Stopy bez zmian, Draghi optymistycznie o sytuacji w regionie

Finanse i gospodarka

Brak obniżki stóp oraz mniej gołębi niż się spodziewano komunikat po posiedzeniu EBC umocnił euro. Scenariusz dalszych cięć został oddalony. Słabość akcji kredytowej i niska inflacja to procesy przejściowe. Gospodarka pozostaje w fazie łagodnego ożywienia. Zahamować aprecjację euro może w tej sytuacji bardzo dobry raport z rynku pracy (odczyt powyżej 200 tys. z korzystnymi rewizjami za poprzednie miesiące).

Europejski Bank Centralny (EBC) nie znalazł powodów do obniżenia stóp procentowych, ani zainicjowania dodatkowych działań łagodzących politykę pieniężną w strefie euro. Oprocentowanie pozostało na dotychczasowym poziomie, główna stopa na 0,25 proc. Komunikat po posiedzeniu w lutym nie zmienił się znacząco w porównaniu do styczniowego. Zdaniem EBC, dane potwierdzają kontynuowanie słabego ożywienia gospodarki z niską presją inflacyjną. Dynamika wzrostu cen pozostanie słaba przez dłuższy czas. Wskaźnik CPI utrzyma się w okolicach obecnego poziomu przez najbliższe kilka miesięcy. Bank podtrzymuje stanowisko, że stopy procentowe jeszcze długo będą utrzymywane na niskim poziomie. Jeśli zajdzie taka potrzeba, EBC podejmie niezbędne działania łagodzące wykorzystując wszystkie dostępne narzędzia. Skłonić Bank do tego może nieuzasadniony wzrost rynkowych stóp procentowych albo pogorszenie perspektyw inflacji. Obecnie takich zagrożeń EBC nie dostrzega. Dyskusja w gronie Rady Prezesów skupiła się wczoraj właśnie wokół kwestii, jakie czynniki czy zmiany uwarunkowań powinny sprowokować podjęcie dalszych działań przez EBC.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu M. Draghi brzmiał bardzo optymistycznie i, wbrew oczekiwaniom, nawet mniej gołębio niż w styczniu. Zdaniem prezesa EBC gospodarka wykazuje pozytywne sygnały. Spadek głównego wskaźnika CPI w strefie euro jest efektem obniżek cen energii i żywności, a indeksu bazowego głownie dostosowaniami cenowymi w krajach objętych programem pomocowym (Grecja, Portugalia, Irlandia). Na poziomie całej strefy euro nie ma deflacji. Włoch nie dostrzega podobieństw do sytuacji w Japonii, gdzie przez dwie dekady wskaźniki cen oscylowały wokół zera. Draghi pokusił się nawet o stwierdzenie, że nie wszystkie segmenty akcji kredytowej w UE18 wykazują słabość. Pożyczki dla firm niemal całkowicie wyparła wzmożona emisja obligacji korporacyjnych. Jednocześnie, osłabienie w zakresie udzielanych kredytów to efekt czyszczenia i poprawy bilansów banków przed czekającym je w tym roku, ogólnoeuropejskim przeglądem. Są to bardzo ważne i trafne sformułowania. W dużej mierze wyjaśniają, dlaczego dane pokazujące kształtowanie się popytu na kredyt w strefie euro są tak uporczywie słabe.

Analizując wszystkie powyższe wypowiedzi reakcja inwestorów, którzy skupowali euro nie powinna dziwić. Wspólna waluta zyskała wczoraj do dolara najszybciej od 2 tygodni. Choć M. Draghi pozostawił otwarte drzwi do dalszych obniżek stóp czy zainicjowania działań wspierających płynność, wyraźnie taką perspektywę oddalił. EBC nie wykonał żadnych nowych kroków, a przesłanie komunikatu i wypowiedzi prezesa dały nieco bardziej korzystny (niż w poprzednich miesiącach) obraz bieżącej sytuacji i rokowań dotyczących przyszłości gospodarki strefy euro.

Wobec tak zmienionych uwarunkowań, oceniam, że obecnie jedynie bardzo dobry raport z rynku pracy w USA (publikacja dziś o 14.30) może spowodować wznowienie przeceny euro w relacji do dolara. Zakładam, że rzeczywiście dane Departamentu Pracy pokażą solidną liczbę nowych etatów  stworzonych poza rolnictwem w styczniu oraz korzystną rewizję wyniku za poprzedni miesiąc. Da to asumpt do korekty kursu EUR/USD na niższe poziomy. W relacji do innych walut (funta, jena) wspólna waluta będzie dalej odzyskiwać siły.

EURPLN: Złoty po raz kolejny umocnił się wobec najważniejszych walut. Szczególnie w relacji do dolara. USD/PLN spadł poniżej ważnego wsparcia na 3,1000. Kurs EUR/PLN przetestował natomiast poziom 4,1800. Dopóki bariera ta nie zostaje przełamana, scenariusz stabilizacji, a następie odbicia notowań w górę pozostaje w grze. Dalsze spadki kursu są mniej prawdopodobne. Zakładając, że raport z amerykańskiego rynku pracy pokaże solidny wzrost nowych etatów, co wywoła umocnienie dolara, polska waluta straci na wartości. Kurs powróci w rejon 4,2000.

EURUSD: Brak obniżki stóp i zapowiedzi innych działań łagodzących polityką pieniężną oraz mniej gołębie niż ostatnio, optymistycznie brzmiące komentarze M. Draghiego na konferencji prasowej spowodowały wzrost popytu na euro. Kurs wykonał dynamiczny ruch na północ z okolic 1,3500 do 1,3620. Wieczorem i w nocy nastąpiło lekki skorygowanie wzrostów. Zachowanie rynku dziś i w najbliższych kilkunastu sesjach będzie w pełni uzależnione od publikacji danych z rynku pracy. Słaby raport przekreśli szanse na nawrót tendencji spadkowych kursu. Korzystny to sygnał, że dolar będzie zyskiwał na wartości wobec większości waluty, w tym do euro.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: