Status quo: analiza rynku złota 22-26.09.2014

Finanse i gospodarka

Na zachodzie bez zmian - tak najkrócej można opisać sytuację rynku złota w ostatnim tygodniu. Pomimo pokonania we wtorek granicy $1230 za uncję, silny dolar w dalszym ciągu rozwiewał wszelkie nadzieje na wzrosty. Tydzień zakończyliśmy wynikiem $1218,80 za uncję, ledwie o $2 powyżej zeszłotygodniowego zamknięcia.

Początek tygodnia rozpoczął się od nieśmiałych wzrostów, co skutecznie rozbudziło apetyty bulionowych inwestorów. W związku z odczytem danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie sprzedaż na rynku wtórnym spadła o 1,8 proc. wobec oczekiwanego 1 proc. wzrostu, po raz kolejny zasiane zostało ziarno niepewności co do faktycznego stanu amerykańskiej gospodarki. Niepewność rynków niemal automatycznie przełożyła się na osłabianie dolara, dając złotu przestrzeń do krótkoterminowych wzrostów. W związku z najniższym od 3 miesięcy odczytem chińskiego wskaźnika PMI, cena za uncję złotego kruszcu podniosła się do $1219,80 (ok. 3998 PLN).
141001.notowania.zloto.01.608

Bez wątpienia kluczowym dniem dla zeszłotygodniowych notowań był wtorek. Na fali informacji o pomyślnym zrealizowaniu serii amerykańskich nalotów na syryjskie cele, znacząco pobudzony został wojenny popyt na bulionowy kruszec. Pozwoliło to zdecydowanie pokonać granicę $1230 (ok. 4031 PLN) za uncję, jednak wzrosty zostały zatrzymane już na wartości $1233,70 (ok. 4044 PLN), osiągając tym samym tygodniowe maksimum. Ekstremum utrzymane zostało jedynie przez parę minut, przywracając na krótko kurs do $1222,60 (ok. 4007 PLN).

Stało się tak głównie za sprawą spekulantów spieniężających krótkoterminowe zyski, a także poprzez nadzwyczaj korzystny odczyt wskaźnika przemysłowego przygotowanego przez Bank Rezerwy Federalnej w Richmond, gdzie wartość wskaźnika wyniosła 14 wobec oczekiwanych 10. Należy pamiętać, iż każdy pozytywny dla gospodarki odczyt traktowany jest jako destymulanta dla ceny złota. W obliczu ożywienia gospodarczego inwestorzy skutecznie kuszeni są wyższymi stopami zwrotu z inwestycji bazujących na tradycyjnych papierach wartościowych.

Korekta tygodniowego szczytu przeciągnęła się także na środę, kiedy to opublikowano dane dotyczące sprzedaży nowych nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Dane zaskoczyły absolutnie wszystkich, bijąc przy tym długoterminowy rekord. Sprzedaż nowych nieruchomości w ostatnim miesiącu wzrosła o 18 proc. i jest to wynik o ponad 13 proc. lepszy od oczekiwanego. Skutecznie obniżyło to wycenę bulionowego kruszcu zmniejszając jego notowania do $1217,40 (ok. 3990 PLN) za uncję na koniec sesji.

W związku z załamaniem cen akcji na światowych giełdach, czwartkowa sesja przebiegała pod znakiem wyraźnego ożywienia na rynku metali szlachetnych. W odpowiedzi na europejskie sankcje, Moskwa poważnie rozpatruje możliwość konfiskaty obcych aktywów na terenie Federacji Rosyjskiej. Wiadomość ta zmroziła inwestorom krew w żyłach i wywołała znaczące pobudzenie strony popytowej na rynku złota. W obliczu eskalacji konfliktów geopolitycznych złoto traktowane jest jako najbezpieczniejsza lokata kapitału na niepewne czasy. Mając na uwadze także neutralny odczyt danych o bezrobociu w Stanach Zjednoczonych powyższe czynniki pozwoliły na wzrost ceny złotego kruszcu do poziomu $1224 (ok. 4012 PLN) za uncję.

Kontynuacja wyprzedaży akcji amerykańskich w obawie przed rosyjskimi sankcjami widoczna była również w piątek. Masowe lokowanie kapitału w złocie wywindowało kurs kruszcu do $1227,50 (ok. 4023 PLN) za uncję w trakcie pierwszej połowy piątkowej sesji. Jednak nadzieje na większe wzrosty po raz kolejny rozwiane zostały przez amerykańską gospodarkę. Produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych za ostatni kwartał wzrósł o 4,6 proc., co jest wynikiem o 0,4 proc. lepszym od ostatniego okresu.

Zgodne z oczekiwaniami tempo wzrostu gospodarczego coraz bardziej przybliża nas do podwyżki stóp procentowych, a także pozwala bić kolejne rekordy maksymalnej ceny amerykańskiego dolara. Jako, że złoto rozliczane jest właśnie w tej walucie, handel między tymi dwoma aktywami przebiega wymiennie. Wobec powyższych okoliczności druga część piątkowej sesji przebiegała pod dyktando regresu, a tydzień zamknęliśmy wynikiem $1218,80 (ok. 3995 PLN) za uncję.

Wszystko wskazuje na to, iż jesteśmy właśnie świadkami nowej stabilizacji cen na poziomie $1210-1240. Za sprawą nabierającej tempa amerykańskiej gospodarki, inwestorzy coraz częściej uciekają do tradycyjnych papierów wartościowych, pomniejszając rezerwy trzymane w bulionowym kruszcu. Brak zdecydowanej wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej odnośnie podwyżki stóp procentowych będzie miał kluczowy wpływ na niedowartościowanie złota, zostawiając inwestorom bezpieczny margines błędu.

W najbliższym tygodniu największą uwagę należy zwrócić na porcję kolejnych danych dotyczących bezrobocia w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim na liczbę nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, a także wskaźnik osób zatrudnionych w sektorach pozarolniczych. Korzystne odczyty mogą zepchnąć kurs złota jeszcze bliżej granicy $1200 (ok. 3933 PLN) za uncję, ponieważ to w największym stopniu od tych wskaźników uzależniony jest termin podwyżek stóp procentowych.

Paweł Żuk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: