Rząd planuje zamrożenie płac w budżetówce w 2021 roku, pracodawcy apelują o podwyżki

Rynek pracy

Jacek Męcina
Fot. Konfederacja Lewiatana

Rząd zaproponował w ramach prac nad założeniami projektu ustawy budżetowej na 2021 rok zamrożenie płac w budżetówce. Konfederacja Lewiatan, podobnie jak większość partnerów społecznych w Radzie Dialogu Społecznego, apeluje do rządu o weryfikację wstępnego stanowiska i zwiększenie wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej.

Jacek Męcina z #KonfederacjaLewiatan: skoro w czasie kryzysu rząd proponuje skokowy wzrost płacy minimalnej, tym bardziej warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej #płace #PłacaMinimalna #wynagrodzenia @LewiatanTweets

Rząd zaproponował średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2021 w wysokości 100%, co w praktyce oznacza zamrożenie płac. Jest w tym stanowisku spora niekonsekwencja, bo skoro stać nas na podwyżkę minimalnego wynagrodzenia z 2 600 zł do  2 800 zł w 2021 roku, to poziom płac w budżetówce zbliży się niebezpiecznie do wysokości płacy minimalnej.

– Skoro w czasie kryzysu rząd proponuje skokowy wzrost płacy minimalnej, tym bardziej warto upomnieć się o waloryzację wynagrodzeń w sferze budżetowej.  Niskie płace w budżetówce ograniczają i tak mało wydolny system usług publicznych. Proponujmy, aby  wskaźnik wzrostu wynagrodzeń osiągnął 110% -– mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Wynagrodzenia w sferze budżetowej hamowane od lat

Wynagrodzenia w sferze budżetowej od lat są hamowane, co z roku na rok  pogarsza sytuację w sektorze usług publicznych, wpływając negatywnie na ich jakość i powodując odpływ najlepszych pracowników. Na problem słabej jakości usług publicznych zwraca też uwagę Rada Europejska, rekomendując Polsce inwestycje w tę sferę. 

Dla pracodawców jakość usług publicznych to klucz do poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej i lepszego radzenia sobie z  kryzysem gospodarczym. Sfera budżetowa to przecież w ogromnej części ochrona zdrowia, edukacja, szkolnictwo wyższe, wreszcie administracja. Zwłaszcza, że rząd zakłada  w przyszłym roku przyrost PKB na poziomie 4%, a inflację w wysokości 1,8%.

Czytaj także: Konfederacja Lewiatan: podwyżka płacy minimalnej proponowana przez rząd nieuzasadniona >>>

Uzasadnieniem podwyżki wynagrodzeń budżetówki  jest obecnie konsultowany projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Zakłada on 6% wzrost wynagrodzeń nauczycieli. Oznacza to, że po podwyżce ich płaca zasadnicza od 1 września 2020 roku  będzie wynosić odpowiednio: nauczyciela stażysty – 2 949 zł, nauczyciela kontraktowego  – 3 034 zł, nauczyciela  mianowanego – 3 445 zł, nauczyciela dyplomowanego – 4 046 zł.

Planowany skokowy wzrost płacy minimalnej w 2021 r.

W kontekście planowanego skokowego wzrostu płacy minimalnej w 2021 roku, taki wzrost wynagrodzeń w edukacji jest niezrozumiały, niewystarczający i zwiększa ryzyko negatywnej selekcji do podejmowania i kontynuowania pracy w tym zawodzie. Od jakości pracy nauczycieli zależy jakość edukacji, a ta jest szczególnie istotna dla sprawnego wychodzenia z kryzysu i zwiększania odporności gospodarki i społeczeństw w długim okresie. Wysokiej jakości edukacja wpływa pozytywnie na zdrowie obywateli, wyposaża ich w kompetencje niezbędne do zdobycia dobrego miejsca pracy, zapewnia wiedzę i umiejętności przydatne do radzenia sobie ze zmianami, zmniejsza nierówności społeczne oraz pomaga budować nowoczesne i rządzące się pokojowymi zasadami społeczeństwa. Lepsze wyniki w nauce przekładają się na wyższe dochody obywateli, to z kolei skutkuje większymi wpływami z podatków, a co bardzo istotne rośnie także osobista motywacja do ich płacenia. Ta argumentacja powinna przekonywać, że inwestycja w edukację, zdrowie, ale także w jakość administracji pozwoli lepiej radzić sobie ze skutkami kryzysu.

Udostępnij artykuł: