Rządowe propozycje zahamują rozwój OZE w Polsce?

ESG / Komentarze ekspertów

Chaos wokół nowych regulacji dotyczących rozliczania prosumentów wkroczył na kolejny poziom. W kulminacyjnym momencie prac nad zmianą obecnie obowiązującego systemu opustów (tzw. net-meteringu) nagle wycofano dyskutowany w ostatnich tygodniach projekt poselski oraz zgłoszono nową propozycję, na której stracą prosumenci, ale i my wszyscy, podkreśla Anna Frączyk, analityczka prawna w ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Anna Frączyk, analityczka prawna w ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
Anna Frączyk, analityczka prawna. Źródło: ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Chaos wokół nowych regulacji dotyczących rozliczania prosumentów wkroczył na kolejny poziom. W kulminacyjnym momencie prac nad zmianą obecnie obowiązującego systemu opustów (tzw. net-meteringu) nagle wycofano dyskutowany w ostatnich tygodniach projekt poselski oraz zgłoszono nową propozycję, na której stracą prosumenci, ale i my wszyscy, podkreśla Anna Frączyk, analityczka prawna w ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Nie ma wątpliwości, że funkcjonujący w Polsce system opustów wymaga dostosowania do wymogów unijnego pakietu „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”.

Dynamiczny rozwój energetyki rozproszonej stwarza potrzebę stopniowego dostosowania sposobu jej funkcjonowania do realiów rynkowych.

Rząd pozostaje głuchy na apele (...) o maksymalne wydłużenie okresu przejściowego, tj. najlepiej do końca 2023 roku

Dlatego system opustów należy znowelizować w taki sposób, aby możliwe było osobne rozliczanie energii wprowadzonej i pobranej z sieci, a jednocześnie prosumenci ponosili proporcjonalne koszty dystrybucyjne.

Czytaj także: Globalny koszt transformacji energetycznej i koszt zaniechania, ankieta Reuters wśród ekonomistów przed szczytem klimatycznym COP26

Niepotrzebne przyśpieszenie we wprowadzaniu zmian

Jednak regulacje unijne wymagają wprowadzenia powyższych zmian dopiero z początkiem 2024 roku, aby zapewnić możliwość dostosowania się do nowych zasad i nowego modelu rozliczania uczestników rynku – także tych dopiero rozważających instalację przydomowego źródła energii.

Do dziś nie rozpatrzono ponad 1200 uwag zgłoszonych w ramach konsultacji publicznych projektu nowelizacji

Tym samym dziwi niepotrzebny pośpiech przy wprowadzaniu proponowanych zmian, które zgodnie z najnowszą propozycją nowelizacji mają zacząć obowiązywać od 1 kwietnia 2022 roku, czyli już za kilka miesięcy. Niestety, rząd pozostaje głuchy na apele branży fotowoltaicznej, samorządów oraz organizacji pozarządowych apelujących o maksymalne wydłużenie okresu przejściowego, tj. najlepiej do końca 2023 roku.

Do dziś nie rozpatrzono ponad 1200 uwag zgłoszonych w ramach konsultacji publicznych projektu nowelizacji przedstawionego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w czerwcu 2021 roku.

W zamian, by przyspieszyć prace legislacyjne, zdecydowano o rozpatrzeniu projektu poselskiego zgłoszonego przez grupę posłów z Jadwigą Emilewicz na czele, a potem wprowadzono do niego szereg niekorzystnych rozwiązań oraz wyraźnie skrócono okres przejściowy. To ostatecznie spowodowało wycofanie projektu przez wnioskodawców.

Czytaj także: EY: Polska na 22. miejscu w rankingu atrakcyjności dla inwestycji w OZE

Rozwój OZE w Polsce pod znakiem zapytania

Najnowszy, zaprezentowany w przededniu szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow (31.10.2021), projekt zmiany regulacji zawiera propozycje, które stawiają pod znakiem zapytania dalszy rozwój polskiego sektora prosumenckiego. Niepewność dotycząca sposobu rozliczania, czyli opłacalności inwestycji w mikroinstalacje OZE, obniża zainteresowanie konsumentów możliwością wytwarzania energii elektrycznej na własne potrzeby.

Podczas gdy UE podnosi cele klimatyczne i wspiera inicjatywy prosumenckie, polski rząd serwuje nam rozwiązania, które hamują rozwój OZE i podtrzymują uzależnienie Polski od paliw kopalnych oraz rosnących cen energii. Potrzebujemy wyższego udziału energii z OZE, a rozwiązania prosumenckie stanowią idealną odpowiedź na rosnące ceny energii oraz zmniejszają ryzyko występowania ubóstwa energetycznego.

Niepewność dotycząca sposobu rozliczania, czyli opłacalności inwestycji w mikroinstalacje OZE

Co więcej, przybliża to Polskę do realizacji celów polityki klimatyczno-energetycznej UE. Projektowane regulacje powinny umożliwić dynamiczny rozwój sektora energetyki prosumenckiej oraz stabilne funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego dostosowanego do zwiększonego udziału OZE.

Pośpiech jest złym doradcą. W takim kształcie i przy takim trybie procedowania, leżący obecnie na stole projekt powinien zostać odrzucony.

Anna Frączyk,

analityczka prawna w ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: