Spadki złotego na początku tygodnia

Komentarze ekspertów

Złoty, jako waluta gospodarki wschodzącej zaliczana do tzw. koszyka emerging markets, traciła na wartości ze względu na zwiększenie awersji do ryzyka wśród globalnych inwestorów. Ci zwrócili się ochoczo m.in. w stronę amerykańskich obligacji, złota czy walut takich jak jen czy frank szwajcarski, a odsunęli się m.in. od walut emerging markets, w tym złotego.

Złoty, jako waluta gospodarki wschodzącej zaliczana do tzw. koszyka emerging markets, traciła na wartości ze względu na zwiększenie awersji do ryzyka wśród globalnych inwestorów. Ci zwrócili się ochoczo m.in. w stronę amerykańskich obligacji, złota czy walut takich jak jen czy frank szwajcarski, a odsunęli się m.in. od walut emerging markets, w tym złotego.

Za czysto kryzysową reakcją inwestorów stoją informacje płynące od drugiego największego w USA producenta gazu naturalnego. Firma Chesapeake, która ma 10 mld USD długu zatrudniła osoby mające zająć się jego restrukturyzacją. Firma stała się tym samym niewypłacalna w krótkim terminie, a przynajmniej tak to widzi rynek, o czym świadczy gwałtowny wzrost rentowności obligacji zapadających w 2017 roku (rentowności przekroczyły 100 proc., czyli w cenie są bezwartościowe).

Taki stan rzeczy i perspektywa kłopotów kolejnych gigantów z branży wydobywczej spowodowanych niskimi cenami surowców energetycznych oraz sektora bankowego (prawdopodobieństwo upadku Deutsche Banku w terminie 5 lat wzrosło do 17 proc.) powoduje, że inwestorzy szukają bezpiecznych przystani dla swoich środków i pozbywają się bardziej ryzykownych aktywów.

Daniel Kostecki
analityk rynków finansowych
HFT Brokers

Udostpnij artyku: