Spadek stóp – utrapienie obligatariuszy i ulga dla emitentów

Finanse i gospodarka

Oczekiwany spadek stóp procentowych stopniowo obniża zyski z większości obligacji spółek. Za rok firmy, których papiery dostępne są dla inwestorów indywidualnych, mogą mieć nawet o 35 mln zł mniej odsetek do wypłaty.

Oczekiwany spadek stóp procentowych stopniowo obniża zyski z większości obligacji spółek. Za rok firmy, których papiery dostępne są dla inwestorów indywidualnych, mogą mieć nawet o 35 mln zł mniej odsetek do wypłaty.

W ciągu dwunastu miesięcy przeciętne oprocentowanie obligacji korporacyjnych może spaść o ponad 1 p.p. z aktualnych 11 proc. Rada Polityki Pieniężnej jeszcze nie rozpoczęła oczekiwanego cyklu obniżek stóp procentowych, a trzy- i sześciomiesięczny WIBOR od końca wakacji spadł o ponad 0,3 p.p. Oznacza to spadek zysków dla wielu obligatariuszy, w rękach których znajdują się papiery ze zmiennym oprocentowaniem - ten typ stanowi ponad 77 proc. obligacji korporacyjnych dostępnych na detalicznej części rynku Catalyst.

Każdy spadek oprocentowania papierów dłużnych spółek o 0,1 pkt proc. oznacza prawie 4 mln zł mniej odsetek w skali roku. Z jednej strony to niższe zyski dla inwestorów, a z drugiej - spadek kosztów finansowania firm. Zanosi się, że spółki, których obligacje znajdują się obecnie na Catalyst za rok będą musiały wypłacić nawet 35 mln zł mniej odsetek. Rynek oczekuje bowiem spadku trzymiesięcznego WIBORU-u do 3,74 proc. za 12 miesięcy. Według notowań kontraktów FRA stopa półroczna miałaby wówczas wynieść 3,87 proc. Jest to odpowiednio o 1,04 i 0,91 pkt proc. mniej niż obecnie.

Na marginesie warto zauważyć, że dzięki luzowaniu polityki pieniężnej obniżą się również koszty finansowania banków spółdzielczych, miast oraz gmin, które wyemitowały obligacje. Za wyjątkiem Warszawy wszystkie one mają oprocentowanie zmienne.

W wyniku cyklu obniżek stóp procentowych w najbliższych miesiącach prawdopodobnie pogłębi się różnica między obligacjami ze zmiennym i ze stałym oprocentowaniem. Według obliczeń Open Finance pierwsze z nich dają zarobić w bieżącym okresie odsetkowym przeciętnie 10,82 proc. Drugie natomiast o 0,79 pkt proc. więcej. Istnieje możliwość, że różnica ta zbliży się nawet do 2 pkt proc. na korzyść papierów stałokuponowych, ponieważ niewielu emitentów zaktualizowało wysokość oprocentowania po dotychczasowym spadku stóp WIBOR (zwykle zmiana ta odbywa się dwa lub cztery razy do roku). Naturalnie na przeciętne oprocentowanie będą wpływać nie tylko stopy procentowe, ale także parametry emisji wprowadzanych do obrotu.

Od czasu uruchomienia platformy obrotu obligacjami we wrześniu 2009 roku inwestorzy nie musieli przesadnie stawiać czoła ryzyku stopy procentowej. RPP swoimi decyzjami wspierała dotychczas właścicieli papierów dłużnych ze stałym oprocentowaniem, a stawka WIBOR po raz ostatni zanotowała głębszy spadek w pierwszej połowie 2010 roku. Oczekiwany cykl obniżek stóp procentowych będzie więc pierwszym poważniejszym testem dla inwestorów, którzy cenili dotychczas obligacje zmiennokuponowane. Póki co nie widać "runu" na papiery ze stałym oprocentowaniem. I być może wcale go nie będzie, ponieważ Catalyst wciąż jest rynkiem na tyle mało płynnym, że głębokie zmiany w portfelach inwestorów mogą być trudne w realizacji, a także kosztowne.

Michał Sadrak
Open Finance

Udostępnij artykuł: