Sprzeczne sygnały z rynku pracy USA, decyzja Fed niewiadomą

Finanse i gospodarka

Stos pieniędzy
Fot. stock.adobe.com/Wisut

Złoty stabilny przed danymi o inflacji CPI. Przed nami sporo danych z USA. Najważniejsze o sprzedaży detalicznej. Wysoko ustawiony konsensus ekonomistów powoduje, że odczyt narażony jest na ryzyko przeszacowania. Słabsze dane będą wsparciem dla amerykańskiej waluty.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Największą niespodzianką wczorajszej sesji okazały się dane o liczbie osób po raz pierwszy rejestrujących się po zasiłki dla bezrobotnych w USA. Wyniosła ona 292 tys. i okazała się wyraźnie niższa niż oczekiwano (330 tys.). Oznacza to, że w pierwszym tygodniu września po zasiłek dla bezrobotnych zgłosiło się najmniej Amerykanów od blisko 6,5 lat (marca 2006 r.). Na wynik spory wpływ mogła mieć różnica w liczbie dni roboczych w porównaniu do poprzedniego tygodnia. 2 września w Stanach Zjednoczonych obchodzono Święto Pracy. Jednak w poprzednich latach nie obserwowano podobnego efektu. Bezrobotni ze zdwojoną siłą oblegali urzędy dzień później. Ponadto, prognozy musiały do pewnego stopnia uwzględniać również ten czynnik. Oznacza to, że relatywnie słabe dane o liczbie stworzonych etatów w lipcu nie znajdują potwierdzenia w innych wskaźnikach obrazujących kondycję rynku pracy w USA. Z drugiej strony, sytuacja wygląda tak, że choć amerykańskie firmy nie wykazują potrzeby zwalniania pracowników, nie następuje również proces zwiększania zatrudnienia.

Nie jest to z pewnością otoczenie satysfakcjonujące B. Bernanke i kolegów. Stoją oni przez sporym dylematem czy już teraz zacząć stopniowo wycofywać się z programu ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej czy poczekać, aż pojawią się sygnały trwałej poprawy na rynku. Krótkotrwała reakcja na eurodolarze może sugerować, że inwestorzy skłaniają się raczej ku tej drugiej wersji wydarzeń. Rynek póki co nie wierzy, że Fed mocniej niż się tego oczekuje dokona redukcji pieniędzy przeznaczanych na skup aktywów. Kurs EUR/USD utrzymuje się w okolicach wrześniowych maksimów, a indeks dolara niewiele powyżej półrocznych dołków. Efekt dyskusji na posiedzeniu Fed 18 września pozostaje więc wielką niewiadomą.

Dziś publikowanych jest sporo danych. Główny Urząd Statystyczny poda informację o kształtowaniu się cen konsumentów w sierpniu. Mediana oczekiwań wskazuje na utrzymanie wskaźnika CPI r/r na poziomie z lipca (1,1 proc.). Według naszych modeli dynamika wzrostu cen będzie sporo wyższa. Odczyt nie powinien szczególnie mocno wpłynąć na rynek. Stopy procentowe jeszcze wiele miesięcy pozostaną na obecnym poziomie, choć niewątpliwie dalsze przyspieszenie cen może przybliżyć scenariusz pierwszej podwyżki kosztu kredytu w okolice połowy przyszłego roku.

Z publikacji ze świata kluczowy będzie odczyt sprzedaży detalicznej. Ważne również informacje o dynamice cen producentów oraz nastrojach konsumentów (wskaźnik Uniwersytetu Michigan). Prognozowany jest piąty z rzędu wzrost obrotów handlowych, tym razem o solidne 0,5 proc. m/m. Słabszy wynik da paliwo do kontynuacji wzrostowej tendencji kursu EUR/USD przestrzeni sesji.

EURPLN: Złoty wyhamował spadki. Osiągnięcia poziomu 4,2100 pod koniec wczorajszej sesji to wszystko, na co stać było polską walutę w krótkim terminie. Spodziewam się odbicia notowań od pierwszych godzin handlu w piątek i ruchu w kierunku 4,2400. Poranne kwotowania będziemy wykorzystywać do zakupów wspólnej waluty. Przyszły tydzień upłynie pod znakiem wzrostu zmienności rynku związanej z ostatecznym zajmowaniem pozycji przed decyzją Rezerwy Federalnej w sprawie przyszłości polityki pieniężnej w USA.

EURUSD: Wzrosty kursu zostały zatrzymane tuż powyżej poziomu 1,3300. Byki nie zdołały przebić szczytów osiągniętych wieczorem w środę, co generuje pierwszy sygnał zakończenia wzrostowej tendencji w krótkim terminie. Sesja rozpoczyna się poniżej 1,3300. Celem na najbliższe kilka godzin jest ruch w kierunku 1,3250. Na przestrzeni całego dnia kurs utrzyma się w przedziale 1,3200-1,3320. Z danych makroekonomicznych najważniejsze będą te o sprzedaży detalicznej. Słabsze będą czynnikiem wspierającym dolara. Przyspieszenie sprzedaży o więcej niż prognozowane 0,5 proc. m/m jest mało prawdopodobne.

Udostępnij artykuł: