Spokojniej, ale bez większych uniesień

Komentarze ekspertów

Rynek walutowy i stopy procentowej - Spokojniej, ale bez większych uniesień. Syria wciąż ciąży nastrojom nie pozwalając na silniejsze odreagowanie na rynkach finansowych.

Przy braku nowych impulsów Syria dalej przyciąga uwagę inwestorów. W czwartek strach przed interwencją państw zachodnich w tym kraju był już jednak mniejszy, co odzwierciedlał spokojniejszy handel. Po silnych spadkach w ostatnich dniach koło zera oscylowały wczoraj indeksy giełdowe w Europie, po tym jak już środowa sesja na Wall Street zakończyła się lekkimi wzrostami. Również w czwartek za oceanem przeważał umiarkowany optymizm tak, że na koniec dnia indeks Dow Jones zyskał 0,11%, technologiczny Nasdaq wzrósł o 0,75%, zaś indeks szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 0,20%.

Spokojniej było też na rynku stopy procentowej.  W reakcji na inf., że ewentualna interwencja w Syrii może być opóźniona, spadkiem ceny zareagowała też ropa naftowa. Inspektorzy ONZ wyjadą z kraju w sobotę, a od ich oceny sytuacji Wielka Brytania i amerykańscy ustawodawcy uzależnili swoja decyzję o ewentualnym ataku.
Ten nieznaczny spadek awersji do ryzyka nie znalazł jednak przełożenia na czwartkowe notowania euro i złotego. Zaraz po otwarciu handlu w Europie kurs EUR/USD silnie zniżkował, przełamując wsparcie na 1,33, a kolejne godziny sesji tylko nasilały deprecjację euro. Złoty, choć już tak silnie jak dzień wcześniej nie osłabiał się, wciąż jednak oscylował tuż pod oporem na 4,30 PLN za euro, i co istotne, dopóki nie dojdzie do wyraźnej korekty spadkowej (poniżej strefy 4,26-4,27 PLN), to dalsza deprecjacja naszej waluty jest prawdopodobna. Skąd więc takie zachowanie rynku FX?

Trudno jednoznacznie wskazać powód, niemniej sesję europejską euro zakończyło w okolicach 1,322 USD.

Najwyraźniej inwestorzy od rana grali pod dobre dane z USA wspierające oczekiwania, że Rezerwa Federalna USA może zacząć już w przyszłym miesiącu ograniczać swój program zakupu aktywów. Wcześniej oczekiwania te zachwiała seria słabszych od prognoz danych dot. amerykańskiego rynku nieruchomości. Na czwartkowe popołudnie zaplanowana była bowiem publikacja cotygodniowych danych z rynku pracy (raport initial jobless claims) oraz informacja nt.rewizji PKB za II kwartał br. Jak podał Departament Pracy w ub. tyg.liczba nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych spadła do 331 tys. z 337 tys. okres wcześniej, podczas gdy rynek wskazywał na tysiąc więcej.

Pozytywnie zaskoczyła też rewizja PKB pokazując wzrost dynamiki w 2Q13 o 2,5% zamiast oczekiwanego 2,2%. Po tych publikacjach euro/dolar jeszcze lekko obniżył notowania, jednak bez istotnego wpływu na obraz rynku. To może tłumaczyć wczorajsze, poranne zachowanie się głównej pary walutowej.

Na krajowym rynku stopy procentowej w czwartek notowania obligacji skarbowych nie uległy zmianie. Z kolei w przypadku kontraktów IRS mieliśmy do czynienia z lekką tendencją spadkową (rzędu minus 2-3 pb). Sytuacji nie zmieniły wspomniane już publikacje danych ze Stanów Zjednoczonych. Mimo, że po lepszym od oczekiwań drugim odczycie PKB za 2Q13 rentowności Treasuries zaczęły rosnąć, to jednak optymizm nie przeniósł się na rynek papierów niemieckich i polskich. Na emerging markets obserwujemy dalszą walkę banków centralnych o przywrócenie stabilizacji na lokalnych rynkach walutowym. Na podwyżkę stóp procentowych w czwartek zdecydował się bank centralny Indonezji, po tym jak w środę zrobił to bank centralny Brazylii.

Władze Indii dalej natomiast wprowadzają ułatwienia w dostępie do środków walutowych, w celu ograniczenia presji na sprzedaż rupii. Mimo tych działań wciąż widać silną sprzedaż walut EM.

W piątek poznamy kolejne dane dot. polskiej gospodarki. GUS opublikuje inf. dot. wzrostu gospodarczego w 2Q13. Analitycy spodziewają się 0,8% (tak jak wskazywał wstępny odczyt). Na świecie zaś z Europy napłyną dane nt. sprzedaży detalicznej w Niemczech, indeksu nastrojów konsumentów i w gospodarce strefy euro. Natomiast w USA  opublikowane zostaną: indeks nastrojów Chicago PMI oraz Uniwersytetu Michigan. Lepsze dane sprowokują rynek do podjęcia testu kolejnego, istotnego wsparcia w okolicach
1,318-1,32 USD za euro, gdzie znajdują się dotychczasowe sierpniowe minima. Słabsze doniesienia wraz z narastającym przekonaniem, że jednak w Syrii może nie dojść do interwencji mogą doprowadzić do odreagowanie i powrotu euro w okolice 1,33 USD na koniec tygodnia.

 130830.ryn.proc.01.300x

Joanna Bachert (rynek walutowy)
Mirosław Budzicki (rynek stopy procentowej)
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: