Samorząd: Nie tylko kredyt i pożyczka

NBS 2018/09

Pozyskiwanie środków na realizację inwestycji samorządowych stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań dla lokalnych włodarzy. Ograniczony wybór źródeł, relatywnie skąpe fundusze własne w przypadku najmniejszych gmin oraz przekazywanie samorządom coraz to nowych zadań przez administrację szczebla centralnego bez równoległego zapewnienia funduszy na ich wykonanie – wszystkie te czynniki sprawiają, że wójtowie i burmistrzowie coraz częściej sięgają po alternatywne metody zdobywania pieniędzy.

Pozyskiwanie środków na realizację inwestycji samorządowych stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań dla lokalnych włodarzy. Ograniczony wybór źródeł, relatywnie skąpe fundusze własne w przypadku najmniejszych gmin oraz przekazywanie samorządom coraz to nowych zadań przez administrację szczebla centralnego bez równoległego zapewnienia funduszy na ich wykonanie – wszystkie te czynniki sprawiają, że wójtowie i burmistrzowie coraz częściej sięgają po alternatywne metody zdobywania pieniędzy.

Jerzy Majka

Jak dalece może sięgać inwencja samorządowców w tym obszarze, by pogoń za finansowaniem nie prowadziła do naruszenia obowiązujących przepisów? Czy konieczność zaciągania kredytów na działalność bieżącą świadczy o niegospodarności lokalnych włodarzy, a może jest to raczej przejaw głębokich dysfunkcji w systemie finansowania zadań powierzonych jednostkom samorządu terytorialnego? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań kluczowych z punktu widzenia potencjału rozwojowego małych ojczyzn szukano podczas tegorocznej, czternastej już edycji Forum Samorządowego, organizowanego przez Uniwersytet Szczeciński pod honorowym patronatem marszałka województwa zachodniopomorskiego, Olgierda Geblewicza. W debacie, zatytułowanej „Finansowanie inwestycji publicznych w warunkach wysokiego zadłużenia”, uczestniczyli prof. dr hab. Grażyna Ancyparowicz – członek Rady Polityki Pieniężnej, Bogusław Staszewski – prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej Szczecin, dr hab. Sławomira Kańduła z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, dr Jolanta Włodarek reprezentująca RIO Szczecin, prof. dr hab. Agnieszka Kopańska z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Beata Rogalska – skarbnik miasta Stepnica. Dyskusję prowadziła prof. dr hab. Dagmara Hajdys, pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego.

Pozytywne prognozy i ukryta bomba

Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w roku 2017 osiągnął poziom 1,7% PKB, i był o 0,9 pkt. proc. niższy aniżeli przed rokiem – takie dane za minione 12 miesięcy ogłosił Główny Urząd Statystyczny. – Jest to najniższy poziom od 2007 r., kiedy to przeżywaliśmy największy w historii Polski napływ inwestycji zagranicznych – zauważyła prof. Grażyna Ancyparowicz. Również wyniki samych jednostek samorządu terytorialnego zdają się nastrajać optymizmem. – Potencjał finansowy tego sektora w ujęciu globalnym jest dobry, być może nawet bardzo dobry, daje się zaobserwować nadwyżki budżetowe – przypomniała prof. Dagmara Hajdys. Pozytywnym sygnałem jest również wycofanie się Ministerstwa Finansów z projektu niekorzystnych dla władz lokalnych zmian w art. 243 ustawy o finansach publicznych, określającym zasady wyliczania indywidualnego wskaźnika zadłużenia jednostek samorządu terytorialnego. Przedstawicielka Rady Polityki Pieniężnej przestrzegła jednak przed zbytnim entuzjazmem.

Niepokojąco wyglądają chociażby szacunki dotyczące deficytu strukturalnego. – Mamy do czynienia z gigantycznym, dotychczas nie spotykanym w historii wzrostem zadłużenia sektora rządowego. W początku okresu sprawozdawczego, w roku 2014 mieliśmy około 39 mld zł deficytu, przez dwa kolejne lata jego wartość zwiększyła się o 6–7 mld zł, tymczasem rok 2017 przyniósł saldo ujemne na poziomie 77 mld zł. Oznacza to wzrost o 90% w ciągu zaledwie jednego roku, w sytuacji, kiedy w ujęciu kasowym wykonanie budżetu państwa kształtuje się na poziomie o połowę lepszym niż planowany – podkreśliła prof. Ancyparowicz. Przy tak raptownym wzroście zadłużenia instytucji centralnych obniżenie deficytu z 2,6 do 1,7% PKB w ujęciu rocznym możliwe było nie tylko dzięki dobrym rezultatom osiągniętym przez samorządy, ale także wskutek uruchomienia tzw. suwaka otwartych funduszy emerytalnych, czyli mechanizmu pozwalającego na przesunięcie środków z OFE do ZUS na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez ubezpieczonego. Tego rodzaju przesunięcia nie mogą być traktowane jako panaceum na fundamentalne problemy finansów publicznych. – Siedzimy na bombie z opóźnionym zapłonem, w momencie kiedy ona wybuchnie, największymi poszkodowanymi będą samorządy i podmioty powiązane ze sferą budżetową – prognozowała przedstawicielka RPP.

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: