Strategia wzrostu cen energii

Gospodarka

Elektrownia atomowa
Fot. Pixabay.com

Przed kilku tygodniami Ministerstwo Energetyki opublikowało projekt Polityki Energetycznej Polski do roku 2040. Przewiduje nakłady 400 mld zł, przede wszystkim na wielkie bloki węglowe, a także w elektrownię jądrową, która ma być ukończona do roku 2033

#WitoldGadomski: Realizacja obecnej polityki energetycznej może doprowadzić do utraty konkurencyjności przez polski przemysł, który będzie obciążony nadmiernymi kosztami energii #CenyPrądu @MinEnergii @Odnawialny

Płacimy za stare i obecne błędy

Udział elektrowni cieplnych, wytwarzających prąd ze spalania węgla powoli będzie malał i osiągnie w 2030 roku poziom 60 proc. Wykonawcami polityki energetycznej będą jak dotychczas wielkie spółki skarbu państwa.

Strategia ta oznaczać będzie nieuchronne podwyżki cen energii, czyli kontynuację trendu, który obserwujemy od roku na rynku hurtowym, a który przełoży się na wyższe taryfy dla gospodarstw domowych, samorządów i przedsiębiorstw.

Rząd tłumaczy te podwyżki wydarzeniami obiektywnymi, na które nie ma wpływu – wzrostem cen uprawnień do emisji CO2 na rynku europejskim, a także cyklicznym wzrostem cen węgla. Ale przyczyny wzrostu cen są strukturalne i wpisane są w projektowaną politykę energetyczną na najbliższe 20 lat.

Monopol energetyczny

Produkcja energii w Polsce jest skoncentrowana – jej gros wytwarzają zakłady energetyczne, należące do czterech wielkich grup, kontrolujących zarówno wytwarzanie jak i dystrybucję. W dodatku są to spółki z przewagą Skarbu Państwa i choć podlegają Kodeksowi Spółek Handlowych oraz regułom obowiązującym na giełdzie, są w gruncie rzeczy wykonawcami polityki rządu. Z tego powodu angażują się kapitałowo w górnictwo węglowe, godzą się na wysokie ceny paliwa, realizują inne inwestycje zlecone przez rząd.

Koncentracja wytwarzania i dystrybucji oraz dominacja w spółkach energetycznych Skarbu Państwa sprawia, że mamy do czynienia z faktycznym monopolem, który jest w stanie przerzucać wszystkie koszty na odbiorców.

Tyłem do Świata

Wielkie inwestycje w bloki węglowe – w Kozienicach, Opolu, Jaworznie, Ostrołęce kosztują i kosztować będą wiele miliardów złotych. Aby inwestycje się zwróciły, ceny energii muszą rosnąć.

W dodatku, bloki węglowe pracują coraz krócej i wykorzystują tylko część swoich mocy, a pełna moc jest włączana tylko w godzinach szczytu. Jednym z powodów jest konkurencja coraz tańszej energii wiatrowej. Do systemu elektroenergetycznego wpuszczany są w pierwszej kolejności prąd najtańszy a w miarę wzrostu zapotrzebowania coraz droższy. Z tego względu nowo budowane bloki będą generowały mniejsze przychody.

Rządowa polityka energetyczna nie bierze pod uwagę dynamicznych zmian, jakie zachodzą w światowej energetyce, która w coraz większym stopniu opiera się na rozproszonych źródłach energii elektrycznej wytwarzanej z OZE. Istnieje ryzyko, że realizacja tej polityki wcześniej czy później doprowadzi albo do utraty konkurencyjności przez polski przemysł, obciążony nadmiernymi kosztami energii, albo do upadłości wielkich państwowych spółek energetycznych.

Udostępnij artykuł: