Strefa VIP: Żal za utraconym pieknem, czyli koniec hisrorii

BANK 2010/02

Pamięci umierającej poezji pieniądza. Dedykowane właścicielom kantorów, pracownikom departamentów dewizowych banków, podróżującym i miłośnikom poezji, historii i tym, którzy wierzą, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Przemysław Wiśniewski

Pamięci umierającej poezji pieniądza. Dedykowane właścicielom kantorów, pracownikom departamentów dewizowych banków, podróżującym i miłośnikom poezji, historii i tym, którzy wierzą, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Przemysław Wiśniewski

Introdukcja

Jest coś dramatycznie smutnego w fakcie, że wywieszane w kantorach, bankach, biurach podróży listy kursów walut stają się coraz krótsze. Kiedyś zajmowały dumnie – niby dekalog – dwie bite strony. Obecnie to tylko niecała kartka A4, a jeśli jest to tablica świetlna, to przemarsz kropek układających się w nazwy walut trwa kilkanaście, no góra kilkadziesiąt sekund.

No i komu, Panie Boże, przeszkadzała ta barwna różnorodność, egzotyka języków, rysunków, znaków, znaczeń na monetach, banknotach? Czy ktoś naprawdę zagubił się kiedykolwiek w mnogości nazw i w źródłach ich pochodzenia?

Może to takie czasy?! Zamykamy się w szklanych pudłach, które architekci nazywają wielką sztuką funkcjonalizmu czy modernizmu. Stajemy się na wzór architektury skrajnie racjonalni. Za rzetelną wiedzę służą nam wyznania dziennikarzy ekonomicznych i jakichkolwiek innych w szklanym pudełku HD i w samochodowym wypasionym odbiorniku, błyskającym zimnymi niczym oczy przedzabitego świątecznego karpia LED-ami. Geometria ścian, mebli, talerzy, ekranów komputerów i telefonów komórkowych zabija ludzkie odruchy. Wszystko jest zimne, sterylne, idealne. Wykresy pokazywane na miliardach ekranów to nie rytm bicia ludzkiego serca, ale notowania giełdowe, o których opowiada zawsze post factum młody wszystkowiedzący dziennikarz z błyszczącym żelem na głowie. Nasze odruchy przewidziane są w reklamach, które życzliwie nas informują, co, kiedy i gdzie mamy zrobić. Wierzymy, że podejmujemy decyzje. Wierzymy, że jesteśmy wolni, bo już bez specjalnych przepustek możemy przechodzić z klatki do klatki, przez co czujemy się wolniejsi od innych, którzy jeszcze parę lat będą czekać na prawo do znalezienia się w lepszym pomieszczeniu. Wygładzamy chropowatości, nierówności, załamania, falowania. Unifikujemy, by wszystko było zunifikowane. W końcu zunifikowaliśmy pieniądz. Metalowe krążki i papierowe prostokąty z nazwą euro dają nam poczucie wielkości i siły. Jeszcze tylko kilka wiosen, jeszcze paręset dni. Jeszcze tylko Euro 2012 i potem już w Bogatyni będzie tak samo, jak w podobnej miejscowości w Portugalii czy Irlandii.

Jednakże, wreszcie równi, będziemy lgnąć do tych równiejszych, gdzie – chociaż nazwy na banknotach są takie same – to będzie ich zawsze więcej. I to będzie nas denerwować. I tu złapiemy się, o nieszczęśliwi, na tym, że to nie o to chodziło. Bo istota sprawy jest w różnicy, a nie w podobieństwie, które zawsze powstaje na gruzach odmienności. Tak już jest. Euro oznacza ideę wspólnej Europy, która nigdy nie była wspólna, tak jak nigdy nie istniała wspólna Azja czy którakolwiek Ameryka. Pamiętajmy więc o naszej zbiorowej pamięci, która zawsze oznaczała wspólną przestrzeń dla różnych idei. Energia powstaje przez tarcie, a nie przez trzymanie się za ręce – choćby w najszczytniejszym celu. Gest nie może zastąpić walki.

I. PIENIĄDZ MIAŁ KIEDYŚ SWOJĄ WAGĘ!

Pieniądz to była kiedyś bardzo ważna rzecz. A przymiotnik „ważny” pochodzi od rzeczownika waga. Dziś tylko na obrzeżach Europy znaleźć można żywą tradycję pieniądza, który rządził kontynentem i światem ponad tysiąc lat, a nazwa jego jest właśnie z ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: