Stabilizacja po silnych wahaniach we wtorek i środę

Komentarze ekspertów

Pod znakiem stabilizacji upłynął czwartek na krajowym rynku walutowym, po tym jak w ostatnich dwóch dniach złoty najpierw zyskiwał w reakcji na dane o produkcji przemysłowej w Polsce, a następnie tracił w obawie przed cięciem wartości QE3 przez Fed.

Pod znakiem stabilizacji upłynął czwartek na krajowym rynku walutowym, po tym jak w ostatnich dwóch dniach złoty najpierw zyskiwał w reakcji na dane o produkcji przemysłowej w Polsce, a następnie tracił w obawie przed cięciem wartości QE3 przez Fed.

O godzinie 15:52 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2411 zł, a USD/PLN 3,1780 zł. W obu przypadkach są to poziomy zbliżone do wczorajszego zamknięcia, gdy polska waluta straciła na wartości najpierw w oczekiwaniu, a później w reakcji na publikację protokołu z licowego posiedzenia FOMC. Protokołu, który sądząc po reakcji krajowego rynku walutowego oraz obligacji (rentowność 10-letnich papierów skarbowych wzrosła do 4,56% i była najwyższa od końca czerwca br.), został zinterpretowany przez inwestorów jako zapowiedź ograniczenia wartości QE3 na posiedzeniu FOMC w dniach 17-18 września br.

Przekonanie, że Rezerwa Federalna za niespełna miesiąc ograniczy zakupy obligacji będzie ciążyć złotemu, wypychając kursy walut na coraz to wyższe poziomy. Oczekujemy, że grana będzie strategia "kupowania plotek i sprzedawania faktów". Dlatego złoty może znajdować sie pod presją sprzedających aż do wrześniowego posiedzenia FOMC. Przecena nie powinna być jednak duża. Poprawiająca się sytuacja polskiej gospodarki, co powinno znajdować potwierdzenie w kolejnych publikacjach makroekonomicznych (również tych z Niemiec, które są naszym największym partnerem handlowym), będzie bowiem hamowała podaż. Prognozujemy, że w skrajnym scenariuszu kurs EUR/PLN przetestuje poziom 4,30 zł, a USD/PLN 3,25 zł. Nie zagrozi to też scenariuszowi zakładającemu aprecjację złotego w dłuższym terminie wraz z tym jak ożywienie w gospodarce będzie przybierać na sile.

W piątek, pomimo zaplanowanej przez GUS publikacji danych o koniunkturze gospodarczej i konsumenckiej, nastroje na krajowym rynku walutowym będą kształtować przede wszystkim czynniki globalne. Na pierwszym planie znajdą się dane nt. brytyjskiego i niemieckiego PKB oraz raport o sprzedaży nowych domów w USA.

Marcin Kiepas
Admiral Markets Polska

Udostępnij artykuł: