Skutki zmian klimatycznych nie ominą sektora ubezpieczeniowego

ESG / Komentarze ekspertów

Obecnie nie ma już wątpliwości, że zmiany klimatyczne wpłyną na ubezpieczenia oraz sposób działania towarzystw ubezpieczeniowych. Na jakie zmiany powinni być gotowi ubezpieczyciele? ‒ komentują eksperci Ubea.pl dla portalu aleBank.pl.

powódź, samochody w wodzie na autostradzie
Fot. stock.adobe.com / Lulu Berlu

Obecnie nie ma już wątpliwości, że zmiany klimatyczne wpłyną na ubezpieczenia oraz sposób działania towarzystw ubezpieczeniowych. Na jakie zmiany powinni być gotowi ubezpieczyciele? ‒ komentują eksperci Ubea.pl dla portalu aleBank.pl.

Zmiany klimatyczne już od dłuższego czasu są ważnym tematem i osią dyskusji, która dotyczy równowagi między wzrostem gospodarczym oraz ekologią. Można przypuszczać, że skutki tych zmian wpłyną na praktycznie wszystkie aspekty życia gospodarczego w krajach rozwiniętych i aspirujących do tego grona.

Katastrofy spowodowane przez siły przyrody skutkowały szkodami o szacunkowej wartości 210 mld dolarów amerykańskich

Branża ubezpieczeniowa na pewno nie będzie stanowiła pod tym względem wyjątku. Wręcz przeciwnie ‒ jej przedstawiciele już teraz dyskutują, jak powinny zmienić się produkty ubezpieczeniowe w związku z ryzykami klimatycznymi.

Eksperci porównywarki ubezpieczeń Ubea.pl postanowili wyjaśnić, jak zmiany klimatyczne mogą wpłynąć na działalność ubezpieczycieli. Chodzi nie tylko o zmiany, które są przewidywalne i będą prawdopodobnie przedmiotem państwowych regulacji oraz branżowych porozumień. Warto również wziąć pod uwagę bardziej nieoczekiwane ryzyka. Ostatnie dane dotyczące skali szkód katastroficznych wskazują bowiem, że trend jest niepokojący.

Rok 2020 był niebezpieczny pod względem kataklizmów pogodowych

W kontekście szkód o dużej skali związanych z działaniem przyrody warto powołać się na dane firmy Munich RE, która już od dłuższego czasu prowadzi ciekawe analizy szkodowości. Ten największy na świecie reasekurator niedawno podał, że miniony rok był bardzo niebezpieczny w globalnej skali. Katastrofy spowodowane przez siły przyrody skutkowały bowiem szkodami o szacunkowej wartości 210 mld dolarów amerykańskich.

Co ważne, w ramach ubezpieczenia poszkodowane osoby, firmy oraz różne instytucje będą mogły odzyskać tylko 82 mld dolarów. Pozostałe szkody katastroficzne z 2020 r. były bowiem nieobjęte ubezpieczeniem.

Od 1980 roku widoczny jest systematyczny wzrost liczby katastrof naturalnych

Brak ubezpieczenia ryzyk katastroficznych stanowi problem przede wszystkim w przypadku krajów rozwijających się. Dobry przykład stanowią powodzie na terenie Chin, które wygenerowały stratę na poziomie 17 mld dolarów. Była to największa wartość pojedynczej katastrofy naturalnej w 2020 roku.

‒ Niestety, tylko 2% z tej kwoty można odzyskać w ramach ubezpieczenia ‒ zwraca uwagę Andrzej Prajsnar, ekspert porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Niepokojąco wygląda również porównanie wartości szkód katastroficznych, które miały miejsce w 2019 r. (166 mld USD) oraz 2020 r. (210 mld USD). Długookresowe dane, które prezentuje firma Munich RE wskazują, że od 1980 roku widoczny jest systematyczny wzrost liczby katastrof naturalnych. Mowa o wzroście z 249 (1980 r.) do 820 zdarzeń rocznie (2019 r.). Warto dodać, że wspomniana zmiana wynika przede wszystkim z większej liczby powodzi oraz innych zjawisk dotyczących pogody (np. wichur oraz tornad).

‒ Rośnie także liczba katastrof o stałym charakterze, wynikającym z cech zmieniającego się klimatu ‒ podkreśla Paweł Kuczyński, prezes porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl.

Czytaj także: Światowy Dzień Ziemi: dla 28 proc. Polaków zmiany klimatu są najważniejszym wyzwaniem

Jakimi ryzykami skutkują zmiany klimatu?

Zagrożeń związanych ze zmianami klimatu ubezpieczyciele nie mogą postrzegać tylko w kontekście bezpośrednich szkód, które powoduje np. susza lub tornado. W szerszej perspektywie widoczne są również dwa inne rodzaje wypadków ubezpieczeniowych.

Pierwszym ważnym aspektem jest ryzyko związane z faktem, że zmiany klimatyczne mogą utrudnić albo nawet uniemożliwić działalność części firm z branży niefinansowej. Przedsiębiorcy prawdopodobnie coraz częściej będą chcieli ubezpieczać się przed takim ryzykiem, które obecnie bywa wykluczane jako element działania siły wyższej.

Nie można także zapominać o ryzyku pozwów, na które narażone są duże przedsiębiorstwa, intensywnie korzystające z zasobów naturalnych i zanieczyszczające środowisko. Jako przykład może służyć powództwo amerykańskiego stanu Rhode Island przeciwko 21 firmom z branży paliwowej, których działalność przez dekady skutkowała ogromną emisją dwutlenku węgla.

‒ Warto nadmienić, że stan Rhode Island jest mocno narażony na negatywne zmiany wynikające z podnoszącego się poziomu morza ‒ mówi Andrzej Prajsnar.

Czytaj także: Brak wody, w Skierniewicach i Somalii, ale różna skala problemu

Jak na zmiany reagują ubezpieczyciele w Polsce?

Eksperci Ubea.pl zwracają uwagę, że rodzima branża ubezpieczeniowa również jest zaangażowana w dyskusje dotyczące wpływu zmian klimatycznych na działalność ubezpieczycieli. Polska Izba Ubezpieczeń zaprezentowała niedawno swoje stanowisko w kontekście konsultacji prowadzonych przez Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA).

Zmiany klimatyczne mogą utrudnić albo nawet uniemożliwić działalność części firm z branży niefinansowej

Krajowi ubezpieczyciele są raczej sceptyczni względem propozycji EIOPA, która zakłada sprzedaż długookresowych polis chroniących majątek klientów przed skutkami katastrof naturalnych. PIU wskazuje, że ubezpieczenia z czasem ochrony wynoszącym np. 3 ‒ 5 lat są kłopotliwe, bo w ramach takich kontraktów trudniej na bieżąco oceniać ryzyko i weryfikować składkę.

‒ Co więcej, długoterminowe umowy mogą ograniczać możliwość łatwej zmiany ubezpieczyciela ‒ wyjaśnia Paweł Kuczyński.

Ubezpieczenia a partnerstwo publiczno-prywatne

Polska Izba Ubezpieczeń zwraca uwagę, że dobrym rozwiązaniem jest rozwijanie partnerstwa publiczno-prywatnego. W praktyce chodzi między innymi o subsydiowanie ubezpieczeń (m.in. dla rolników). Taki sposób wydawania publicznych pieniędzy wzbudza oczywiście kontrowersje.

Warto jednak pamiętać, że władze centralne i lokalne w obliczu dużych szkód spowodowanych przez zjawiska naturalne (np. powodzie) zwykle pomagają tym osobom i firmom, które nie były ubezpieczone. Wspomniane działania pomocowe często są podejmowane ze względu na opinię publiczną.

PIU zwraca uwagę, że dobrym rozwiązaniem jest rozwijanie partnerstwa publiczno-prywatnego, (...) chodzi o subsydiowanie ubezpieczeń

‒ Przedstawiciele władz państwowych mogą preferować wprowadzenie dopłat obniżających koszt ubezpieczeń dla klientów, bo w ten sposób wyeliminują konieczność jednorazowego wydatkowania dużych środków w razie klęski żywiołowej ‒ podsumowuje Andrzej Prajsnar.

Źródło: porównywarka ubezpieczeń Ubea.pl

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: