Słabe dane z USA. Wzrost napięcia na Ukrainie ciąży na złotym

Finanse i gospodarka

Dalsza eskalacja napięcia na Wschodzie po zestrzeleniu samolotu malezyjskich linii nad Ukrainą negatywnie odbijają się na wycenie złotego. Coraz bliższy realizacji scenariusz wzrostu EUR/PLN w rejon 4,1750 i USD/PLN do poziomu 3,10. Eurodolar utrzymuje się w rejonie rocznych minimów. Spadki powinny być kontynuowane.

Dalsza eskalacja napięcia na Wschodzie po zestrzeleniu samolotu malezyjskich linii nad Ukrainą negatywnie odbijają się na wycenie złotego. Coraz bliższy realizacji scenariusz wzrostu EUR/PLN w rejon 4,1750 i USD/PLN do poziomu 3,10. Eurodolar utrzymuje się w rejonie rocznych minimów. Spadki powinny być kontynuowane.

Nie najlepsze dane napłynęły wczoraj z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba wydanych pozwoleń na budowę domu spadła w czerwcu poniżej 1000 tys. w ujęciu anualizowanym, a liczba rozpoczętych inwestycji poniżej 900 tys. W tym pierwszym przypadku wynik jest najgorszy od stycznia br. W drugim od września 2013 r. Jest to drugi z rzędu słaby wynik bieżącej i przyszłej aktywności na rynku nieruchomości za oceanem. Pogorszenie kondycji to pokłosie zaostrzenia warunków kredytowych, tj. wzrostu rynkowych stóp procentowych jeszcze pod koniec ub. r. Brak odreagowania po słabym maju jest o tyle zastanawiający, że większość sygnałów płynących z amerykańskiej gospodarki wskazuje na utrzymywanie się pozytywnych tendencji. Z drugiej strony, kryzys z końca ubiegłej dekady zbierał będzie swoje żniwo jeszcze wiele lat. Amerykanie nie są obecnie skłonni tak ochoczo się zadłużać. Zachodzą również zmiany strukturalne w społeczeństwie. Więcej młodych ludzi decyduje się wydłużać okres edukacji, nie szukają, jak wcześniej, pracy, nie zakładają rodziny przez co nie generują popytu na domy czy mieszkania. Czasy szalonych lat z połowy ubiegłej dekady czy lat 70-tych, kiedy liczba rozpoczynanych budów przekraczała grubo 2 mln rocznie szybko nie powrócą, trudno więc oczekiwać, że sytuacja na rynku nieruchomości będzie stale, systematycznie się poprawiać. Niemniej, kondycja sektora, z racji swojej istotności dla całej gospodarki, stanowi na obecną chwilę największy czynnik ryzyka dla perspektyw rozwoju.

Słabe dane nie wpłynęły jednak na notowania dolara, który pozostał blisko najwyższego poziomu w tym roku w relacji do euro. Obraz rynku EUR/USD pozostaje pro-spadkowy.

Kolejną sesję w relacji do dolara tracił natomiast złoty. Wzrosty notowań pojawiły się również na EUR/PLN. Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał rozczarowujące dane o wzroście produkcji przemysłowej w naszym kraju w czerwcu. Dynamika wytwórczości okazała się najsłabsza od 13 miesięcy. Wynik na poziomie 1,7 proc. r/r wyraźnie nie dorównał oczekiwaniom ekonomistów (3,7 proc.). Tempo spadku cen producentów (inflacja PPI) przyspieszyło. Na przestrzeni ostatnich 4 lat tylko w dwóch miesiącach koszty malały tak szybko jak w czerwcu (-1,7 proc. r/r). Łącznie raporty z Polski zdecydowanie przybliżyły scenariusz wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych. Presja inflacyjne pozostaje niska. Za miesiąc główny wskaźnik cen konsumpcyjnych spadnie prawdopodobnie poniżej 0 proc. r/r. W sierpniu GUS opublikuje wstępny odczyt PKB za II kw. Po danych o produkcji można się spodziewać odczyty słabszego niż w I kw. Rynek kontraktów na przyszłą stopę procentową (FRA) niezmiennie dyskontuje cięcie stóp NBP o 25 pb.

EURPLN: Złoty zaliczył wczoraj najsłabszy dzień od 4 tygodni. Przyczyna leży we wzroście napięcia na linii Moskwa-Kijów. Nie bez znaczenia były słabsze dane z gospodarki. W relacji do euro kurs wybił się z kanału krótkoterminowego trendu spadkowego oraz powyżej 50-sesyjnej średniej. USD/PLN trwale złamał 100-sesyjną średnią ruchomą. W przypadku EUR/PLN scenariusz powrotu kursu w rejon 4,1750 jest coraz bliższy realizacji. Dziś wzrosty notowań będą kontynuowane w kierunku tej docelowej ceny. Początek sesji może przynieść lekkie odreagowanie wczorajszych wzrostów. USD/PLN ma otwartą drogę do zwyżki na 3,10.

EURUSD: Niewielkie zmiany w notowaniach wczoraj. Kurs stabilizuje się na linii trendu, w rejonie tegorocznych dołków osiągniętych wcześniej w połowie czerwca. Jest szansa na niewielkie odbicie notowań, ale dominująca tendencja nie ulega zmianie - dolar będzie dalej zyskiwał. Mało obfity kalendarz wydarzeń będzie sprzyjał dziś dalszej stabilizacji kursu w pobliżu 1,35.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: