W co warto inwestować w najbliższej przyszłości? Skarbiec TFI: lek na Alzheimera, cyfryzacja i genom

Finanse osobiste / Inwestycje alternatywne

Szybka ścieżka zastosowana przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration) w przypadku pierwszego leku nowego typu na Alzheimera może być stosowana także w przypadku innych niezaspokojonych potrzeb medycznych, niekonieczne związanych ze schorzeniami w obszarze ośrodkowego układu nerwowego, uważa zarządzający funduszami w Skarbiec TFI Michał Ficenes. Inne trendy, które mogą nastawiać inwestorów optymistycznie do sektora medycznego to coraz powszechniejsze stosowanie nowoczesnych technologii w służbie zdrowia oraz perspektywy dla diagnostyki związane z gwałtownie rosnącą dostępnością sekwencjonowania genomu, dodał.

Logo Skarbiec TFI
Źródło: Materiały prasowe

Szybka ścieżka zastosowana przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA - Food and Drug Administration) w przypadku pierwszego leku nowego typu na Alzheimera może być stosowana także w przypadku innych niezaspokojonych potrzeb medycznych, niekonieczne związanych ze schorzeniami w obszarze ośrodkowego układu nerwowego, uważa zarządzający funduszami w Skarbiec TFI Michał Ficenes. Inne trendy, które mogą nastawiać inwestorów optymistycznie do sektora medycznego to coraz powszechniejsze stosowanie nowoczesnych technologii w służbie zdrowia oraz perspektywy dla diagnostyki związane z gwałtownie rosnącą dostępnością sekwencjonowania genomu, dodał.

Na początku czerwca FDA dopuściła do obrotu lek Aduhelm od spółki Biogen. Jak wskazuje zarządzający m.in. funduszem Skarbiec Nowej Generacji, to pierwszy nowy lek na Alzheimera od blisko 20 lat, a przede wszystkim pierwszy, który leczy nie tyle objawy, co faktycznie adresuje przyczyny choroby.

"To o tyle wyjątkowe wydarzenie, że jest to choroba, na którą nie było dotychczas leku. Ostatni dopuszczony lek, stosowany przy objawach choroby Alzheimera, był w 2004 r. A teraz otwiera się praktycznie nowy rynek - kilkudziesięciomiliardowy. Z punktu widzenia świata finansów to pokazuje, jak rynek farmaceutyczny ma jeszcze duże zaplecze innowacyjne i ogromny potencjał. Ale jednocześnie dla pacjentów jest to ogromna ulga, ponieważ jest to schorzenie, które dotyka całe społeczeństwo i obciąża system opieki zdrowotnej. Jeżeli ten lek ma poprawić życie ludzi i zmniejszyć obciążenie systemu, to jest to niesamowite wydarzenie" - powiedział Ficenes

Decyzja o dopuszczenia leku nie obyła się bez kontrowersji

Zwrócił jednocześnie uwagę, że decyzja o dopuszczenia leku nie obyła się bez kontrowersji. Statystycznie istotny efekt terapeutyczny został stwierdzony dopiero w dodatkowej analizie po zakończonych badaniach i to tylko w jednej z dwóch badanych kohort pacjentów. Ponadto okazało się, że co trzeci pacjent był dotknięty przejściowym obrzękiem mózgu, co powoduje konieczność monitorowania chorych pod kątem bezpieczeństwa tej terapii.

"Ale mimo wszystko pojawia się zupełnie nowy, ogromny i bardzo ważny z perspektywy biznesu farmaceutycznego rynek. Natomiast sam fakt, że lek został dopuszczony pomimo kontrowersji powiązanych z jego efektywnością, jak i bezpieczeństwem, daje również nadzieję dla wielu innych spółek zajmujących się tą dziedziną, które dotychczas nie cieszyły się dużym entuzjazmem ze strony inwestorów, że kolejne leki przejdą przez tę ostatnią bramkę - będzie wyrażana zgoda na ich komercjalizację" - ocenił zarządzający.

Kolejne spółki mogą więc uznać, że nawet w badaniach porównawczych nie będzie zbyt trudno wykazać, iż proponowany przez nie lek jest przynajmniej nie gorszy niż ten, który już został dopuszczony.

"Wtedy może pojawić się na rynku konkurencja, która wytworzy presję cenową i te leki staną się dużo bardziej dostępne dla pacjentów. Mniej więcej taką strategię obrało teraz Eli Lilly, czyli kolejna duża spółka farmaceutyczna w USA, która również prowadzi zaawansowane badania nad lekiem celującym w beta-amyloid. Spółka dostała się już zresztą desygnację breakthrough therapy i planuje złożyć wniosek o ścieżkę przyspieszonej akceptacji jeszcze w tym roku" - wskazał Ficenes.

Czytaj także: ING Bank Śląski: 44 proc. klientów e-bankowości ocenia, że technologia pomoże w inwestowaniu >>>

Przypomniał, że jeszcze w I połowie tego roku inwestorzy bardzo się obawiali, że FDA stało się bardzo konserwatywne. Pojawiło się kilka przykładów leków, które starały się o dopuszczenie np. w kolejnych wskazaniach - czyli były już dopuszczone w innych.

"Między innymi Nuplazid miał bardzo przyzwoite dane z zakresu leczenia psychozy powiązanej z demencją i nie został w tym wskazaniu dopuszczony. Stąd ogólnie osłabił się sentyment do spółek biotechnologicznych w pierwszej połowie roku, ponieważ inwestorzy zaczęli się bać, że FDA stało się dużo bardziej ostrożne, jeśli chodzi o podejście do akceptacji nowych leków. Dzięki obecnym decyzjom poprawia się nastawienie, co już widać w różnych indeksach odzwierciedlających akcje spółek biotechnologicznych - widać nadzieję inwestorów, że podejście regulatora stanie w najbliższym czasie bardziej łagodne" - powiedział zarządzający.

Według niego, można się spodziewać poprawiającego się podejścia inwestorów wobec wielu spółek powiązanych z wynajdywaniem leków w obszarze ośrodkowego układu nerwowego.

"Również w Polsce mamy spółkę między innymi z tego obszaru, Celon Pharmę, której najbardziej zaawansowany lek w badaniach klinicznych ma pomagać osobom dotkniętym lekooporną depresją dwubiegunową. Z tej perspektywy jest to pozytywna wiadomość nawet dla wybranych spółek u nas na GPW" - dodał Ficenes.

"Niesamowita rewolucja" dotycząca technologii wykorzystywanych w medycynie

Równolegle poza lekami trwa - jak ocenia zarządzający - "niesamowita rewolucja" dotycząca technologii wykorzystywanych w medycynie.

"W USA jest bardzo dużo spółek technologicznych, software'owych, które odkryły, że rynek ochrony zdrowia jest w tym zakresie bardzo przestarzały. Do dziś lekarze korzystają z żółtych karteczek i zeszytów, żeby notować wizyty pacjentów. I to wszystko w tej chwili to wszystko podlega gwałtownym zmianom" - wskazał Ficenes.

Jesteśmy też świadkami ważnych wydarzeń i innowacji rozgrywających się w sferze diagnostyki, szczególnie w diagnostyce molekularnej.

"Sekwencjonowanie genomu potrafi obecnie kosztować nawet zaledwie 100 USD. Daje to niesamowite możliwości. W niedalekiej przyszłości - nawet za ok. 10 lat - każda osoba, przychodząca z chorobą przewlekłą, nowotworem, czy chorobą rzadką będzie mogła zostać najpierw sprofilowania pod kątem genetycznym i na tej podstawie będzie zostanie dla niej dobrana odpowiednia terapia. Dzięki temu np. w onkologii nie będzie trzeba od razu uciekać się do chemioterapii, bo możemy powiedzieć niektórym pacjentom, że to na nich nie zadziała i od razu przejść do terapii celowanej, czyli takiej, która jest dedykowana odpowiedniej mutacji genetycznej danego rodzaju nowotworu" - powiedział zarządzający.

Consumer genomics

Tworzy to miejsce dla pomniejszego trendu, jakim jest consumer genomics, w ramach którego można sekwencjonować genom i uzyskać informację na temat np. swojego pochodzenia itp. Szeroki dostęp do sekwencjonowania genów to również kolejny trend tzw. population health, proces zarządzany na poziomie państwowym, mający na celu zebranie informacji genetycznych na poziomie całej populacji. Umożliwi to dogłębną analizę skupisk danych chorób, poszukiwania ich przyczyn środowiskowych, ale i może doprowadzić do systemu wczesnego ostrzegania, czyli w których społeczeństwach dana mutacja występuje najczęściej i jak adresować te grupy tak, aby robiły regularne badania. W końcu nowotwór wykryty na wczesnym stadium może być z dużym prawdopodobieństwem wyleczony.

"Te trendy będą kształtować obraz medycyny przez najbliższe lata, również w Polsce, choć u nas jest ich jeszcze relatywnie niedużo. Mimo, że dziewięćdziesiąt kilka procent tych spółek jest obecnie notowanych w USA, kilka innowacyjnych przykładów znajdziemy również na własnym podwórku. O ile polskie spółki biotechnologiczne są już relatywnie znane, to jeżeli chodzi o segment diagnostyczny mamy takie przykłady, jak genXone czy Genomtec. Są to spółki małe, na wczesnym etapie rozwoju" - podsumował Ficenes.

Skarbiec Holding jest grupą, której przedmiotem działalności jest zarządzanie funduszami inwestycyjnymi (fundusze inwestycyjne otwarte, specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte, fundusze inwestycyjne zamknięte) oraz usługi zarządzania portfelami instrumentów finansowych na zlecenie. Skarbiec Holding S.A. jest jedynym akcjonariuszem Skarbiec TFI S.A., które powstało w 1997 roku jako piąte towarzystwo funduszy inwestycyjnych w Polsce i jest jednym z największych towarzystw niezależnych od jakiejkolwiek grupy bankowo-finansowej w Polsce.

Źródło: Tomasz Oljasz, ISBnews
Udostępnij artykuł: