Sektor ubezpieczeniowy zapewni powszechność PPK?

Artykuły / Firma / Mój plan emerytalny

Jan Grzegorz Prądzyński fot. PIU

Jakie są szanse na przystąpienie sektora ubezpieczeniowego do programu Pracowniczych Planów Kapitałowych mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

#JanGrzegorzPrądzyński: Pracujemy w tej chwili nad stworzeniem renty dożywotnej. To nie jest proste. Rozmawiamy o tym także z Ministerstwem Finansów #PPK @IGTE @Grupa_PFR

Robert Lidke: Jakie musiałyby być spełnione warunki, aby sektor ubezpieczeniowy był zainteresowany uczestniczeniem w Pracowniczych Planach Kapitałowych?

Jan Grzegorz Prądzyński:, Aby wdrożenie Pracowniczych Planów Kapitałowych zakończyło się sukcesem potrzebna jest powszechność tego programu. Tę powszechność mogą zapewnić tylko i wyłącznie ubezpieczyciele, którzy mają świetne kontakty z pracodawcami i z pracownikami. Najważniejsze są kontakty z pracodawcami, bo to oni wybierają instytucję finansową, która będzie im prowadziła PPK. Dwa istotne elementy muszą być spełnione, aby ubezpieczyciele uczestniczyli w oferowaniu PPK. Pierwszy związany jest z bezpieczeństwem powierzonych środków. Konstrukcja uzgodnionych regulacji jest taka, że w każdym przypadku, niezależnie od sytuacji finansowej instytucji prowadzącej PPK, pieniądze pracowników są bezpieczne, nie przepadają. Wierzyciele zakładu ubezpieczeń nie mają do nich dostępu. Ale trzeba tu od razu zauważyć, że zakłady ubezpieczeń są najlepiej dokapitalizowanymi ze wszystkich instytucji finansowych dopuszczonych do prowadzenia PPK. Tak więc żadnego ryzyka upadłości nie ma.

Drugi element jest bardzo istotny. Ubezpieczyciele w tej części aktywów, które są zbierane w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych czy Pracowniczych Programów Emerytalnych powinny być zwolnione z podatku od aktywów, nazywanego też podatkiem bankowym. Podatek od aktywów wynosi efektywnie 0,52 procent, a maksymalna opłata jaką można pobrać za zarządzanie aktywami PPK to 0,5 procent. Innymi słowy przychód ubezpieczycieli byłby niższy od podatku, który musieliby płacić. W tej sytuacji dopuszczenie nas dzisiaj do oferowania produktów w ramach PPK jest totalnie fikcyjne, ponieważ na takich zasadach nikt tego nie będzie prowadził.

Z drugiej strony musimy pamiętać, że ustawa o PPK również określa koszt prowadzenia PPE do maksimum 0,6 procent. I w tym przypadku taka działalność nie jest dla nas opłacalna przy istnieniu podatku bankowego.

Jeżeli nie będzie zwolnienia z podatku od aktywów, to ubezpieczyciele będą wyeliminowani z prowadzenia wszelkiego rodzaju grupowych programów długoterminowego oszczędzania.

A jakie są szanse na to, że sektor ubezpieczeniowy działający w obszarze PPK będzie zwolniony z podatku od aktywów?

Jesteśmy na etapie rozmów z Ministerstwem Finansów. Napisaliśmy do resortu pismo, argumentując, dlaczego takie rozwiązanie byłoby korzystne dla reformy PPK. Mamy nadzieję, że w nowej wersji ustawy o PPK znajdzie się zwolnienie z tego podatku.

Na czym może polegać przewaga instytucji ubezpieczeniowych prowadzących PPK nad Powszechnymi Towarzystwami Emerytalnymi czy Towarzystwami Funduszy Inwestycyjnych?

Ani PTE, ani TFI nie mają doświadczenia w oferowaniu produktów finansowych o tak wielkiej skali powszechności. PTE i TFI zawsze były skoncentrowane na kliencie indywidualnym. Mają małe struktury, nie są dostosowane do tak dużej skali działania. Ubezpieczyciele po przez ubezpieczenia grupowe, ubezpieczenia na życie czy też majątkowe są przygotowane do tak wielkiej skali działań.

Tego typu programy wymagają doskonałej komunikacji z ludźmi. Pracownicy będą mieli setki tysięcy pytań. Do kogoś muszą je kierować. To prawda, że Polski Fundusz Rozwoju będzie miał call center, ale przez call center nie będzie łatwo odpowiedzieć pracownikom na wszystkie pytania. Często będzie potrzebny kontakt osobisty. I do tego przyda się potężna infrastruktura sektora ubezpieczeniowego. I to ona pomoże zapewnić powszechność programu PPK.

Ważna jest także konstrukcja produktu. Zarówno TFI jak i PTE oferują PPK i pobierają za to pewną opłatę. Natomiast ubezpieczyciele w ramach tej samej maksymalnej opłaty 0,5 procent będą również mogli zaoferować pewien zakres ochrony. Na przykład dodamy do naszego produktu możliwość niepłacenia składki przez pracownika w czasie ciężkiej choroby. Czyli przez określoną liczbę miesięcy to my jego składkę będziemy płacili. Ten element daje pracownikom poczucie większego bezpieczeństwa.

Ale też wydaje się, że koszt pozyskania klienta przez sektor ubezpieczeniowy będzie niższy od kosztów ponoszonych przez PTE i TFI.

Tak będzie. Ale nie jest to kwestia tylko kosztów. PTE i TFI będą pasywnie polegały na portalu prowadzonym przez PFR, będą czekać aż klienci do nich przyjdą.

Natomiast pracodawcy i pracownicy przed wybraniem instytucji prowadzącej PPK będą zadawali szczegółowe pytania. Ani PTE, ani TFI tak wielkiej liczbie zainteresowanych nie odpowiedzą. Na to w jakiejś mierze odpowie PFR.

Na pytania bardzo konkretnie i szczegółowo odpowiedzą natomiast ubezpieczyciele, bo oni są blisko przedsiębiorców i pracowników, są z nimi od wielu lat. Obrazowo można to przedstawić w ten sposób: jeśli pracodawca odnawia swoją ochronę ubezpieczeniową, dyskutuje o ubezpieczeniach zdrowotnych lub grupowych, w którymś momencie powie do swojego agenta lub brokera – „Oferujesz mi to wszystko, a co to jest to PPK? Wytłumacz mi, czy ja muszę się do tego zapisać?”

TFI, PTE odpowiedzą na takie pytania poprzez portal PFR, a w naszym przypadku będzie to rozmowa twarzą w twarz.

Środki z PPK będą wypłacane najwcześniej po ukończeniu 60 roku życia przez pracownika, ale tylko przez 10 lat. Czyli nie jest to emerytura do końca życia. Czy sektor ubezpieczeniowy jest w stanie zaproponować takie rozwiązanie, które będzie działało do końca życia uczestnika PPK?

Pracujemy w tej chwili nad stworzeniem renty dożywotnej. To nie jest proste. Rozmawiamy o tym także z Ministerstwem Finansów. Byłby to produkt związany z PPK, który działałby dożywotnio. Czy powstanie taki produkt – to nie jest jeszcze przesądzone.

Udostępnij artykuł: