Spadki na koniec maja

Finanse i gospodarka

Ostatnia majowa sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się niedźwiedzim akcentem. Wyglądało to tak, jakby inwestorzy rzeczywiście przejęli się znanym porzekadłem i postanowili pozbyć się akcji. Tym samym bilans miesiąca wyszedł niemal na zero w przypadku indeksów największych spółek i na niewielkim minusie w przypadku WIG50 i WIG250.

W piątek od rana widać było, że byki nie bardzo radzą sobie z kontynuacją ruchu w górę, zainicjowanego w końcówce poprzedniej sesji. Indeksy największych spółek zaczęły dzień od sięgającego 0,2 proc. spadku. Nieco lepiej na stracie wypadły wskaźniki małych i średnich firm, zwyżkując po 0,1-0,2 proc. WIG20 przed pogłębieniem przeceny bronił się w miarę skutecznie jedynie przez pierwszą godzinę. Później podaż przycisnęła, sprowadzając indeks poniżej 24450 punktów, czyli 0,7-0,8 proc. pod poziom czwartkowego zamknięcia. Przez długi czas bez trudu go na tym poziomie utrzymywała, nie dopuszczając byków do głosu. Wskaźniki małych i średnich firm też przeżywały przed południem chwile słabości, ale z czasem zdołały straty odrobić.

W gronie blue chips od rana negatywnie wyróżniały się akcje Eurocash, zniżkując o ponad 2 proc. W pierwszych minutach handlu po niecałe 1 proc. w dół szły też papiery mBanku i PGE, które z czasem zwiększyły skalę spadku. Wczesnym popołudniem akcje PGE traciły ponad 2 proc. Słabość rozszerzała się też na walory pozostałych dużych banków. Po około 1,5 proc. zniżkowały akcje Aliora i PKO. Po 1 proc. taniały po południu papiery Orange, BZ WBK i KGHM.

Zwyżkami mogli się cieszyć posiadacze jedynie około dziesięciu spółek, wchodzących w składWIG50. Najwięcej powodów do radości dostarczył przekraczający 6,5 proc. wzrost kursu akcji Astarty. O ponad 3,5 proc. w górę szły walory Integera, a o ponad 2 proc. drożały papiery GPW, Amrestu, Echa i Orbisu. Przekraczającym 5 proc. spadkiem straszyły akcje Trakcji. To efekt obniżenie przez analityków Erste ceny docelowej akcji spółki do 0,93 zł.

Na głównych giełdach europejskich nastroje były zróżnicowane. Od rana bardzo słabo zachowywał się wskaźnik w Paryżu, zniżkując o 0,5 proc. Bykom ani przez moment nie udawało się nawiązać walki o poprawę wyniku. Do południa nieźle radził sobie DAX, bijąc kolejny rekord i zbliżając się do psychologicznego poziomu 10 tys. punktów. Chwilę później raptownie zawrócił i czekał w okolicach czwartkowego zamknięcia na wejście do gry amerykańskich inwestorów. Na Wall Street, po neutralnym początku handlu, widoczna była lekka przewaga niedźwiedzi.

Ostatecznie WIG20 zniżkował o 1,45 proc., WIG30 spadł o 1,3 proc., WIG o 0,9 proc., WIG50 o 0,03 proc., mWIG40 o 0,2 proc., MiS80 zyskał 0,1 proc., a WI250 wzrósł o 0,4 proc. Obroty wyniosły 1,4 mld zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: