Słaby początek roku dla funduszy rynków wschodzących

Komentarze ekspertów

W styczniu największe spadki wartości jednostek uczestnictwa zanotowały fundusze inwestujące na rynkach wschodzących. Z kolei największe zyski przyniosły fundusze obligacji denominowanych w dolarach i euro. Relatywnie dobrze wypadły fundusze polskich akcji.

Podobnie jak ostatni miesiąc ubiegłego roku, tak samo pierwszy miesiąc tego roku większość właścicieli jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych może zaliczyć do zdecydowanie nieudanych. Na plusie styczeń zakończył raptem co czwarty z monitorowanych przez nas otwartych funduszy inwestycyjnych. W szczególnie złych nastrojach mają prawo być zwłaszcza ci inwestorzy, którzy ulokowali pieniądze w funduszach inwestujących na rynkach rozwijających się. Działania amerykańskiej rezerwy federalnej, ograniczające program stymulowania gospodarki polegający na wpompowywaniu w nią miliardów dolarów każdego miesiąca, w pierwszej kolejności negatywny wpływ wywarły właśnie na gospodarkach wschodzących, osłabiając ich waluty i doprowadzając do spadków na giełdach. Choć swoje dołożyły też z pewnością coraz częściej powtarzane obawy odnośnie kondycji gospodarek takich państw jak Chiny, Argentyna, Turcja, Republika Południowej Afryki, Brazylia, Rosja i jeszcze kilku innych.

Na wyniki funduszy przełożyło się to w ten sposób, że jednostki uczestnictwa funduszy akcji globalnych rynków wschodzących średnio straciły na wartości 5,5 proc. Nieco mniejsze straty zanotowały fundusze europejskich rynków wschodzących (4 proc.). Jednak największe przeceny dotknęły posiadaczy jednostek funduszy akcji tureckich i rosyjskich. Pierwsze w miesiąc straciły na wartości średnio 8,5 proc., a drugie 7,7 proc.

Trzeba zauważyć, że na tym tle całkiem przyzwoicie wypadły fundusze inwestujące powierzone im pieniądze przede wszystkim na rodzimym rynku akcji. Jednostki funduszy akcji polskich uniwersalnych średnio straciły w styczniu 0,9 proc., a funduszy akcji małych i średnich spółek zyskały 0,7 proc. W pewnym sensie można to odebrać jako komplement pod adresem polskiej gospodarki, która – mimo wszystkich jej niedoskonałości – jest wysoko oceniana przez globalnych inwestorów.

Początek roku, jak na razie, nie przyniósł odwrócenia trendu spadkowego w segmencie funduszy polskich papierów dłużnych. Fundusze polskich obligacji skarbowych straciły średnio 0,9 proc., zaś te zaliczane do grupy funduszy obligacji uniwersalnych spadły średnio o 0,6 proc. Pokładanego w nich zaufania nie zawiodły za to fundusze rynku pieniężnego, zyskując średnio 0,1 proc. W segmencie dłużnym dobrze wypadły także fundusze obligacji korporacyjnych, choć początkowo, patrząc na średni wynik tej kategorii w styczniu, jaki można wyczytać z poniższej tabeli – 0,8 proc. straty – można by odnieść wrażenie zgoła odmienne. Ta średnia strata jest zasługą jednego funduszu, Copernicus Dłużnych Papierów Korporacyjnych, którego jednostka uczestnictwa w miesiąc stopniała o 14,5 proc. Licząc bez niego, średnia dla tej kategorii wyniosłaby 0,3 proc.

140206.fundusz.01.550x468

W konsekwencji wspomnianego umocnienia dolara, ale także i wspólnej europejskiej waluty, o zyskach mogą mówić ci, którzy na rachunkach mają zapisane jednostki funduszy papierów dłużnych denominowanych głównie w tych dwóch walutach. Najzyskowniejszą inwestycją stycznia okazały się więc fundusze obligacji dolarowych, których jednostki w miesiąc wzrosły o 4 proc. W głównym stopniu wzrost ten zawdzięczamy zwyżkującemu kursowi dolara, który w miesiąc podrożała w stosunku do złotego o 3,9 proc. Skromne, ale wyróżniające się na tle wyników pozostałych kategorii funduszy zyski, przyniosły też jeszcze fundusze obligacji denominowanych w euro (2,8 proc.). Tu również jest to przede wszystkim efektem wzrostu kursu euro/złoty o 2,2 proc.

Bernard Waszczyk
Open Finance

Udostępnij artykuł: