Składki do ZUS – od stycznia przedsiębiorcy nie robią już błędów

Firma / Mój plan emerytalny / Multimedia

Z Wojciechem Andrusiewiczem rzecznikiem prasowym Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozmawia Robert Lidke

#WojciechAndrusiewicz, #ZUS: W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych mamy w tej chwili 581 tysięcy dłużników, do których chcemy wysłać listy z informacją jak zaksięgowały się wpłacone przez nich pierwsze składki, pierwsze przelewy za styczeń i za luty

Robert Lidke, aleBank.pl – Od stycznia tego roku przedsiębiorcy, w tym samozatrudnieni wpłacają składki na ubezpieczenie społeczne tylko na jedno konto. Czy jest coś, co Pana zaskoczyło po wprowadzeniu tej zmiany?

Wojciech Andrusiewicz – Do końca ubiegłego roku średnio miesięcznie przy przelewach do ZUS przedsiębiorcy popełniali ponad 20 tysięcy błędów. Czyli 20 tysięcy przelewów było błędnych. I skoro Pan pyta, to ja ma do Pana pytanie – ile teraz mamy błędnych przelewów, w styczniu i w lutym?

Tysiąc? Dwa tysiące?

W styczniu 42 błędne przelewy, w lutym 37. Wszystkie trafiły z powrotem na konta osób wpłacających i zostały ponownie poprawnie przesłane.

Dla przedsiębiorców to jest duża korzyść, bo nie muszą się zgłaszać do placówek ZUS-u i wyjaśniać im powody swoich błędów, ale jest to też korzyść dla samego ZUS-u, dla jego pracowników, bo mają czas, aby zajmować się innymi sprawami.

Tak jest. Do tej pory przy błędnych przelewach musieliśmy wyjaśniać, od kogo wyszedł przelew, jakiego miesiąca dotyczył, co naprawdę przedsiębiorca powinien był w tym przelewie wpisać, to były często żmudne wyjaśnienia w kontaktach z przedsiębiorcą. Teraz tego problemu nie ma. Teraz nie musimy w żaden sposób tytułować przelewu, możemy wpisać po prostu składka na ubezpieczenia społeczne. Ten przelew wędruje do ZUS na indywidualny nr rachunku składkowego przedsiębiorcy, tak więc nie potrzeba żadnych dodatkowych identyfikatorów. W rezultacie my nie musimy prowadzić żmudnych wyjaśnień, a przedsiębiorcy nie muszą nam tłumaczyć, co mieli na myśli przelewając do nas daną składkę.

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Ale żeby nie było tak różowo to jest problem ze składkami na ubezpieczenie chorobowe. Okazuje się, że część przedsiębiorców utraciła prawo do tego świadczenia.

W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych mamy w tej chwili 581 tysięcy dłużników, do których chcemy wysłać listy z informacją jak zaksięgowały się wpłacone przez nich pierwsze składki, pierwsze przelewy za styczeń i za luty. Spośród tych 581 tysięcy przedsiębiorców, około 350 tysięcy są to samozatrudnieni z długami wynoszącymi ponad 3 tysiące złotych. Z tego 80 tysięcy są to osoby z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym.

I ważna informacja. Jeśli ci przedsiębiorcy wpłacili pierwsze składki i nie wystąpili do ZUS o układy ratalne to te pierwsze składki za styczeń i za luty są księgowane na zaległości, a nie na bieżące wpłaty. Oczywiście, jeśli coś zostanie po pokryciu zaległości to zostanie uznane, jako bieżące wpłaty. To oznacza, że jeżeli ktoś jest w dobrowolnym ubezpieczeniu chorobowym, to składek na to ubezpieczenie zabraknie. Tym samym te osoby wypadają z ubezpieczenia chorobowego. Reasumując, jest możliwe, że 80 tysięcy osób utraci prawo do świadczeń z tytułu ubezpieczenia chorobowego.

Spójrzmy na to z punktu widzenia przedsiębiorcy. Jeśli przedsiębiorca zachoruje, to, na jakie wypłaty z ubezpieczenia chorobowego może liczyć, przy założeniu, że opłaca najniższe możliwe składki na ubezpieczenie społeczne?

Jeżeli przedsiębiorca działa dłużej niż dwa lata i płaci składki od najniższej możliwej podstawy wymiaru, czyli od 60 procent przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, w tej chwili jest to od 2650 złotych, to na zasiłku chorobowym będzie miesięcznie otrzymywał poniżej 2 tysięcy złotych.

I to od przedsiębiorcy zależy czy chce uczestniczyć w ubezpieczeniu chorobowym, czy nie. Może takiej składki nie płacić, ale wtedy ubezpieczenia chorobowego nie będzie miał.

Muszę tu wyjaśnić, dlaczego z ubezpieczenia chorobowego można wypaść nie płacąc składek. Pracownik, osoba będąca na etacie nie może wypaść z ubezpieczenia chorobowego. Nawet, jeżeli pracodawca nie odprowadza składek to ZUS i tak te składki traktuje jak należne, czyli pracownik jest chroniony, a ZUS dochodzi tych składek od pracodawcy.

Natomiast jednoosobowa działalność gospodarcza, osoba, która prowadzi taka firmę, płaci składki na to ubezpieczenie dobrowolnie. Intencją ustawodawcy było założenie, że jeżeli ktoś przestaje płacić składkę na to ubezpieczenie, to znaczy, że tej osobie na tym dobrowolnym ubezpieczeniu zdrowotnym nie zależy i nie chce go kontynuować. I dlatego z tego ubezpieczenia wypada. Jeśli więc przedsiębiorca chce być objęty ubezpieczeniem chorobowym to nie powinien mieć zaległości w składkach wpłacanych do ZUS i nie powinien spóźniać się z płatnościami.

Udostępnij artykuł: