Stowarzyszenie frankowiczów wystąpiło do KE ws. otwarcia rynku kredytów w UE

Kredyty / Nieruchomości

Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu wystąpiło do Komisji Europejskiej o otwarcie rynku kredytów na terenie Unii Europejskiej - poinformował prezes SBB Arkadiusz Szcześniak. Wniosek uzasadniony jest m.in. sposobem konstruowania wskaźnika WIBOR - dodał.

PLN i CHF na tle flagi UE i młotka sędziowskiego
Fot. stock.adobe.com/pixel_dreams

Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu wystąpiło do Komisji Europejskiej o otwarcie rynku kredytów na terenie Unii Europejskiej - poinformował prezes SBB Arkadiusz Szcześniak. Wniosek uzasadniony jest m.in. sposobem konstruowania wskaźnika WIBOR - dodał.

"Jesteśmy w stałym kontakcie z Departamentem Konsumentów Komisji Europejskiej i zwróciliśmy jego uwagę na problem naszego rynku kredytów, zwłaszcza kredytów hipotecznych, których blisko 100 proc. zostało udzielonych na zmienną stopę oprocentowania i do tego opartą o wskaźnik WIBOR, co do którego mamy ogromne zastrzeżenia" - powiedział Arkadiusz Szcześniak.

Jak mówił, Stowarzyszenie zwróciło uwagę KE na "szokujące dysproporcje w kosztach kredytów ponoszonych przez Polaków i konsumentów w innych krajach UE, które nie mają moralnego ani ekonomicznego uzasadnienia".

Czytaj także: Nareszcie odezwała się instytucja Państwa ‒ EKF o stanowisku Komitetu Stabilności Finansowej dotyczącego kredytów walutowych >>>

"Dziś mamy taką sytuację, że ten sam bank przedstawia zupełnie inną ofertę kredytu klientom w Niemczech, gdzie stałe oprocentowanie wynosi ok. 2 proc., i Polsce, gdzie stopy sięgają 7-8 proc., dlatego że definiuje ich geograficznie" - powiedział. Według wyliczeń Stowarzyszenia przy kredycie na 30 lat, zawartym na kwotę 400 tys. zł, polski kredytobiorca zapłaci 558 tys. zł złotych odsetek, podczas gdy kredytobiorca niemiecki - 132 tys zł.

Nie ma obecnie realnych podstaw do tego, aby Polacy płacili za tę samą usługę, czasem w tym samym banku, o 426 tys. zł więcej tylko dlatego, że siedziba danego banku jest w innym państwie UE.

"Banki tłumaczą niechęć do udzielania transgranicznych kredytów hipotecznych odmiennymi systemami prawnymi i systemami egzekucyjnymi. My chcielibyśmy, żeby banki były zobligowane przez UE do udzielania takich kredytów przepisami zabraniającymi dyskryminacji konsumentów z innych państw członkowskich" - powiedział Szcześniak.

"Zawnioskowaliśmy, żeby KE rozpoczęła pracę nad zmianą przepisów, żeby ułatwić branie kredytów hipotecznych w bankach w innych państwach. W tej chwili Polak może wziąć kredyt w Niemczech, ale zabezpieczony nieruchomością w Niemczech. Tutaj chodzi o to, żeby te usługi zostały wprowadzone na terenie całej UE. Wówczas banki funkcjonujące w Polsce będą musiały się dostosować do tych opłat, które obowiązują w innych państwach" - dodał.

Problemy z wykorzystywaniem do obliczania raty kredytu wskaźnika WIBOR

Według Szcześniaka Stowarzyszenie wskazało także problemy, jakie jego zdaniem występują z wykorzystywaniem do obliczania raty kredytu wskaźnika WIBOR. "Ten wskaźnik nie jest oparty o realne transakcje między bankami, ale na podstawie niewiążących deklaracji banków. Realny koszt pożyczenia pieniędzy, czyli pozyskiwania środków na akcję kredytową, wykazany jest wskaźnikiem WKF (Wskaźnik Kosztu Finansowania - przyp. red.), obliczonym na podstawie rzeczywistych transakcji, depozytów terminowych, zawieranych z klientami przez banki" - mówił Szcześniak. Wskazał, że wartość WKF, który prowadzony jest przez Instytut Rynku Finansowego, to między 1 i 2 proc., zależnie od okresu, podczas gdy WIBORU przekracza 5 proc.

"Wiemy to sami jako klienci otwierający lokaty, że ciężko jest znaleźć depozyty oprocentowane powyżej 1-2 proc. To jasno pokazuje, że oparcie kredytów o stawkę WIBOR jest nieadekwatne" - ocenił.

W opinii Szcześniaka, ponieważ WIBOR nie stanowi kosztu pozyskania pieniądza przez bank, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wzorce umowne, w których składnik oznaczający koszt finansowania kredytu, reprezentowany przez WIBOR, zostanie uznany za nieuczciwy.

Jego zdaniem fakt, że ustalaniem wskaźnika WIBOR zajmuje się spółka, która działa niezależnie od organów państwa, oznacza też, że Rada Polityki Pieniężnej w jakimś sensie utraciła narzędzie kształtowania polityki kredytowej.

Według Szcześniaka wraz z podwyżkami stóp procentowych i wzrostem rat kredytów, problemy kredytobiorców oraz ich skłonność do podważania stawki WIBOR w sądzie będą rosnąć.

"Do Stowarzyszenia zgłasza się coraz więcej osób, które mają trudności ze spłatą kredytów złotowych, a jak na razie jeszcze nie nastąpiła pełna aktualizacja rat kredytowych związana z podwyżkami stóp przez NBP. Im wyższy kredyt, tym wzrost raty będzie wyższy, należy się spodziewać dwu-, dwuipółkrotnego wzrostu rat. Wiele rodzin sobie z tym nie poradzi" - ocenił. Zwrócił uwagę, że problem ten narasta, a mówimy o 2,5 mln kredytów hipotecznych plus kredyty gotówkowe.

WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym stopy procentowej w rozumieniu Rozporządzenia o Wskaźnikach Referencyjnych, odzwierciedlającym poziom stopy procentowej, po jakiej banki uczestniczące w panelu mogłyby składać Depozyty na określone Terminy Fixingowe w innych bankach, nie tylko tych uczestniczących w panelu, ale również takich, które spełniają kryteria uczestnictwa w panelu. Wysokość kwotowań jest ustalana przez banki uczestniczące w panelu. Administrator wskaźnika nie ma na nie żadnego wpływu.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: