Specustawa mieszkaniowa nie rozwiąże problemu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego

Nieruchomości / Rynek

Model bloku mieszkalnego stojący na planach budowy
Fot. stock.adobe.com/Kange Studio

Regulacje przewidziane przez specustawę mieszkaniową mają obowiązywać tylko do końca 2028 r. i nie są receptą na brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Kwestia miejscowych planów wydaje się bardzo ważna, bo pozostają one podstawowym narzędziem do prowadzenia gospodarki przestrzennej.

#Specustawamieszkaniowa nie rozwiąże problemu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego

Największe miasta bardzo różnie radzą sobie z planowaniem …

Dość często pojawiają się informacje mówiące, że tempo uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego jest stanowczo zbyt wolne. Dzięki danym Głównego Urzędu Statystycznego można sprawdzić, czy takie stwierdzenia odpowiadają rzeczywistości. Najnowsze dostępne szacunki GUS-u wskazują, że pod koniec 2016 r. tylko 30,2% powierzchni Polski było pokryte miejscowymi planami. Analogiczny wynik z 2009 r. wynosił 25,6%.

Warto obliczyć średnie tempo przyrostu powierzchni kraju objętej planami miejscowymi (lata 2009 – 2016) i wykonać prostą prognozę. Taka symulacja wskazuje, że przy utrzymaniu dotychczasowego tempa tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, połowa powierzchni kraju zostanie nimi pokryta dopiero w 2046 r. Na wynik wynoszący 100% trzeba by poczekać do 2122 r.

 

Uchwalenie miejscowych planów nie jest tak samo ważne w odniesieniu do wszystkich części Polski. Lokalizacjami o priorytetowym znaczeniu wydają się między innymi polskie metropolie. Poniższy wykres pokazuje, jak we wspomnianych miastach od 2009 r. do 2016 r. zmieniał się poziom pokrycia powierzchni miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Cieszyć mogą szybkie postępy dotyczące Łodzi. Niestety to miasto w 2016 r. nadal cechowało się wynikiem prawie dwa razy niższym od krajowej średniej (16% powierzchni objętej planami).

Niepokoją również informacje z Warszawy, która stosunkowo wolno powiększa obszar objęty miejscowymi planami. Władze stolicy informują, że pod koniec sierpnia 2018 r. obowiązujące plany dotyczyły 37,21% powierzchni miasta, a kolejne 34,46% obszaru było objętych procedurami sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Mimo tego można oczekiwać, że Warszawa nieprędko dogoni lidera wśród polskich metropolii, jakim bez wątpienia jest Gdańsk. W Stolicy Pomorza pod koniec 2016 r. miejscowe plany obejmowały prawie dwie trzecie powierzchni. Znacznie lepiej od Warszawy prezentował się też Wrocław (wynik z 2016 roku: 57%) oraz Kraków (49%). Warto podkreślić, że Gród Kraka zaliczył spory postęp pod względem rozwoju planów przestrzennych. W 2009 r. obejmowały one zaledwie 17% obszaru Krakowa.

Szybkie zmiany nastąpiły m.in. w Jeleniej Górze oraz Siedlcach

Wspomniany już Kraków zalicza się do polskich miast, w których pomiędzy 2009 r. oraz 2016 r. miał miejsce największy wzrost poziomu pokrycia planami przestrzennymi (mierzony w punktach procentowych).

Analiza wykonana przez ekspertów portalu RynekPierwotny.pl wskazuje jednak, że w kilku miastach na prawach powiatu następowały jeszcze szybsze zmiany. Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja Jeleniej Góry. To dolnośląskie miasto pod koniec minionej dekady wcale nie było objęte miejscowymi planami. W 2016 r. poziom pokrycia Jeleniej Góry planami miejscowymi wynosił już 99%.

Warto dodać, że Jelenia Góra nie jest jedynym miastem na prawach powiatu z tak wysokim wynikiem. W 2016 r. przodowały również następujące ośrodki miejskie: Chorzów, Chełm, Rybnik, Siemianowice Śląskie, Zamość, Ruda Śląska, Żory oraz Jastrzębie – Zdrój. Każde z wymienionych miast obecnie jest około w 100% pokryte miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Niestety oprócz miast na prawach powiatu w całości pokrytych miejscowymi planami, można wskazać również ośrodki miejskie, dla których analizowany wynik pod koniec 2016 r. był niższy od krajowej średniej.

Na mapie Polski znajdziemy trzynaście takich średnich lub dużych miast. Ich sytuacja planistyczna może negatywnie wpływać na tempo rozwoju gospodarczego i odstraszać inwestorów. Chodzi tutaj nie tylko o inwestycje typowo mieszkaniowe.

Źródło: RynekPierwotny.pl

Udostępnij artykuł: