Rządowe pomysły na brak pracowników

Firma / Witold Gadomski

Witold Gadomski
Witold Gadomski

W I kwartale 2018 stopa bezrobocia, według metodologii GUS, wyniosła 4,2 %, z czego w miastach 3,7 %, a na wsiach 4,8 %. Ponieważ zawsze jakaś część pracowników jest w trakcie zmiany pracy, a część nie pracuje z przyczyn losowych lub świadomie nie podejmuje pracy, bezrobocie praktycznie przestało być problemem

#WitoldGadomski: Pewnym rozwiązaniem byłaby reforma systemu edukacji (połączona z bodźcami podatkowymi), skłaniająca do podejmowania pracy w młodszym wieku, zamiast studiów, które często nie zwiększają szansy na dobrą pracę @MRPiPS_GOV_PL @LewiatanTweets @PracodawcyRP

Coraz większym probleme jest natomiast brak pracowników, zwłaszcza posiadających odpowiednie kwalifikacje i motywację. Szczególnie dotkliwy deficyt dotyczy wykwalifikowanych pracowników fizycznych, poszukiwanych m.in. w budownictwie.

Negatywnie na sytuację na rynku pracy wpłynęło obniżenie wielu emerytalnego oraz zasiłki przyznawane rodzinom posiadającym dwoje i więcej dzieci. Wskaźnik zatrudnienia osób starszych obniżył się, gdy wcześniej stopniowo rósł.

Bon na zatrudnienie pracownika

Pozytywną natomiast odpowiedzią rządu na problemy rynku pracy było zliberalizowanie przepisów, dotyczących udzielania zezwoleń na pracę dla imigrantów. Bez napływu kilkuset tysięcy pracowników z Ukrainy i Białorusi sytuacja w niektórych branżach (np. w budownictwie) byłaby dramatyczna.

W Ministerstwie Pracy przygotowywana jest nowa ustawa o rynku pracy, która przewiduje między innymi pomoc dla małych firm (zatrudniających do 50 pracowników) w postaci tzw bonu ofertowego. Jeśli firma poszukuje poprzez urząd pracy pracowników i nie znajduje odpowiednich kandydatów, otrzyma pieniądze (a właściwie bon)  na rekrutację przez agencję zatrudnienia. Warunkiem jest jednak to, by zarekrutowany w ten sposób pracownik pracował co najmniej przez 90 dni, co przy dużej rotacji zatrudnienia, bywa trudne do osiągnięcia.

Jesteśmy za mało aktywni zawodowo

Organizacje pracodawców pozytywnie oceniły pomysł ministerstwa, ale trudno oczekiwać, by przyniósł on znaczące efekty. Z jednej strony jest zbyt ostrożny – nie obejmuje większych przedsiębiorstw, a wartość bonu będzie mniejsza niż koszt agencji zatrudnienia – z drugiej zaś podstawowym problemem jest wciąż niska aktywność zawodowa Polek i Polaków w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej.

Jedynie 71,3 % osób w wieku 20-64 lata pracuje lub poszukuje pracy. Wśród młodych w wieku 20-24 lata pracuje lub poszukuje pracy 53,4 %, a wśród starszych – 55-64 lata 47,6 %. Polacy zaczynają pracę później niż w większości krajów UE i wcześniej wycofują się z rynku pracy, co w oczywisty sposób obciąża system emerytalny i wymusza wyższe opodatkowanie dochodów. Pewnym rozwiązaniem byłaby reforma systemu edukacji (połączona z bodźcami podatkowymi), skłaniająca do podejmowania pracy w młodszym wieku, zamiast studiów, które często nie zwiększają szansy na dobrą pracę.

Źle wykorzystanym rezerwuarem siły roboczej jest wciąż rolnictwo, gdzie zatrudnionych jest 8,3 % czynnych zawodowo (przeszło 1,35 mln) oraz sektor mikroprzedsiębiorstw – firm z reguły mniej wydajnych niż duże przedsiębiorstwa.

Podtrzymywanie rolnictwa i mikroprzedsiębiorstw poprzez dotacje i przywieje podatkowe jest kontrproduktywne z punktu widzenia rynku pracy.

Udostępnij artykuł: