Strefa VIP: Bezsenność na koncie

BANK 2017/01

Z Wojciechem Fibakiem, biznesemenem, kolekcjonerem dzieł sztuki, byłym tenisistą, finalistą Masters i czterokrotnym ćwierćfinalistą turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej, zwycięzcą Australian Open w grze podwójnej rozmawiał Artur St. Rolak. A zaczął, bo jakżeby inaczej w przypadku kolekcjonera sztuki, od urody pieniądza…

Z Wojciechem Fibakiem, biznesemenem, kolekcjonerem dzieł sztuki, byłym tenisistą, finalistą Masters i czterokrotnym ćwierćfinalistą turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej, zwycięzcą Australian Open w grze podwójnej rozmawiał Artur St. Rolak. A zaczął, bo jakżeby inaczej w przypadku kolekcjonera sztuki, od urody pieniądza…

Banknoty którego kraju podobają się panu najbardziej?

– Chyba franki szwajcarskie… Kiedyś podobały mi się, byłem do ich widoku bardzo przyzwyczajony, franki francuskie. Zwłaszcza pięćsetka była ciekawa kolorystycznie. Być może przemawia przeze mnie nostalgia, ale nie czuję jej za markami niemieckimi czy włoskimi lirami.

A gdzie widział pan najbrzydsze pieniądze?

– Mam trochę pamiątek z egzotycznych podróży, wiele z nich wyszło już pewnie z obiegu. Kiedy od czasu do czasu je przeglądam lub porządkuję, to najbrzydsze wydają mi się funty egipskie i waluta Iranu – już nie pamiętam, jak się nazywa.

Jak na tym tle wypada złoty?

– Broni się. Mam wielki sentyment do złotówki, która momentalnie kojarzy mi się z reformą Władysława Grabskiego z 1924 r. Powinniśmy być dumni ze złotówki. Rozumiem Włochów, Niemców czy Francuzów, którzy tęsknią za własną walutą narodową. We Francji w wielu restauracjach na rachunku nadal podawana jest jego równowartość we frankach. Wracając do naszych pieniędzy – bardzo estetyczne są zwłaszcza monety. Pięciozłotówka zdobyła przecież kilka prestiżowych nagród międzynarodowych. Kolorystyka polskich banknotów jest charakterystyczna dla krajów Europy Środkowej. Mnie kojarzy się z koronami czeskimi i starymi szylingami austriackimi.

A karty kredytowe? Czy spotkał się pan z taką, o której mógłby pan pomyśleć, że to być może dzieło sztuki?

– Zauważam, że wystawcy kart często zmieniają kolor, ale ja patrzę na nie głównie jak na przedmioty użytkowe.

Czy pamięta pan swoją pierwszą kartę?

– Tak. Wyrobiłem ją w Stanach Zjednoczonych, które zawsze wyprzedzały resztę świata pod względem wygody życia codziennego i postępu technologii. Moją pierwszą kartą ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: