Rządowe propozycje ograniczają znaczenie OFE

Finanse i gospodarka

Pierwsze godziny środowego handlu na warszawskiej giełdzie zdominowały propozycje rządowe dotyczące zmian w funkcjonowaniu II filaru emerytalnego w Polsce. Zapowiedź, że w żadnym z wariantów nie dojdzie do likwidacji OFE okazała się niewystarczająca do tego, by inwestorzy zareagowali spokojnie.

Już same przecieki medialne o dobrowolności OFE wywołały głębokie zniżki na parkiecie, ale dzięki dobrym nastrojom na europejskich parkietach udało się je w dużej części zniwelować. Wszystkie trzy propozycje rządu – likwidacja możliwości inwestowania w obligacje skarbowe naszego kraju, dobrowolność przynależności do OFE, oraz dobrowolność z możliwością odkładania dodatkowych środków z własnej kieszeni w OFE – prowadzą do rewolucji w działaniu II filaru, ograniczają jego znaczenie, oraz w efekcie wprowadzają dodatkowe ryzyko inwestycyjne. Nic więc dziwnego, że na giełdzie mamy dużo nerwowości.

Prawdopodobne jest, że jeszcze 2-3 tygodnie temu takie rozstrzygnięcia w sprawie OFE przeszłyby bez większego echa na giełdzie, bo wtedy nastroje były znacznie lepsze niż teraz. Na reakcje na wiadomości w sprawie OFE można też też patrzeć przez pryzmat zasady, że reakcja na złe wiadomości oznacza, że rynek jest w trendzie zniżkowym, a brak takiej reakcji sugeruje obecność na rynku tendencji zwyżkowej. W tym względzie dzisiejsze zachowanie naszej giełdy sugeruje obecność niekorzystnej tendencji.

WIG osiąga dziś 44,5 tys. pkt  w efekcie na 1,5 tys. pkt zbliża się do tegorocznego dołka. Jego pokonanie staje się coraz bardziej realne.

Rynki nieruchomości

Najwyższa od 5 lat była majowa sprzedaż domów na amerykańskim rynku pierwotnym. Wyniosła 476 tys. w ujęciu zannualizowanym, co oznaczało wzrost o 2,1% w skali miesiąca. Mediana ceny sprzedaży osiągnęła 263,9 tys. USD i była o 10,3% wyższa niż rok wcześniej. Była niższa niż miesiąc wcześniej, kiedy osiągnęła rekordowy poziom, ale utrzymała się powyżej szczytu z 2007 r. Przypomnijmy, że w dołku koniunktury było to ok. 204 tys. USD. Do 161 tys. wzrosła w maju podaż nowych domów i zbliżyła się do 3-letniej średniej, która sięga 165 tys.  To w perspektywie kolejnych miesięcy  powinno ograniczać presję na dalszy wzrost cen.

Poznaliśmy też kwietniowy wskaźnik S&P/Case Shiller, uznawany za najbardziej wiarygodny miernik cen domów na rynku wtórnym. Podniósł się o 12,1% w ujęciu rocznym, co oznaczało największy wzrost od marca 2006 r.  Indeks osiągnął najwyższy poziom od 2008 r. Blisko 24-proc. wzrost cen odnotowano w San Francisco, najniższy wzrost, 3,2-proc., wystąpił w Nowym Jorku.

Home Broker Daily, nr 861 – pobierz.
130629.hb.daily.861.01

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: