Stabilizacja oparta na nadziejach

Finanse i gospodarka

Na początku tygodnia rynkami finansowymi rządzą optymiści, choć ich panowanie nie jest tak wyraźne, jak jeszcze przed weekendem. Nadzieja, iż europejscy decydenci podejmą dalsze działania na rzecz walki z kryzysem, uspokoiła inwestorów, którzy stopniowo przełączają się z trybu bezpiecznych inwestycji w stronę poszukiwania ryzykownych okazji inwestycyjnych.

Na początku tygodnia rynkami finansowymi rządzą optymiści, choć ich panowanie nie jest tak wyraźne, jak jeszcze przed weekendem. Nadzieja, iż europejscy decydenci podejmą dalsze działania na rzecz walki z kryzysem, uspokoiła inwestorów, którzy stopniowo przełączają się z trybu bezpiecznych inwestycji w stronę poszukiwania ryzykownych okazji inwestycyjnych.

Wszystko jednak odbywa się z pewną dozą ostrożności, gdyż rynek wciąż wykazuje dużą wrażliwość na negatywne informacje i ryzyko gwałtownego odwrócenia trendu pozostaje wysokie. Ostrożność oznacza względną stabilność i tak mniej więcej można opisać handel z ostatnich 24-ech godzin. Euro wprawdzie oddaliło się od poniedziałkowych maksimów względem dolara (1,2428), ale poziomy blisko 1,2380 wskazują na okresowe wstrzymanie się sprzedających od pogłębiania pozycji.

Na korzyść euro działają tendencje na europejskim rynku długu, gdzie czwarty dzień maleje rentowność obligacji Włoch i Hiszpanii. Najszybciej rosną ceny dwuletniego długu, który ma największe szanse na stanie się celem potencjalnych interwencji ze strony Europejskiego Banku Centralnego oraz europejskich funduszy ratunkowych. Na wczorajszej sesji dochodowość hiszpańskich dwulatek spadła o 45 punktów bazowych do 3,50 proc., a rentowność włoskich papierów dwuletnich zmalała o 7 punktów bazowych do 3,06 proc. Na rynku papierów dziesięcioletnich obligacji tych państw rentowność także spadały - odpowiednio o 12 pb do 6,73 proc. i o 6 pb do 5,99 proc. Spokoju nie zmąciły publikowane wczoraj dane o nastrojach inwestorów i analityków strefy euro. Indeks Sentix obniżył się do -30,3 pkt z -29,6 pkt przed miesiącem, co jest najgorszym wynikiem od dwóch lat i pokazuje skalę obaw uczestników rynku. Ale póki te obawy nie zostaną podsycone przez nowy zestaw złych informacji, w szczególności taki, które podałby w wątpliwość determinację europejskich decydentów do podjęcia faktycznych działań, do tego czasu apetyt na ryzyko może się utrzymywać, podtrzymując pozytywne trendy rynkowe.

Na pozytywnej atmosferze korzysta także złoty, który w poniedziałek wyznaczył nowe, kilkumiesięczne maksima wobec euro, dolara i franka. Stabilność gospodarcza i polityczna kraju oraz relatywnie wysoka dochodowość polskich obligacji rządowych zachęcają kapitał zagraniczny do inwestowania na polskim rynku, co umacnia krajową walutę. Dodajmy do tego niską płynność wakacyjnego rynku i w efekcie kurs eurozłotego spadał w poniedziałek o kolejne 2 grosze do 4,0277, najniżej od 5 sierpnia 2011 r. Z jednej strony takie zaufanie inwestorów do Polski powinno cieszyć i przy panującym obecnie sentymencie rynkowym złoty może przez kilka dni utrzymywać zdobyte poziomy, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że nastawienie inwestorów do rynków wschodzących jest bardzo zmienne i w sytuacji pogorszenia sentymentu Polska będzie pierwszym rynkiem w kolejności do redukowania ekspozycji. Przy niskiej płynności taki gwałtowny odpływ kapitału stanowi poważne zagrożenie korekcyjne dla złotego.

We wtorek bardziej prawdopodobne jest jednak podtrzymanie zapoczątkowanej stabilizacji z pozytywnymi akcentami. W kalendarzu publikacji pozycji nie jest za wiele (produkcja przemysłowa z Wielkiej Brytanii o zamówienia przemysłowe z Niemiec), co będzie sprzyjać sennej atmosferze handlu.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: