Spokojny początek tygodnia, 08.09.

Komentarze ekspertów

Podczas piątkowej sesji rynek stopy procentowej w Europie pozostawał jeszcze pod wpływem decyzji EBC. Od pierwszych godzin porannych widać było silne spadki rentowności obligacji skarbowych państw peryferyjnych, przy stabilnych notowaniach Bund-ów. Dodatkowo po południu amerykański Departament Pracy opublikował dane nt. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych. Jak się okazało utworzono w sierpniu jedynie 142 tys. nowych etatów wobec oczekiwanych 230 tys. W reakcji na komunikat na rynku doszło do gwałtownego spadku rentowności Treasuries (o prawie 8 pb na dłuższym końcu krzywej).

W pespektywie całego poprzedniego tygodnia doszło do wyraźnego spadku rentowności polskich obligacji – średnio o 17 pb. Poza silnym ruchem piątkowym wcześniej rynek wzmocniły też posiedzenia decyzyjne banków centralnych (NBP i EBC).

W tym tygodniu nie zaplanowano w kraju ważniejszych wydarzeń, które mogłyby istotnie zmienić trendy na rynku stopy procentowej. Naszym zdaniem w tej sytuacji rynek będzie pozostawał pod wpływem spekulacji dotyczących obniżek stóp procentowych w Polsce. Z ostatnich wypowiedzi na konferencji prasowej prezesa NBP M. Belki, opublikowanego komentarza RPP po wrześniowym posiedzeniu banku centralnego, a także innych wypowiedzi członków Rady wynika, że obniżka w październiku wydaje się przesądzona, podobnie jak i druga w listopadzie (o łącznie 50 pb). Część członków RPP zdaje się dostrzegać potrzebę głębszego cięcia stóp, nawet w skali 100 pb. Dla porównania rynek FRA dyskontuje obecnie w pełni redukcję podstawowej stopy procentowej o 75 pb do końca I kw. 2015 r. Naszym zdaniem ten skrajny scenariusz czterech obniżek będzie wspierała publikacja inflacji za sierpień, zaplanowana na przyszły tydzień. Dostrzegamy w tym przypadku potencjał do silniejszego spadku wskaźnika niż oczekiwane przez rynek minus 0,3-0,4% r/r (przede wszystkim na skutek widocznej presji dezinflacyjnej w kategoriach produktów rolno-spożywczych).

Nowy tydzień na krajowym rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach 4,175 na EUR/PLN.  Na rynku głównej pary walutowej, po czwartkowym “zjeździe” do 14-miesięcznego minimum na EUR/USD i piątkowej sesji niewiele wnoszącej do ogólnego obrazu w poniedziałek startujemy z poziomu 1,293.

W kontekście kolejnych decyzji EBC napływające obecnie dane z Europy nie mają większego znaczenia. Przed wprowadzeniem pełnego programu QE mogłoby EBC powstrzymać jedynie “odejście” kanclerz A. Merkel od silnej dyscypliny finansowej w strefie euro. Nie ma co jednak liczyć na to, by Niemcy pozwoliły na mniej restrykcyjną politykę w państwach wspólnoty. Niemniej dane pokazują, że największa gospodarka strefy euro mocno wchodzi w III kw. 2014r, co dobrze wróży naszej gospodarce.

W piątek pozytywny (choć nominalnie kosmetyczny) wpływ na euro miały dane produkcyjne z Niemiec. Po mocnych doniesieniach o sprzedaży detalicznej (wzrost w lipcu o 4,6% m/m), in-plus zaskoczyła produkcja przemysłowa (wzrost w lipcu o 1,9% m/m). Było to najszybsze tempo wzrostu niemieckiej produkcji od dwóch i pół roku.

Zgodnie z tym co zasugerował M. Draghi szczegóły zapowiedzianego programu skupu papierów nieskarbowych poznamy podczas kolejnego posiedzenia EBC (4 października), tymczasem już 17 września obradować będzie amerykańska Rezerwa Federalna. Biorąc pod uwagę wyraźną poprawę sytuacji ekonomicznej, tej największej gospodarki świata, niewykluczone, że Fed wyśle jastrzębi sygnał do rynku, czym dodatkowo wzmocniłby pozycję dolara wobec euro. Z technicznego punktu widzenia zejście eurodolara poniżej 1,30 otwiera drogę do strefy wsparcia rozciągającej się pomiędzy 1,2745-1,2837, którą tworzą dołki z marca, maja i lipca 2013 roku. Już obecnie dolar wobec koszyka głównych walut znajduje się na najwyższym poziomie od blisko dwóch miesięcy. W ostatnich dniach indeks DXY zbliżył się do oporu na poziomie 84,0 pkt. Fed może otworzyć drogę na jeszcze wyższe poziomy, najbliższy cel to szczyt z 12 lipca ub. roku na 84,753  pkt.

Tymczasem silne pro-dolarowe nastroje, wzmocnione nieoczekiwanymi doniesieniami z EBC, popsuły piątkowe dane z USA. Raport non-farm payrolls pokazał wzrost nowych miejsc pracy w sektorze poza rolnictwem tylko o 142 tys. w lipcu. wobec prognozy rzędu 225 tys. Niewielkim pocieszeniem mogła być jedynie informacja o rewizji w górę do 212 tys. danych za lipiec.  Zgodnie z oczekiwanymi spadła zaś sierpniowa stopa bezrobocia do 6,1%. Pierwszą reakcją rynku na dane był wzrost kursu EUR/USD. Jednak mając na uwadze obniżającą się stopę bezrobocia szybko został on powstrzymany. Eurodolar nie zdołał nawet dotknąć oporu na 1,299.

Złoty po sporych wahaniach (od testu 4,205 w oczekiwaniu na EBC, przez spadek poniżej 4,17 w reakcji na komentarz M. Draghi-ego) już w czwartek po południu ustabilizował się poniżej 4,20. Piątkowa sesja praktycznie już nic nie zmieniła w obrazie rynku eurozłotego. Podjęta po południu próba umocnienia naszej waluty zakończyła się sprowadzeniem kursu EUR/PLN w okolice wspomnianego już poziomu 4,175. Nadal uważamy, że waluta nasza pozostaje pod wpływem przede wszystkim dwóch czynników: zmian w polityce monetarnej strefy euro (wspierających PLN) i nasilających się oczekiwań na obniżki stóp przez RPP (osłabiających PLN). Stąd w tym tygodniu, pozbawionym nowych publikacji a tym samym potencjalnych impulsów, oczekujemy stabilizacji kurs EUR/PLN w okolicach 4,20 (+/- 2-3 grosze). Złotemu ciążyć może jednak spodziewana dalsza deprecjacja euro wobec dolara.

140908.pkobp.01.600x222

Mirosław Budzicki,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

 

Udostępnij artykuł: