Stopy procentowe w Polsce wzrosną w bezprecedensowo szybkim tempie, a wraz z nimi raty kredytów; raport Banku Pekao

Gospodarka / Raporty

Stopy procentowe w Polsce wzrosną w bezprecedensowo szybkim tempie do 4 proc., a inflacja powróci do celu najwcześniej w 2024 r. - piszą w najnowszym raporcie ekonomiści Banku Pekao.

Stopy procentowe, wykres i pieniądze
Fot. stock.adobe.com/shake_pl

Stopy procentowe w Polsce wzrosną w bezprecedensowo szybkim tempie do 4 proc., a inflacja powróci do celu najwcześniej w 2024 r. - piszą w najnowszym raporcie ekonomiści Banku Pekao.

Cykl podwyżek zainicjowany przez NBP jest już teraz najostrzejszym i najszybszym w historii. Według naszych prognoz jego bezprecedensowy charakter tylko się pogłębi. Stopy procentowe sięgną w połowie roku 4 proc.

"Oznacza to, że w pół roku RPP podwyższy stopy w dwukrotnie większej skali niż jej poprzedniczka w latach 2007 i 2008, w dwukrotnie dłuższym czasie" - napisano.

Czytaj także: Rośnie prawdopodobieństwo skokowego wzrostu stóp procentowych >>>

Powrót inflacji do celu najwcześniej w 2024 r.

"Fiskalizacja inflacji i oczekiwana przez nas trajektoria inflacji bazowej (implikująca zaskoczenia inflacją w I połowie br.) oddalają perspektywy powrotu inflacji do celu i podnoszą poziom stóp, który będzie musiał być osiągnięty. Nie możemy uciekać od konsekwencji makroekonomicznych tak szybkiego cyklu. Postanowiliśmy przyłożyć szacunkowy (wg modeli transmisji polityki pieniężnej NBP) wpływ zacieśnienia do prognozowanego cyklu. Zacieśnienie monetarne odejmie od wzrostu 2,5-3,0 pkt. proc. na przełomie 2022 i 2023 r. Główny kanał oddziaływania to konsumpcja prywatna, w nieco mniejszym stopniu inwestycje. Wpływ będzie wygasał w 2023 r., a w horyzoncie 2-3 lat kluczowe znaczenie zaczyna mieć okres funkcjonowania gospodarki z wyższymi stopami procentowymi" - dodano.

W bazowym scenariuszu, zakładającym utrzymanie tarczy antyinflacyjnej w długim okresie, średnioroczna inflacja w 2022 r. - według Pekao - wyniesie 6,9 proc., ze szczytem inflacji na początku roku w wysokości ponad 9 proc. rdr.

Czytaj także: Raty kredytów znowu pójdą w górę? Członkini RPP: w lutym prawdopodobnie kolejna podwyżka stóp procentowych >>>

Eksperci Pekao zaznaczają, że prognozy inflacyjne podają w zależności od różnych scenariuszy ze względu na niepewność co do okresu działania rządowych tarczy antyinflacyjnych. W bazowym scenariuszu zakładają, że tarcze zostaną wydłużone co najmniej do końca roku. Ich wygaszenie w lipcu 2022 r. tak, jak to jest planowane, obecnie mogłoby spowodować ponowny skok inflacji w okolice 9-10 proc. rdr.

"Rok 2023 przyniesie stopniowe wyhamowanie inflacji (5,4 proc. - przyp. red.) ze względu na schładzającą się koniunkturę w akompaniamencie oddziałującego już z pełną mocą na gospodarkę, rozpoczętego pod koniec 2021 r., cyklu podwyżek stóp procentowych" - dodano.

Tarcza antyinflacyjna ratuje nas przed scenariuszem dwucyfrowej inflacji w I połowie 2022 r. Kosztem będzie wydłużenie okresu podwyższonej inflacji i tym samym odłożenie powrotu inflacji do celu co najmniej na rok 2024.

Z wyliczeń Pekao wynika, że bez tarczy CPI w 2022 r. wyniosłaby 9,9 proc., a w 2023 r. 4,9 proc. Z kolei przy utrzymaniu tarczy do lipca byłoby to odpowiednio: 8,1 proc. i 6,5 proc.

Kontynuacja silnego trendu wzrostowego inflacji bazowej

Pekao spodziewa się kontynuacji silnego trendu wzrostowego inflacji bazowej.

"Wzrosty cen energii i innych pozycji w rachunku kosztów będą przenoszone przez sprzedawców na ceny towarów i usług w kategoriach bazowych. Mocno rozgrzany rynek pracy będzie również podbijał presję płacowo-cenową. Spodziewamy się kontynuacji silnego trendu wzrostowego inflacji bazowej, jednak ze względu na bardzo wysoką bazę statystyczną nie przełoży się to na dynamiczny wzrost inflacji w ujęciu rdr. W drugiej połowie 2022 r. będzie to jedną z przyczyn spadku inflacji bazowej, którą tłamsić będą już także efekty zacieśniania monetarnego. Zakładamy wzrost inflacji bazowej w 2022 r. do 5,9 proc. z 4,1 proc. w 2021 r." - napisano.

Bezrobocie na koniec 2022 r. wyniesie 4,9 proc.

Stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce na koniec 2022 r. obniży się do 4,9 proc. - wynika z prognozy ekonomistów Banku Pekao. Według nich dynamika płac w tym roku wyniesie 10,3 proc. rdr.

Zakładamy, że stopa bezrobocia będzie dalej spadać, ale już w wolniejszym tempie i na koniec 2022 r. wyniesie 4,9 proc. wobec 5,4 proc. na koniec 2021 r.

- napisali ekonomiści Banku Pekao.

"Zbliżamy się do poziomu 5,0 proc., który można traktować jako poziom naturalnej stopy bezrobocia w Polsce, choć przy obecnie rekordowych wskaźnikach aktywności zawodowej ta granica obniża się" - dodali.

W I poł. stycznia mediana prognoz stopy bezrobocia na koniec 2022 r., wśród ekonomistów ankietowanych przez PAP Biznes, wyniosła 5,0 proc.

Problemy związane z przegrzewającym się rynkiem pracy

Ekonomiści Banku Pekao wskazali, że pandemia Covid-19 nie wygenerowała długotrwałych negatywnych konsekwencji dla rynku pracy i stanowiła bardziej przerwę w cyklu. Dużą rolę - wg nich - odegrały też rządowe tarcze pomocowe.

Wracają przedpandemiczne problemy związane z przegrzewającym się rynkiem pracy.

"Firmy chcą dalej zwiększać zatrudnienie, by sprostać utrzymującemu się wysokiemu popytowi przy coraz bardziej nasilających się problemach ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Raportują to pracodawcy szczególnie z sektora przemysłowego, budownictwa, transportu, ale także pracodawcy z sektora HoReCa, który szczególnie mocno ucierpiał przez pandemię koronawirusa" - napisano w raporcie.

W 2022 r. dynamika płac utrzyma się na wysokim poziomie

Ekonomiści Banku Pekao prognozują, że w 2022 r. dynamika płac utrzyma się na wysokim poziomie i wyniesie 10,3 proc. rdr, a dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wyniesie 1,3 proc.

"Wynik za cały 2022 r. przekroczy 10 proc. Skutkiem ubocznym szybkiego wzrostu wynagrodzeń będzie jednak dalszy wzrost cen. Badania ankietowe sugerują, że firmy są gotowe do podnoszenia wynagrodzeń, a rosnące koszty przerzucają na finalnych odbiorców" - napisali.

"Dynamika realnych wynagrodzeń będzie oscylować w okolicach 3-4 proc. rdr. Stanowi to kolejny argument, by oczekiwać wyhamowania konsumpcji prywatnej w 2022 r." - dodali.

Analitycy zaznaczyli, że wysokie tempo płac wraz z podwyższoną inflacją wzmagają ryzyko rozkręcenia się spirali płacowo-cenowej.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: