Samochody dostawcze coraz bardziej popularne, ale odporne na elektryfikację

ESG

Nowy raport brukselskiej organizacji Transport & Environment (T&E) dowodzi, że średnie emisje z nowych samochodów dostawczych od trzech lat nie zmniejszyły się ze względu na słabe cele dotyczące redukcji emisji CO2.

samochód dostawczy na drodze, obok pola
Fot. stock.adobe.com / MB

Nowy raport brukselskiej organizacji Transport & Environment (T&E) dowodzi, że średnie emisje z nowych samochodów dostawczych od trzech lat nie zmniejszyły się ze względu na słabe cele dotyczące redukcji emisji CO2.

Dane przeanalizowane przez T&E pokazują, że regulacje UE dotyczące emisji są tak słabe, że większość producentów samochodów dostawczych jest w stanie je spełnić bez sprzedaży ani jednego pojazdu o elektrycznego.

Regulacje unijne, które weszły w życie na początku 2020 roku, nie nakładają na producentów obowiązku zwiększania sprzedaży zeroemisyjnych samochodów dostawczych

Wraz ze wzrostem popularności firm kurierskich samochody dostawcze są najszybciej rosnącym źródłem emisji w transporcie drogowym w UE.

‒ Jesteśmy świadkami wzrostu popularności zakupów internetowych i dostaw do domów. Równocześnie regulacje unijne, które weszły w życie na początku 2020 roku, nie nakładają na producentów obowiązku zwiększania sprzedaży zeroemisyjnych samochodów dostawczych. W przypadku firmy Volkswagen emisje z nowych samochodów dostawczych nawet rosną.

W efekcie, podczas gdy średnie emisje z nowych samochodów osobowych spadają, emisje z samochodów dostawczych ‒ segmentu, w którym elektromobilność jest wyjątkowo korzystna, rosną ‒ skomentował Rafał Bajczuk, analityk w Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych.

Źródło: Transport & Environment

Brak zachęt do zakupu elektrycznych dostawczaków

Od 1990 roku emisja CO2 z samochodów dostawczych w Unii Europejskiej wzrosła o 58%. Wraz ze wzrostem popularności firm kurierskich wzrost emisji od 2012 roku przyspieszył i wyniósł 60%.

Zaledwie 2% samochodów dostawczych sprzedanych w zeszłym roku w UE to pojazd elektryczne, podczas gdy co dziesiąty sprzedany samochód osobowy był elektryczny. Sprzedaż elektrycznych dostawczaków utknie na poziomie między 2% rocznie a 8% w 2029 roku, jeśli UE nie zwiększy celów redukcji emisji CO2.

Najmniejsze e-samochody dostawcze już teraz są tańsze w eksploatacji od spalinowych odpowiedników, a jak pokazał niedawny raport Bloomberg NEF na zlecenie T&E, wszystkie samochody dostawcze w Unii Europejskiej będą tańsze w zakupie od spalinowych od 2026 roku.

‒ Samochody dostawcze z napędem elektrycznym opłacają się już dzisiaj, ale producenci nie mają motywacji do tego żeby je sprzedawać. Zbliżający się przegląd norm emisji spalin dla samochodów dostawczych daje UE wyjątkową okazję do wzmocnienia celów i wprowadzenia na rynek więcej elektrycznych samochodów dostawczych.

Najmniejsze e-samochody dostawcze już teraz są tańsze w eksploatacji od spalinowych odpowiedników

Będzie to miało dobry wpływ zarówno na naszą gospodarkę, jak i na jakość powietrza w naszych miastach ‒ podsumował Rafał Bajczuk.

Czytaj także: Przedsiębiorcy kupują samochody elektryczne, ale do miliona elektryków jeszcze daleka droga

Będzie zmiana norm emisji CO2 dla dostawczaków?

T&E postuluje, aby obecny słaby cel na 2030 rok został przesunięty na 2027 (redukcja emisji o 31%) i zwiększać się do 2035 roku.

Docelowo spalinowe samochody dostawcze powinny zostać wycofane ze sprzedaży w 2035 roku, gdyż jest to konieczne do pełnej dekarbonizacji sektora do 2050 roku.

W czerwcu 2021 roku Komisja Europejska ma zaproponować zmianę unijnych norm emisji CO2 z samochodów dostawczych.

Źródło: Transport & Environment

Czytaj także: Pięć cennych zasad podróżowania elektrykami na dłuższych trasach

Udostępnij artykuł: