Oczekuje się odczytu na poziomie 61,7 pkt., czyli takiego samego jak w styczniu. Im wyższy odczyt, tym lepszy sentyment do złotego. I odwrotnie.

W godzinach popołudniowych zostanie natomiast opublikowana seria raportów z USA. Inwestorzy poznają indeksy NY Empire State i NAHB oraz dane o napływie kapitałów. Dobre dane wpłyną na wzrost apetytu na ryzyko, wspierając przy tym złotego. Słabe wywołają odwrotną reakcję i mogą pogłębić oczekiwano realizację zysków.

Dziś w nocy zakończyło się dwudniowe posiedzenie Banku Japonii. Zgodnie z oczekiwaniami bank nie zmienił głównych parametrów polityki monetarnej, podtrzymując zobowiązanie do rocznego wzrostu bazy monetarnej o 60-70 bln JPY. Bank jednak zdecydował o wydłużeniu i podwojeniu specjalnych programów pożyczkowych, co zostało odczytane jako dalsze luzowanie polityki monetarnej, wywołując silne osłabienie jena i stając się impulsem do bardzo mocnych wzrostów na japońskiej giełdzie.

O godzinie 08:20 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1451 zł, a USD/PLN 3,0242 zł. Złoty rano lekko traci na wartości. W poniedziałek na koniec dnia polskie pary znajdowały się  odpowiednio na 4,1391 zł i 3,0181 zł. Oczekujemy, że w tym tygodniu euro wróci do 4,17 zł, natomiast dolar podrożeje do 3,05 zł.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: