Stabilnie w oczekiwaniu na NFP

Komentarze ekspertów

Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczęliśmy na poziomach zbliżonych do piątkowych. Kurs EUR/USD wciąż oscyluje poniżej oporu na 1,37; zaś EUR/PLN notowany jest w przedziale 4,16-4,19.

Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczęliśmy na poziomach zbliżonych do piątkowych. Kurs EUR/USD wciąż oscyluje poniżej oporu na 1,37; zaś EUR/PLN notowany jest w przedziale 4,16-4,19.

Tegoroczny szczyt na poziomie 1,371 USD za euro nadal jest przysłowiowo "w zasięgu ręki", a impuls do jego przełamania mogą dać dzisiejsze dane z rynku pracy w USA.  Jeśli raport non-farm payrolls rozczaruje (prognoza: 180 tys. nowych miejsc pracy w sektorze poza rolnictwem), inwestorzy nasilą oczekiwania na oddalenie momentu rozpoczęcia taperingu, a to zmniejszy zainteresowanie "zielonym". Przy takim scenariuszu wspólna walutowa znajdzie się na drodze do strefy 1,39-1,40. Jeśli zaś dane pozytywnie zaskoczą, to na taką publikację eurodolar może zareagować spadkiem, choć w naszej ocenie prawdopodobieństwo rozpoczęcia wygaszania programu skupu aktywów przez Fed jeszcze w tym roku wciąż będzie niewielkie.

Najbliższe posiedzenie FOMC odbędzie się w dniach 29-30 października. Nie oczekujemy jakichkolwiek zmian, ale ważny będzie komunikat po posiedzeniu i ewentualne przedstawienie preferowanych scenariuszy na najbliższe miesiące. Zdaniem szefa Fed w Chicago, do rozpoczęcia taperingu potrzebne jest kilka dobrych raportów z rynku pracy i dowodów przyspieszenia wzrostu PKB. W ocenie Ch.Evans-a Fed może potrzebować nawet kilka miesięcy do podjęcia decyzji.

W poniedziałek po południu na rynek napłynęły pierwsze z zaplanowanych na ten tydzień publikacje z USA. Raport dot. rynku nieruchomości pokazał spadek liczby sprzedanych domów na rynku wtórnym o 1,9%. Jednak nominalna wielkość na poziomie 5,29 mln sztuk nie odbiegała znacząc od prognoz rynkowych co spowodowało, że publikacja ta nie zmieniła ogólnego obrazu rynku głównej pary walutowej.

Złoty nadal pozostaje głównie pod wpływem czynników zewnętrznych, niemniej napływające kolejne dane makroekonomiczna zwiększają jego wartość w oczach inwestorów zagranicznych. Bank of America Merrill Lynch (BAML) podniósł prognozę PKB dla Polski za 2014r. do 2,4% r/r z 2,2% (wobec 2,5% przyjętych przez rząd w projekcie budżetu na 2014r.) uznając, że poprawiła się perspektywa dla inwestycji publicznych. Z kolei GUS potwierdził wczoraj, że w 2Q13 PKB Polski rósł w tempie 0,8% r/r wobec 0,5% w 1Q13. Ministerstwo Finansów spodziewa się zaś, że w 3Q13 tempo wzrostu gospodarczego przyspieszyło do około 2% r/r.

Po zeszłotygodniowych relatywnie dobrych danych dot. dynamiki produkcji przemysłowej, we wtorek GUS opublikuje informacje dotyczące wielkości sprzedaży detalicznej i wysokości stopy bezrobocia. Konsensus rynkowy wskazuje na widoczną poprawę (we wrześniu 4,6% r/r wobec 3,4% miesiąc wcześniej). Oczekiwany wzrost dynamiki sprzedaży to w dużej mierze konsekwencja poprawiającej się sytuacji na rynku pracy i ilości sprzedanych aut. Już odnotowany we wrześniu wzrost wynagrodzeń nominalnych w połączeniu z niskim poziomem inflacji pozwalał oczekiwać ożywienia spożycia prywatnego. Na uwagę zasługuje też fakt, że realny fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw (po uwzględnieniu inflacji) wzrósł we wrześniu o 2,2%r/r wobec wzrostu o 0,4%r/r w sierpniu.

Z kolei, jak podał Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w ubiegłym miesiącu wzrosła zarówno rejestracja jak i sprzedaż samochodów odpowiednio o 16,5% i 14,7%. Tendencje tę potwierdziły też analizy Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. Niemniej dopóki awersja do ryzyka całkowicie nie opuści rynków złoty nie będzie w stanie silniej umocnić się. Samo odsunięcie w czasie kwestii budżetowych USA nie rozwiązuje bowiem samego problemu. Testem na to, jak obecnie postrzegana jest przez inwestorów zagranicznych nasza waluta, będzie zapewne dzisiejsza, bardzo duża aukcja obligacji skarbowych. Przy mocnych wynikach EUR/PLN stanie przed szansą na test strefy 4,15-4,16.

We wtorek poznamy kolejne dane z USA. Według harmonogramu opublikowanego przez Departament Handlu USA dziś na rynek dotrą (poza non-farm payrolls-ami) raporty dot. sierpniowych wydatków na inwestycje budowlane i wielkości napływu kapitału oraz indeks Fed z Richmond a także stopa bezrobocia (prognoza: 7,3%).

Na rynku stopy procentowej początek tygodnia przyniósł wzrost rentowności. W relacji do piątkowej sesji notowania polskich obligacji skarbowych podniosły się o 4-7 pb na dłuższym końcu krzywej. Niewykluczone, że impulsem do przeceny był fakt, że na rynkach bazowych rentowności nie tylko nie przełamały ważnych poziomów wsparcia technicznego, ale nawet w poniedziałek lekko wzrosły. Wydaje się, że kluczowa z tego punktu widzenia dla rynku będzie wtorkowa sesja. Wówczas w Stanach Zjednoczonych poznamy dane z amerykańskiego rynku pracy. Odczyt wyraźnie niższy od oczekiwań zwiększałby ryzyko silniejszych spadków rentowności, w przeciwnym razie, jak zakładamy w bazowym scenariuszu, w rentowności mogłyby zacząć rosną.

Część inwestorów mogła też skracać wczoraj pozycje przed wtorkowym przetargiem obligacji skarbowych. Ministerstwo Finansów emituje papiery OK0116, IZ0823 i DS1023 o wartości 8-12 mld PLN. W pierwotnym miesięcznym harmonogramie podaży zakładano podaż w wysokości 6-12 mld PLN. Korekta w górę sugeruje potencjalny wyższy popyt. Spodziewamy się, że rentowność OK0116 wyniesie 3,07%, DS1023 4,28%, a cena IZ0823 zostanie ustalona blisko 105,15 PLN. Oczekujemy, że wartość emisji wyniesie 10 mld PLN. Zakładamy, że papiery OK0116 będą miały 60-70% udział w całej emisji. Warta rozważenia jest strategia zakładająca kupno IZ0823, a jednocześnie sprzedaż WS0922. Aktualnie spread cenowy wynosi ponad  6 PLN. Spodziewamy się jego spadku nawet w okolice 2 PLN.

131022.pko.250x

Joanna Bachert,
Mirosław Budzicki,
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: