Strach przed podwyżkami stóp w USA szkodzi walutom EM

Finanse i gospodarka

Mocne sygnały wyczerpywania się spadkowej tendencji na eurodolarze - inwestorzy zaczynają odwracać pozycje. Złoty słaby na bazie globalnego wzrostu awersji do ryzyka. Obecne cen to w naszej ocenie kilkumiesięczne szczyty na parze USD/PLN. Na EUR/PLN możliwe dalsze, korekcyjne odbicie w kierunku 4,18.

We wtorek na rynkach zapanowały strach i awersja do ryzyka. Wyprzedaż walut emerging markets, silne spadki cen akcji oraz nowe, historyczne minima rentowności niemieckich obligacji skarbowych to najważniejsze cechy wczorajszej sesji na rynkach finansowych. Najbardziej traciły na wartości waluty naszego regionu (rubel, złoty, forint, lej). Względnie stabilnie zachowywały się dewizy krajów Ameryki Południowej i Azji. Kurs EUR/PLN w jednym ruchu zniwelował spadki obserwowane podczas trzech poprzednich dni i dotarł do poziomu 4,16. Na tej parze walut wygenerowany został silny sygnał kontynuacji wzrostów. USD/PLN poszybował na 6-letnie maksima – poziomy ze szczytu wyprzedaży polskiej waluty na początku 2009 r. (3,89).

Rentowności obligacji krajów strefy euro, wspomagane aktywnością Europejskiego Banku Centralnego (EBC), osiągają kolejne historyczne minima. Dochodowość niemieckich bundów jest ujemna aż do papierów o 8-letnim terminie wykupu. Rentowność 10-latek spadła wczoraj poniżej poziomu 0,25 proc. Tymczasem obligacje krajów, które nie uczestniczą w programie skupu EBC, tracą na wartości. Rentowność polskich 10-latek wzrosła do najwyższego poziomu w tym roku (2,50 proc.). Tych samych obligacji Grecji utrzymuje się powyżej 10 proc.

Inwestorzy zaczynają ustawiać pozycje pod przyszłotygodniowe posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Kolejne świetne dane z rynku pracy wzmagają obawy, że Fed zasygnalizuje gotowość do podwyżki stóp procentowych na jednym z najbliższych posiedzeń. Takie lęki są spójne z zachowaniem poszczególnych klas aktywów na wczorajszej sesji. Szybsze tempo normalizacji polityki pieniężnej w USA to informacja niekorzystna dla złotego, który może ponownie tracić na wartości. W sytuacji braku wzrostów na parze EUR/USD może to oznaczać paraboliczną zwyżkę kursu USD/PLN, nawet powyżej poziomu 4,00. Zakładamy jednak, że ewentualne zaostrzenie retoryki ze strony Fed zostało już w pełni zdyskontowane przez eurodolara, a na samo posiedzenie rynek zareaguje realizacją zysków, co ustabilizuje dolar-złotego na niższych poziomach. Temat nadmiernie umacniającego się dolara zaczyna pojawiać się też w kluczowych mediach, co jest nieuchronnym sygnałem, że w krótkim terminie wzrostowa tendencja dobiega końca.

EURPLN: Wczoraj miało miejsca najostrzejsze osłabienie złotego od połowy stycznia, kiedy Narodowy Bank Szwajcarii uwolnił kurs franka. W relacji do euro polska waluta osłabiła się o ok. 1 proc., a w stosunku do dolara prawie 2,5 proc. Na parze EUR/PLN wygenerowany został silny sygnał kontynuacji wzrostów, na USD/PLN kurs dotarł do kluczowego oporu (maksima z wyprzedaży z początku 2009 r.). Bez odbicia na EUR/USD techniczne wskazania na złotowych parach będą mieć marginalne znaczenie. Może być tak, że USD/PLN przełamie 3,90, a EUR/PLN powróci poniżej 4,15. Zakładamy jednak, że ta spadkowa fala na eurodolarze już się zakończyła i trajektoria ruchu EUR/PLN i USD/PLN zostanie odwrócona (wzrosty pierwszej, spadki drugiej pary).

EURUSD: 12-letnie minima kursu. Dolar łamie kolejne bariery. Wczoraj notowania przebiły się poniżej dołków z lata 2003 r. Najbliższe wsparcie znajduje się w rejonie 1,0550. Rynek bardzo mocno oddalił się od średnich, co wskazuje na nieuchronną korektę. Otwartym pozostaje pytanie, z którego poziomu się ona rozpocznie. Ceny z okolic 1,15 są wciąż do osiągnięcia. Nie rekomendujemy otwierania kolejnych krótkich pozycji na tej parze walut.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: