Słabość strefy euro. Dolar nadal w ofensywie.

Finanse i gospodarka

Wskaźniki wyprzedzające w strefie euro sugerują stagnację w regionie w II poł. roku, a przy takim tempie pogarszania ponowną recesję na początku 2015 r. Powoduje to słabość euro i wzmaga popyt na dolara. Złoty również słaby, a perspektywy silniejszej aprecjacji bardzo niepewne.

W poniedziałek złoty ponownie tracił w relacji do dolara i pozostał stabilny w stosunku do euro. Kurs EUR/PLN nie próbował nawet testować poziomu 4,1750 przez cały dzień utrzymując się powyżej tej bariery. USD/PLN wzrósł w nocy w rejon 3,2500. Eurodolar przez cały dzień oscylował w wąskim paśmie wahań wokół 1,2950, by wieczorem i w nocy złamać wsparcie na 1,2930. Nie widać presji na korekcyjne umocnienie euro. Nadal bardzo dobre nastroje utrzymują się na polskim rynku długu. Rentowność 10-latek oddaliła się wyraźnie od bariery 3,0 proc. Znajduje się na poziomie 2,84 proc. Dochodowość 2-latek spadła poniżej psychologicznego poziomu 2,0 proc. Kolejna wzrostowa sesja na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Indeks największych spółek zyskał blisko 0,5 proc.

Niemiecki instytut Sentix opublikował wyniki ankiet sentymentu w krajach strefy euro. Podstawowy wskaźnik obniżył się wyraźnie we wrześniu osiągając najniższy poziom od lipca 2013 r. (-9,8 pkt). Tak dynamicznego spadku w ciągu jednego miesiąca nie obserwowano od sierpnia 2011 r. Pogorszyły się zarówno oceny bieżącej sytuacji gospodarczej, jak i oczekiwań na nadchodzące 6 miesięcy. Wzrost pesymizmu należy łączyć z zaostrzeniem konfliktu we wschodniej Ukrainie oraz wprowadzeniem restrykcji w handlu z Rosją. Coraz więcej tzw. miękkich – opartych o subiektywne odczucia konsumentów, przedsiębiorców i ekonomistów – danych, które często bardzo skutecznie wyprzedzają zmiany w koniunkturze, sugeruje, że gospodarka strefy euro ponownie przestała się rozwijać. Przy takim tempie załamania takich indeksów istnieje realna groźba ponownego wpadnięcia w recesję. Wsparcie ze strony Europejskiego Banku Centralnego (EBC), który podjął w czwartek nadzwyczajne działania łagodzące politykę pieniężną, przychodzą w odpowiednim momencie.

Może się jednak zdarzyć, o czym przy każdej okazji przypomina prezes EBC M. Draghi, że same ułatwienia w dostępie do kredytu nie spowodują trwałego wyjścia z kryzysu. Konieczne są głębokie reformy strukturalne, których większość państw nie jest skłonna przeprowadzać. Widmo długoletniej stagnacji a la Japonia w latach 90-tych, czyli tzw. „straconej dekady”, krąży nad Europą i jest coraz silniej dostrzegalne. W obecnych warunkach nie widać żadnych czynników, które wskazywałyby, że strefa euro w horyzoncie kilku lat nabierze wiatru w żagle. Prognozy EBC i innych instytucji zakładające przyspieszenie tempa wzrostu PKB w regionie wydawane są wyłącznie by nie siać defetyzmu, jednak jest mało prawdopodobne by tworzący je analitycy byli szczerze przekonani, że przewidywania się wypełnią. Utrzymujący się wysoki popyt na obligacje wszystkich krajów regionu i rentowności niemieckich 10-latek poniżej 1 proc. sugerują, że okres skrajnie niskiej inflacji i stagnacyjnych odczytów dynamiki PKB utrzymają się co najmniej kolejne 2-3 lata. Słabe perspektywy wzrostu strefy euro czynią wątpliwymi założenia utrzymania wzrostu gospodarczego Polski powyżej 3 proc. r/r w latach 2015-2016.

EURPLN: Złoty nieznacznie słabszy. Wzrosty na parze USD/PLN oraz stabilizacja na EUR/PLN. Ta druga para nie ma wyraźnie ochoty przebijać się poniżej poziomu 4,1750. Tymczasem dolar-złoty bije kolejne rekordy. Kurs dotarł w nocy do poziomu 3,25. Kolejny ważny opór to poziom 3,28 – linia 12-miesiecznych maksimów. Przy takim tempie aprecjacji dolara do euro rynek może dotrzeć tam jeszcze przed wrześniowym posiedzeniem Fed. Strategia na dziś: nadal dobre ceny do kupna euro na II dekadę miesiąca oraz do bieżącej i odkładanej sprzedaży dolarów.

EURUSD: Dolar wciąż wyraźnie zyskuje na wartości. Wczoraj minęły 3 miesiące od rozpoczęcia silnego trendu spadkowego na omawianej parze walut. Kurs EUR/USD spadł w tym czasie o ponad 1000 pipsów. Nie jest to sytuacja szczególna. Charakter spadków jest wręcz dużo bardziej stonowany i metodyczny niż to miało miejsce podczas gwałtownych zniżek w 2008, 2010 czy 2011 r. Zapowiada to wejście rynku w długoterminową tendencję spadkową z zasięgiem przekraczającym nawet minima obserwowane na przestrzeni ostatniej dekady.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: