Spadek z dobrodziejstwem inwentarza, czyli jak uchronić się przed długami osoby zmarłej

Prawo i regulacje

Dokument z napisem testament, długopis i okulary
Fot. stock.adobe.com/Butch

Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza ogranicza odpowiedzialność za długi po spadkodawcy - nadal wraz ze spadkiem spadkobierca przejmuje jego zadłużenie, ale odpowiada za nie tylko do wartości odziedziczonego majątku.

Spadek z dobrodziejstwem inwentarza, czyli jak uchronić się przed długami osoby zmarłej

Zdarza się, że po śmierci bliskiej nam osoby dziedziczymy nie tylko majątek, ale i długi. Możemy nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, ile niezapłaconych należności miał nasz krewny. Dotyczy to szczególnie osób starszych, które wyjątkowo narażone są na nieuczciwych sprzedawców, oferujących im produkty, których nie rozumieją, nie potrzebują lub na które ich po prostu nie stać. Przed dziedziczeniem długów po osobie zmarłej mogą się zabezpieczyć zarówno spadkobiercy, jak i spadkodawcy.

Odziedziczymy długi, ale nie większe niż wartość spadku

Spadkobiercy, którzy nie są pewni, czy bliska im osoba nie zostawiła po śmierci niespłaconych należności wobec wierzycieli lub zdają sobie sprawę z jej długów, ale nie wiedzą dokładnie, jaka jest ich wysokość, mogą się zabezpieczyć poprzez opcję przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza. Takie przyjęcie spadku ogranicza odpowiedzialność za długi po spadkodawcy do wartości ustalonego w inwentarzu stanu spadku.

– Załóżmy, że spadkodawca zapisał nam w spadku 10 tys. zł, ale pozostawił po sobie również długi w wysokości 20 tys. zł. Przyjmując spadek z dobrodziejstwem inwentarza, będziemy zobowiązani do spłaty należności, ale tylko do kwoty 10 tys. zł. W tym przypadku niczego nie zyskamy, ale nie będziemy musieli też ponosić dodatkowych kosztów. Opcja ta jest najbardziej korzystna w sytuacji, gdy wiemy o spadku, ale nie mamy pojęcia, czy spadkodawca posiadał też długi. W sytuacji, gdy zostało nam zapisane np. mieszkanie o wartości 200 tys. zł, a po czasie okaże się, że zadłużenie wynosi kilka tysięcy zł, jest to na pewno korzystniejsza opcja niż całkowite odrzucenie spadku – mówi Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni.

Bezczynność nie jest dobrym rozwiązaniem

Skorzystanie z opcji spadku z dobrodziejstwem inwentarza wiąże się z koniecznością złożenia w ciągu 6 miesięcy od śmierci spadkodawcy odpowiedniego oświadczenia w sądzie lub u notariusza. Po wydaniu przez sąd stosownego postanowienia, następuje szacowanie wartości spadku. Dokonuje tego odpłatnie komornik, ale koszty procesu są pokrywane z odziedziczonego majątku.

– Co zrobić w sytuacji, kiedy przyjęliśmy spadek, nie zdając sobie sprawy z tego, że zmarła osoba miała również duże problemy finansowe? Otóż nawet jeśli nie zaciągnęliśmy długu, ale jesteśmy spadkobiercami, zgadzając się na przyjęcie spadku, musimy liczyć się z odpowiedzialnością za zobowiązania zmarłej osoby. Warto sprawdzić, czy po zmarłym nie pozostały jakieś zobowiązania. Jeśli tego nie zrobimy, może stać się tak, że o długi wierzyciele upomną się po wielu miesiącach, kiedy przyjętego spadku nie można już odrzucić, a odziedziczone aktywa zostaną już upłynnione i spożytkowane. Dług zaś powiększy się o odsetki – mówi Katarzyna Gulbicka Kierownik Działu Wsparcia Strategii z BEST S.A.

 

Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony spadkobiercy oznacza zgodę na przyjęcie spadku wraz z długami, niezależnie od tego, jaka jest ich wysokość. Jeżeli mamy świadomość, że zmarła osoba pozostawiła po sobie długi o większej wartości niż jej majątek, dobrym wyjściem jest całkowite odrzucenie spadku.

– Jeżeli nie chcemy, aby krewni byli zobowiązani do spłaty naszych długów po śmierci, możemy ich przed tym zabezpieczyć, kupując polisę na życie. Warto o tym pamiętać np. podpisując umowę na kredyt hipoteczny o dużej wartości. Posiadanie ubezpieczenia zazwyczaj skutkuje całkowitą spłatą zobowiązania, a spadkobiercy mają rozwiązane problemy z ewentualną spłatą zobowiązań spadkodawcy – dodaje Katarzyna Dmowska.

Źródło: Brandscope

Udostępnij artykuł: