Rząd pozytywnie o perspektywach gospodarki

Finanse i gospodarka

Brakuje popytu generowanego przez inwestorów z USA skazuje złotego na dalsze, łagodne osłabienie. Polska waluta traci pomimo publikacji optymistycznych prognoz dla gospodarki przedstawionych przez rząd w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa. W centrum uwagi ze świata odczyty indeksów PMI. Wynik dla Chin wciąż słaby, ale zgodny z oczekiwaniami rynku.

Na pierwszej poświątecznej sesji złoty stracił całość zysków, które miały miejsce w drugiej połowie ubiegłego tygodnia. Kurs EUR/PLN powrócił w rejon kwietniowych szczytów (4,1950). Na rynku długo względnie stabilnie. Rentowności z długiego końca krzywej kontynuują wzrosty, na krótkim popyt utrzymuje się na wysokim poziomie. Wyraźne odrodzenie na rynku akcji. Główne indeksy odrabiają straty spowodowane wzrostem napięcia na Ukrainie.

W ostatniej dobie nie napłynęły żadne, nowe informacje, które mogłyby zmienić postrzeganie sytuacji na rynku czy wywołać wzrost zmienności. Polski rząd przyjął wczoraj Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2014-17. Przyjmuje w nim, że wzrost PKB w tym roku wyniesie 3,3 proc., a w 2015 r. przyspieszy do 3,8 proc. W latach 2016-2017 ma się ustabilizować na poziomie 4,3 proc. Jak napisano w dokumencie, wraz ze spodziewaną, wyraźną poprawą kondycji ekonomicznej głównego partnera handlowego Polski, jakim jest UE, również w naszym kraju można oczekiwać korzystnych perspektyw wzrostu gospodarczego. Zwiększenie tempa wzrostu PKB w horyzoncie prognozy będzie efektem przyspieszenia popytu krajowego, w tym wyższej dynamiki spożycia prywatnego oraz utrzymania wysokiego tempa przyrostu inwestycji prywatnych.

Spodziewane jest natomiast obniżenie dodatniego wkładu eksportu netto we wzrost PKB w 2014 r. oraz jego zmniejszenie do zera rok później. W latach 2016-17 eksport netto będzie już negatywnie oddziaływał na PKB. Według założeń Planu w najbliższych latach wyraźnie obniży się bezrobocie. Według Planu na koniec tego roku stopa bezrobocia wyniesie 9,8 proc., w grudniu 2015 r. obniży się do 9,3 proc., by na koniec 2017 r. spaść do 7,9 proc. W kolejnych latach – przy założeniu stabilizacji cen na rynkach surowcowych oraz uwzględnieniu utrzymującej się wysokiej, ujemnej luki produktowej i oczekiwanej tendencji aprecjacyjnej złotego – presja inflacyjna będzie bardzo ograniczona. Wskaźnik CPI, średniorocznie, ma wynieść w tym roku 1,2 proc., a w horyzoncie prognozy stopniowo rosnąć w okolicę środka dopuszczalnych wahań w ramach prowadzonej polityki pieniężnej. Ponadto, z dokumentu wynika, iż rząd jest zdeterminowany, aby dalej ograniczać nierównowagę finansów publicznych w celu stworzenia bezpiecznych i trwałych fundamentów do rozwoju kraju. Zaaprobowany plan przewiduje, że deficyt finansów publicznych już w przyszłym roku obniży się do 2,5 proc. PKB z obecnych 4,3 proc.

Szacunki resortu finansów dotyczące rozwoju Polski należy uznać za bardzo optymistyczne. Nie można wykluczyć takiego rozwoju wydarzeń, jednak fakt równoczesnego ewoluowania wszystkich najważniejszych wskaźników makroekonomicznych w pożądanym, optymalnym kierunku, nakazuje sceptycznie podchodzić do zaprezentowanych wartości. Nie zmienia to faktu, że najbliższe 2 lata będą okresem stopniowego ograniczania nierównowag polskiej gospodarki.

W centrum uwagi dziś wstępne odczyty indeksów PMI dla przemysłu i usług w strefie euro i USA. Prognozowana jest stabilizacja wskaźników blisko poziomów z marca. Słabsze wyniki mogą zwiększyć oczekiwania na zainicjowanie działań łagodzących w UE18, co powinno osłabiać euro.

EURPLN: Obraz rynku uległ wczoraj zmianie na niekorzyść polskiej waluty. Notowania wzrosły dynamicznym ruchem w rejon kwietniowych szczytów i utrzymał się w okolicy poziomu 4,19 do zakończenia sesji. Nie nastąpił, obserwowany kilkakrotnie wcześniej, wzrost popytu na polską walutę ze strony inwestorów z USA. Złoty powinien dalej łagodnie tracić na wartości. Przełamanie 4,1950 wyniesie rynek wyraźnie powyżej 4,20. Jeśli wybicie nastąpi dziś, kurs trwale wybije się z konsolidacji, w której przebywa od połowy miesiąca.

EURUSD: Dolar traci na początku europejskiej części sesji osiągając najwyższy poziom od 17 kwietnia (1,3835). Być może dyskontowane są tym ruchem dobre odczyty indeksów PMI dla europejskiego przemysłu. Są to najważniejsze publikacje tego tygodnia. Zmiany na rynku EUR/USD są w dalszym ciągu relatywnie małe. Brakuje silniejszego impulsu. Być może stanie się takim zaplanowane na koniec miesiąca posiedzenie Fed.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: