Stopy procentowe w górę: to właściwa decyzja, oceniają ekonomiści

Gospodarka / Polecamy

W środę 6 października Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o podwyżce stóp procentowych. Nieoczekiwany ruch RPP oceniają ekonomiści.

NBP
Źródło: NBP

W środę 6 października Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o podwyżce stóp procentowych. Nieoczekiwany ruch RPP oceniają ekonomiści.

We wtorek podczas Kongresu 590 prezes NBP Adam Glapiński powiedział: "Zbliża się konieczność dostosowania polityki pieniężnej, czyli podwyżki stóp procentowych". Jednak mało kto spodziewał się, że taka podwyżka zostanie ogłoszona już następnego dnia.

Alior Bank: skala podwyżki adekwatna do obecnej sytuacji

Główna ekonomistka Alior Banku Agata Filipowicz-Rybicka komentując na gorąco informację o decyzji RPP powiedziała dziennikarzowi aleBank.pl:

„To duże zaskoczenie. Jeszcze dwa dni temu w zasadzie nikt z ekonomistów nie spodziewał się podwyżki stóp w tym miesiącu. Rozważano ewentualnie taki ruch w listopadzie, ale biorąc pod uwagę dotychczasową retorykę banku centralnego, przypuszczano, że taka podwyżka wydarzy się w roku przyszłym.”

Odnosząc się do skali podwyżki stwierdziła:

„Skala podwyżki nie jest duża. Wzrost stopy referencyjnej o 0,4 pkt procentowego nie dziwi”.

Przy tej skali inflacji, gdzie za chwilę osiągniemy poziom 6 procent, decyzja o podwyżce stóp powinna być podjęta znacznie wcześniej, ale jej skala jest adekwatna do sytuacji obecnej.

Czytaj także: RPP nieoczekiwanie podnosi stopy procentowe >>>

Centrum Myśli Strategicznych: złoty umocni się na chwilę

Maciej Grabowski, ekonomista z Centrum Myśli Strategicznych jest również zaskoczony decyzją RPP, która jednak jego zdaniem była konieczna.

Dobry kierunek, ale ruch spóźniony

„Dzisiejsza decyzja RPP jakkolwiek należy ją oceniać pozytywnie jest spóźniona o wiele miesięcy. Ruch ze stopami procentowymi powinien być wprowadzany wyprzedzająco, a nie po fakcie zaistnienia wysokiej inflacji cen konsumpcyjnych, która przynajmniej od czerwca znacząco przekracza cel inflacyjny banku centralnego. Dobry kierunek, ale ruch spóźniony. Z punktu widzenia polityki pieniężnej dalsze ruchy w tym kierunku są pożądane" - powiedział aleBank.pl.

Odnosząc się do wpływu decyzji RPP na złotego Maciej Grabowski stwierdził:

„Patrząc szerzej na to co się dzieje  w regionie, a także na to co się stało w Czechach i na Węgrzech po szeregu podwyżek stóp procentowych nie sądzę, żeby decyzja naszej Rady miała znaczący wpływ na złotego. Może być chwilowe wzmocnienie złotego, bo ta decyzja nie była przez rynek antycypowana, ale ten wpływ – jak sądzę - będzie krótkotrwały.”

Czytaj także: Skoro stopy procentowe mają rosnąć to czy już teraz opłaca się kredyt z okresową stałą stopą procentową?

Prezes PFR: podwyżka stóp obniża ryzyko bańki kredytowej i nieruchomości

Podwyżka stóp proc. przez RPP obniża ryzyko bańki kredytowej i na rynku nieruchomości - napisał na Twitterze prezes PFR Paweł Borys.

Bardzo dobra decyzja RPP o rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp proc. i normalizacji polityki pieniężnej po wyjściu z recesji spowodowanej pandemią.

"Obniża to ryzyko bąbla kredytowego i mieszkaniowego. Szczyt inflacji wywołanej głównie cenami surowców i energii zapewne w I poł. 2022 r." - napisał.

Credit Agricole: jednorazowa podwyżka czy początek (mini) cyklu?

"W naszej ocenie dzisiejsza decyzja nie jest jednorazowym dostosowaniem stóp procentowych" - ocenia Jakub Borowski, Główny Ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A. W swoim komentarzu stwierdza:

„Oczekujemy, że na listopadowym posiedzeniu Rada zdecyduje się na kolejną podwyżkę stóp procentowych o 25-50 pb, która może być jednocześnie końcem mini cyklu zaostrzenia polityki pieniężnej. Wsparciem dla naszej oceny są wyniki badań dotyczących mechanizmu transmisji w polityce monetarnej. Wskazują one, że podwyżka stopy referencyjnej NBP o 40 pb nie przyczyni się do istotnego obniżenia inflacji w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej."

Mimo dzisiejszej podwyżki stóp w ocenie RPP cel inflacyjny nie zostanie osiągnięty w średnim terminie

Główny Ekonomista Credit Agricole przewiduje, że członkowie RPP będą za kolejną podwyżką stóp procentowych:

„Dzisiejsza, zaskakująca decyzja Rady wskazuje, że presja bieżącego i szybko rosnącego wskaźnika inflacji była czynnikiem mającym istotny wpływ na tę decyzję. Zgodnie z naszą prognozą (por. MAKROmapa z 4.10.2021) w najbliższych miesiącach inflacja znacząco wzrośnie osiągając lokalne maksimum na poziomie 6,7% r/r w styczniu 2022 r. i można oczekiwać, że krótkookresowy scenariusz inflacyjny zarysowany w listopadowej projekcji NBP będzie zbliżony do naszej prognozy. W takiej sytuacji większość członków RPP najprawdopodobniej uzna, że konieczna jest reakcja w postaci dalszego zaostrzenia polityki pieniężnej. "

Jakub Borowski zwraca również uwagę na fakt, że z komunikatu po posiedzeniu Rady usunięto stwierdzenie, że polityka pieniężna NBP „stabilizuje inflację na poziomie zgodnym z celem inflacyjnym NBP w średnim okresie”.

„Sugeruje to, że mimo dzisiejszej podwyżki stóp w ocenie RPP cel inflacyjny nie zostanie osiągnięty w średnim terminie"- podsumowuje Główny Ekonomista Credit Agricole".

ING: docelowo stopa referencyjna znajdzie się na poziomie ok. 2 proc.

Ekonomiści ING Banku Śląskiego oceniają, że docelowa stopa referencyjna znajdzie się na poziomie ok. 2,0 proc. - napisali na Twitterze ekonomiści.

"RPP podniosła stopy o 40 pb, długi czas nasz scenariusz podwyżki przed końcem roku był poza konsensusem, ale był spójny z naszymi wysokimi prognozami CPI" - napisali.

To nie koniec, widzimy dużą ekspansję fiskalną w 2022 i wysoką inflację, docelowa stopa około 2,0 proc. w porównaniu do 1,5 proc. sprzed pandemii.

BNP Paribas: kolejne podwyżki stóp procentowych wskazane

Kolejne podwyżki stóp procentowych przez RPP znajdują uzasadnienie w oczekiwanych mocnych danych makro, a kluczowe jest obecnie pytanie, w jakiej skal mogłyby one nastąpić - powiedział ekonomista BNP Paribas Polska Wojciech Stępień.

Po środowej decyzji o podwyżce stóp powinny przyjść kolejne.

"Wygląda na to, że mocne dane makro były na tyle przekonujące, że RPP postanowiła zaostrzyć nastawienie, a skoro dane będą dalej mocne, to uzasadnia dalsze podwyżki. Kluczowe jest pytanie, czy będą to kroki po ok. 50 pb, czy zejście na niższy bieg do 25 pb. Odpowiedź prawdopodobnie poznamy jutro na konferencji prasowej prezesa NBP" - powiedział Stępień.

PKO BP: trudno wnioskować czy rozpoczął się w Polsce cykl podwyżek stóp

Z samego komunikatu po październikowym posiedzeniu RPP trudno jest wnioskować, czy rozpoczął się w Polsce cykl podwyżek stóp, kluczowa będzie tu czwartkowa konferencja prezesa NBP - ocenia kierownik zespołu analiz makroekonomicznych PKO BP Marta Petka-Zagajewska. Jej zdaniem, podniesienie stopy o 40 pb może wskazywać jednorazowy ruch, ale nie można wykluczyć dalszych podwyżek.

"Wszyscy jesteśmy troszkę w szoku, choć chyba nieco bardziej jastrzębi wydźwięk ostatnich minutek był jakąś lekką wskazówką, że coś może się zmieniać w nastawieniu Rady Polityki Pieniężnej. Niemniej bardziej myśleliśmy, że skutki tej zmiany zobaczymy dopiero na posiedzeniu w listopadzie. Choć wydaje się, że jeśli Rada zdobyła takie przekonanie, że trend inflacyjny jest trendem uparcie wzrostowym i podwyższona inflacja zostanie z nami na długo, to nie byłoby sensu do tego listopada czekać" - powiedziała Petka-Zagajewska.

Trudno z samego komunikatu wywnioskować, czy jest to początek cyklu czy jednak Rada podąży ścieżką sygnalnej podwyżki.

"Na to, że być może na dziś członkowie Rady chcieliby pozostać przy tym jednym ruchu mogłoby wskazywać to, że jest to ruch o 40 pb, większy ruch, bardziej spektakularny" - dodała.

Zdaniem ekonomistki, do oceny perspektyw dla polityki monetarnej w Polsce kluczowa będzie czwartkowa konferencja prezesa NBP i listopadowa projekcja.

"Kluczem dla spojrzenia na perspektywy polityki pieniężnej w kolejnych miesiącach będzie konferencja prasowa prezesa NBP. Na znaczeniu zyskuje też nowa projekcja inflacyjna, która już będzie uwzględniała podwyżkę stóp procentowych i na pewno członkowie Rady będą chcieli zobaczyć, jak w dłuższym horyzoncie prognozy będzie kształtowała się inflacja, przy uwzględnieniu wyższych stóp procentowych" - zaznaczyła.

"Na ten moment nie wykluczamy, że na tym podwyżki stóp w Polsce się nie skończą, ale czekamy na konferencję" - dodała.

PIE: zacieśnianie polityki pieniężnej będzie stopniowe, kolejne podwyżki nie przekroczą 25 pb

Zacieśnianie polityki pieniężnej przez RPP będzie stopniowe, a kolejne podwyżki prawdopodobnie nie przekroczą 25 pb - napisał w komentarzu do decyzji RPP analityk PIE Jakub Rybacki.

"Spodziewamy się, że cykl podwyższania stóp procentowych będzie kontynuowany – jego skalę oraz intensywność determinować będzie kształt listopadowej projekcji inflacyjnej.

Uważamy, że zacieśnianie polityki pieniężnej będzie stopniowe – kolejne podwyżki prawdopodobnie nie przekroczą 25 pb.

Takie rozwiązanie powinno być kompromisem między oczekiwaniami gołębiego oraz jastrzębiego skrzydła RPP" - napisał Rybacki.

"Prognozujemy, że do końca 2022 roku stopy procentowe wrócą na poziomy sprzed pandemii (1,5 proc.). Docelowy kształt polityki pieniężnej będzie jednak mocno uzależniony od sytuacji gospodarczej – problemy niedoborów na rynku energii sugerują możliwość wystąpienia zarówno wysokiej inflacji, jak i spowolnienia aktywności gospodarczej" - dodał.

Bank Pocztowy: październikowa podwyżka stóp procentowych to początek cyklu

Październikowa podwyżka stóp proc. przez RPP to najprawdopodobniej początek cyklu zacieśniania polityki monetarnej w Polsce - ocenia główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. Dzięki temu, że stopy podniesione zostały o 40-50 pb, cykl ten ma wciąż jeszcze szansę przebiegać łagodnie i stopniowo.

"Dzisiejsza decyzja RPP, podwyższająca stopy procentowe, była całkowitym zaskoczeniem. Ostatnie komunikaty oraz wypowiedzi członków Rady nie wskazywały absolutnie, że podwyżki mogą nastąpić już w październiku. Raczej spodziewano się, że może to być listopad, przy okazji zapoznania się RPP z najnowszymi prognozami CPI i PKB. Niemniej jednak decyzja RPP jest jak najbardziej słuszna" - napisała w komentarzu ekonomistka.

W świetle coraz szybszego wzrostu cen towarów i usług, a także rewizji w górę prognoz inflacji w tym roku oraz w roku przyszłym, polityka monetarna nie mogła dłużej pozostać tak łagodna, jak miało to miejsce w ostatnich miesiącach.

"Jest to najprawdopodobniej początek cyklu jej zacieśniania, ale dzięki temu, że stopy podniesione dziś zostały o 40-50 pb, cykl ten ma wciąż jeszcze szansę przebiegać łagodnie i stopniowo. Więcej szczegółów dotyczących tego, jak widzi to RPP, poznamy prawdopodobnie jutro podczas konferencji prezesa NBP A. Glapińskiego" - dodała.

Lewiatan: RPP rozpoczęła walkę z galopującą inflacją

W końcu Narodowy Bank Polski zdecydował się zacząć przeciwdziałać galopującej inflacji. Pytanie czy decyzja o podniesieniu głównej stopy referencyjnej o 40 pkt bazowych do poziomu 0,5% będzie wystarczająca, żebyśmy przed końcem roku nie ujrzeli 6% inflacji i czy nie powinno to być zrobione w połowie roku? Stawia pytania Mariusz Zielonka, ekspert ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Wydaje się, że reakcja ta jest spóźniona, biorąc pod uwagę zewnętrzne czynniki wpływające na wzrost cen w Polsce. Codziennie odnotowujemy kolejne rekordy na giełdach cen gazu, rosną ciągle ceny paliw i energii. Ceny produktów spożywczych, w tym pszenicy są nadal na swoich wieloletnich maksimach. Dodatkowo prowadzona systematycznie przez rząd polityka wspierania konsumpcji indywidualnej zamiast inwestycyjnej nie wróżą krótkoterminowych sukcesów w zatrzymaniu tempa wzrostu inflacji, ocenia ekspert.

Decyzja RPP zaskoczyła rynek. Wszystko wskazywało na to, że jastrzębie podejście członków Rady będzie w mniejszości. Choć pewny sygnał do zacieśniania polityki monetarnej można było odczytać z wystąpienia prezesa NBP Adama Glapińskiego na kongresie 590. Wtedy też mówił on o cudzie gospodarczym w naszym kraju. Dla przypomnienia jeszcze w maju i czerwcu główną osią narracji i decyzji za utrzymywaniem rekordowo niskich stóp była właśnie konieczność utrwalenia wzrostu gospodarczego.

Nie zmienia to jednak faktu, że podwyżkę należy rozpatrywać w kategoriach pozytywnych dla gospodarki, podkreśla ekspert Konfederacji Lewiatan.

Sygnał jaki wysłała RPP może wpłynąć na zaufanie przedsiębiorców i obywateli, że jednak ktoś tym statkiem steruje, a dryf w kierunku spirali inflacyjnej może zostać zatrzymany

mBank: podwyżka stóp przez RPP to raczej cykl, a nie jednorazowe dostosowanie

Choć Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe wcześniej niż było to oczekiwane przez rynek, to raczej oznacza to cykl, a nie jednorazowe dostosowanie - oceniają ekonomiści mBanku.

Komunikat po posiedzeniu wskazuje, że podwyżka to atak na ryzyko utrwalenia się inflacji, powodowanej przez czynniki podażowe.

"W 2022 będzie więcej 'normalnej' presji inflacyjnej. Choć RPP zaczęła wcześniej, to raczej trzeba obstawiać cykl, a nie jednorazowe dostosowanie" - napisali na Twitterze ekonomiści mBanku.

Santander: podwyżka stóp to początek cyklu, ale tempo zacieśniania nie będzie duże

Październikowa podwyżka stóp procentowych przez RPP to dopiero początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej, ale jego tempo nie będzie duże - ocenił w komentarzu po decyzji RPP dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Santander Bank Polska, Piotr Bielski. Dodał, że możliwa jest sekwencja podwyżek po 25 pb w kolejnych miesiącach.

Uważamy, że to dopiero początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej.

"Nie oczekujemy, by tempo podwyżek stóp było duże, ponieważ prezes NBP wielokrotnie podkreślał, że wycofanie akomodacji monetarnej nie może ograniczać wzrostu gospodarczego. Jednakże sekwencja podwyżek po 25 pb w kolejnych miesiącach jest możliwa, ponieważ inflacja będzie przekraczać kolejne progi, przekraczając najprawdopodobniej 6,0 proc. w październiku i zbliżając się do 7 proc. na przełomie roku" - napisał Piotr Bielski.

Ekonomista wskazał, że komunikat po posiedzeniu był dosyć krótki, po raz pierwszy Rada przyznała w nim jednak, że podwyższona inflacja może być bardziej długotrwałym zjawiskiem, ale w komunikacie nie wspomniano, by środowe podwyżki stóp miały być kontynuowana.

Piotr Bielski wskazał także, że zaskakujący jest moment podwyżek, gdyż w dotychczasowej komunikacji bank centralny podkreślał potrzebę poczekania na listopadową projekcję inflacji.

Bank Millennium: zaskoczenie podwyżką stóp skutkiem niewłaściwie prowadzonej komunikacji ze strony RPP

Zaskoczenie rynku podwyżką stóp procentowych w środę wynika z niewłaściwie prowadzonej komunikacji przez RPP, dotyczącej oceny sytuacji gospodarczej i pandemicznej - oceniają ekonomiści Banku Millennium. Ich zdaniem, do kolejnych podwyżek stóp procentowych w tym roku już nie dojdzie, choć nie można ich całkiem wykluczyć.

"Zaskakująco względem wcześniejszej komunikacji, Rada Polityki Pieniężnej rozpoczyna normalizację polityki pieniężnej. Komunikat po dzisiejszym posiedzeniu nie jest niestety pomocny dla określenia dalszych kroków Rady. Wydaje nam się, że w tym roku do kolejnych podwyżek stóp procentowych już nie dojdzie. Zwłaszcza, że zaskoczyła w górę skala dzisiejszego dostosowania oraz pozostawiono w komunikacie wzmiankę o utrzymującej się pandemicznej niepewności" - napisali w komentarzu ekonomiści.

Nie możemy jednak wykluczyć kolejnej podwyżki w listopadzie (choć już w mniejszej skali), gdyż brak na ten moment jakichkolwiek informacji.

"Czekamy zatem z niecierpliwością na jutrzejszą konferencję prezesa NBP A.Glapińskiego. Niemniej na chwilę obecną widzimy znaczne ryzyka w górę dla naszej średniookresowej prognozy stopy referencyjnej wynoszącej na koniec przyszłego roku 1,00 proc." - dodali.

Jak podkreślają ekonomiści Millennium, rynek nie spodziewał się podwyżki już w październiku, tj. przed publikacją listopadowej projekcji makroekonomicznej. Ich zdaniem, zaskoczenie jest skutkiem niewłaściwie prowadzonej komunikacji oceny sytuacji gospodarczej i pandemicznej przez RPP.

"W szczególności, że w opisie dyskusji na wrześniowym posiedzeniu podkreślano wagę uaktualnionych prognoz makroekonomicznych dla ewentualnego zacieśnienia warunków monetarnych. Jednocześnie jeszcze miesiąc temu przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej mówił o możliwej podwyżce stóp dopiero w 2022 r. Zaskoczenie to jest skutkiem niewłaściwie, naszym zdaniem, prowadzonej komunikacji oceny sytuacji gospodarczej i pandemicznej" - napisali.

"Na potrzebę podwyżki stóp procentowych w Polsce wskazywaliśmy już od kilku miesięcy, zwłaszcza po publikacji lipcowej projekcji makroekonomicznej, która jak najbardziej dawała ku temu przesłanki. Dzisiejszą decyzję Rady traktujemy jako spóźniony początek dostosowywania polityki pieniężnej do realiów gospodarczych i oczekiwań wydłużającego się okresu wysokiej inflacji. Zgadzamy się z oceną, że znaczna część obecnych czynników proinflacyjnych jest poza kontrolą krajowych władz monetarnych, wpływa ona jednak na kształtowanie się oczekiwań inflacyjnych oraz będzie sprzyjała realizacji celu inflacyjnego w średnim okresie oraz stabilności wycen aktywów" - dodali.

Citi: stopy procentowe wzrosną docelowo do ok. 2,5 proc. na przełomie 2022 i 2023 r.

Stopy proc. w Polsce wzrosną docelowo do ok. 2,5 proc. na przełomie lat 2022-2023 - uważają ekonomiści Citi Handlowego.

Choć moment podwyżki jest niespodzianką, to sam ruch wydaje się znajdować uzasadnienie w obliczu ostatnich trendów inflacyjnych oraz dostępnych prognoz.

"Przy inflacji na poziomie 5,8 proc. rdr i jej oczekiwanym szczycie ok. 7 proc. w styczniu 2022 r., realne stopy proc. były mocno ujemne. Ponadto Polska pozostawała wyjątkiem w regionie EŚW, gdzie inne banki centralne zacieśniały politykę, a dzisiejsza decyzja zmniejszy ten dysparytet" - napisano w nocie banku.

Ekonomiści Citi ocenili ponadto, że stopy proc. w Polsce wzrosną docelowo do ok. 2,50 proc. do końca 2022 r. lub na początku 2023 r.

Bank Pekao: podwyżką stóp RPP uciekła do przodu

Poprzez podwyżkę stóp Rada chciała uciec do przodu i odrobić część luki do innych banków centralnych regionu - powiedział PAP Biznes ekonomista Banku Pekao, Piotr Bartkiewicz. W jego opinii, ani treść komunikatu, ani retoryka prezesa NBP, nie wskazują, by Rada chciała się zobowiązywać do jakiegokolwiek scenariusza, raczej nie będzie podobnych ruchów w listopadzie lub grudniu.

"Jest to podwyżka stóp w skali, jakiej się spodziewaliśmy, chociaż nie w tym miesiącu, w jakim się spodziewaliśmy. Ewidentnie Rada chciała tym ruchem uciec do przodu, umocnić złotego i odrobić część luki do innych banków centralnych regionu. Natomiast, ani dotychczasowa retoryka prezesa NBP, ani treść komunikatu - który szczerze mówiąc jest dość dziwny - nie wskazują na to, żeby Rada chciała się zobowiązywać do jakiegokolwiek dalszego scenariusza. W szczególności nie wydaje nam się, aby ten ruch zapowiadał bardziej agresywne zacieśnianie w krótkim okresie, to znaczy, że raczej nie zobaczymy podobnych ruchów w listopadzie i grudniu" - powiedział ekonomista banku Pekao, Piotr Bartkiewicz.

Raczej Rada chciała kupić sobie trochę czasu, poczekać i poobserwować.

"Z resztą charakter szoków, jakie dotykają polska gospodarkę i nie tylko, fakt, że rewidujemy prognozy inflacji w górę przy jednoczesnych rewizjach innych prognoz w dół sprawiają, że Rada pewnie będzie podchodzić do dalszych kroków z ostrożnością. Myślę, że RPP poczeka do marca z zadeklarowaniem kolejnych kroków i wtedy dalej będzie podwyższać. Uważamy, że przyszły rok to 3-4 ruchy po 25 pb, będzie to pewnie po jednym ruchu na kwartał, lub 50 pb przy jednej projekcji. Nie będzie to raczej cykl taki, jak robi bank Węgier czy bank Czech" - dodał.

Ekonomista wskazał, że komunikat nie odnosi się wprost do skupu obligacji, wskazano w nim jedynie, że NBP może stosować instrumenty założone w strategii polityki pieniężnej.

"Dlatego zobaczymy, co NBP zrobi podczas przetargu za ponad tydzień, i zobaczymy, czy jakiekolwiek obligacje zostaną skupione. Pamiętajmy, że prezes NBP mówił wcześniej, skup obligacji zostanie zakończony w momencie podwyżki. Brak odniesienia do skupu w komunikacie może być chęcią niewiązania sobie rąk" - powiedział.

W komunikacie z 30 września NBP poinformował, że planuje przeprowadzić przetarg skupu obligacji 13 października.

Piotr Bartkiewicz powiedział, że podwyżka nie będzie miała wpływu na inflację innego niż poprzez kurs walutowy.

"Zobaczymy, co będzie działo się z kursem walutowym. Wyraźniejszy ruch na kursie walutowym będzie oznaczał przyhamowanie inflacji za parę miesięcy. Taki ruch na stopach to jednak za mało, by poprzez kanał kredytowy lub inny wpłynąć na gospodarkę inaczej niż pośrednio przez kurs" - wskazał.

Danske Bank: podwyżka stóp procentowych nie musi przynieść dużego umocnienia złotego

Podwyżka stóp procentowych przez RPP nie musi skutkować dużym umocnieniem złotego, ponieważ Rada prawdopodobnie nie będzie bardzo jastrzębia, a globalne spowolnienie może również odbić się na wzroście gospodarczym w Polsce - ocenili w nocie ekonomiści Danske Bank."Jesteśmy sceptyczni co do tego, że dzisiejsza podwyżka stóp zapoczątkuje mocny ruch w dół na kursie EUR/PLN (umocnienie PLN - przyp. red.).

"Po części wynika to z faktu, że naszym zdaniem, bank centralny nie będzie dużo bardziej jastrzębi, również dlatego, że widzi inflację bardziej jako problem poza obszarem oddziaływania polityki pieniężnej" - napisano.

"Po drugie, rynek wycenia wzrost stopy procentowej do 2 proc. lub nawet pełną normalizację na przestrzeni kolejnego roku. To byłoby wyzwaniem, gdyby spowolnienie w cyklu w światowym przemyśle osłabiłoby wzrost w Polsce, do czego RPP przywiązuje dużą wagę" - dodano.

Jako kolejny czynnik, ograniczający presję aprecjacyjną na złotego, eksperci Danske wymienili oczekiwane umocnienie USD.

"Pozostajemy umiarkowanie pozytywnie nastawieni względem złotego, przy możliwości większego umocnienia w krótkim terminie" - podsumowali.

Udostępnij artykuł: