Spokojna końcówka najlepszego tygodnia złotego w tym roku

Komentarze ekspertów

Rynki odreagowały gwałtowny wzrost popytu na ryzykowne aktywa, co zahamowało deprecjację dolara, zwyżkę cen akcji i surowców, a także aprecjację walut emerging markets. Traktujemy te zmiany jako odreagowanie, a nie zakończenie tendencji. Z początkiem tygodnia nastroje ponownie się poprawią, a złoty zyska.

Nieznaczne odreagowanie wzrostu wartości złotego z ostatnich 3 tygodni na sesji w czwartek nie zmienia obrazu sytuacji na rynku i naszego pozytywnego nastawienia do polskiej waluty. Osłabienie to efekt odwrócenia pozytywnych tendencji w nastawieniu do ryzyka; umocnienia dolara, silnych spadków notowań podstawowych surowców oraz lekkiej przeceny na giełdach. W drugiej części sesji rodzima waluta odrabiała straty, co dobrze wróży, jeśli chodzi o dzisiejszy handel. Spodziewamy się testu linii ostatnich minimów na EUR/PLN (4,32). Dopiero w paśmie 4,25-4,30 rynek wyjdzie w fazę krótkoterminowej równowagi, a co za tym idzie będzie można rozważyć zakupy euro.

Kolejny dzień nie przyniesie istotniejszych publikacji z gospodarek. Popołudniu wstępny odczyt indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Oczekiwane jest lekkie pogorszenie sentymentu po silnym wzroście obserwowanym w maju (najwyższy poziom od roku). Pomniejsze dane z rynku pracy (liczba ofert, pozostający na zasiłku, wnioski o zasiłki) wskazują, że majowe załamanie w ilości utworzonych etatów było raczej anomalią, niż szerszym zjawiskiem zapowiadającym pogorszenie koniunktury. Nie należy również wykluczyć ewentualności, iż z uwagi na nasycenie na rynku, firmy mają coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników. Bezrobocie w wysokości 4,7 proc. to, nawet według najmniej optymistycznych szacunków, poziom naturalny, który będzie wcześniej czy później rodził presję na wzrost płac, co w konsekwencji powinno przełożyć się na podwyżki cen dóbr i usług konsumpcji (wzrost inflacji). Na ten moment wygląda, że jest to jednak nadal odległa perspektywa, a Fed ma sporo czasu, by zareagować na zmieniające się warunki odpowiednio dostosowując politykę pieniężną.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: