Strefa VIP: Klęska wspólnego życia i gospodarowania

BANK 2017/04

Z profesorem dr hab. Ireneuszem Krzemińskim z Instytutu Socjologii UW rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Z profesorem dr hab. Ireneuszem Krzemińskim z Instytutu Socjologii UW rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Czy twierdzenie, że w społeczeństwie nastąpiły tak głębokie podziały, że Polak z Polakiem się po prostu już nie dogada jest uzasadnione?

– Rzeczywiście, dzisiaj bardzo trudno zacząć jakąkolwiek sensowną rozmowę, bo to oznacza że nie tylko musimy wyłożyć swoje racje, ale także intencje wobec osoby, która jest uznawana za przeciwnika.

Z jakiego powodu sprawia nam to trudność?

– Po prostu strona, która zburzyła poczucie dialogowej wspólnoty nie jest w stanie i nie ma jakiejkolwiek ochoty, aby wyjaśniać swoje intencje, czy cele działania. Notabene bardzo ciekawym faktem jest to, że słowo dialog zaczęło się intensywnie pojawiać pod koniec lat 70., kiedy przy władzy mieliśmy tych, jak to się teraz mówi: „okropnych komunistów”. Tylko że wówczas dialog naprawdę się toczył, i to na wielu płaszczyznach: istniała kwestia rozmowy wierzących z niewierzącymi, Kościoła z rządzącymi komunistami. Te rozmowy były działaniem rzeczywistym, a nie pozorowanym.

Co się zmieniło w nas, że teraz tak nie umiemy?

– Dialogowanie zakłada, że nie tylko ujawniam swoje poglądy, ale także życzliwie traktuję osobę, z którą rozmawiam.

Muszę szanować swojego rozmówcę?

– Z szacunkiem różnie bywa, bo to co dla jednego jest szacunkiem lub jego brakiem, dla drugiego nim nie jest. Na przykład teraz mamy do czynienia z częstymi atakami na artystów, którzy zdaniem agresorów obrażają ich uczucia religijne. Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście chodzi o kwestie wiary, ale sprawa jest ubierana w religijne szaty. Ale przy takich sprawach pojawia się podstawowy problem dialogu – kwestia wzajemnego szacunku. Bo czym on jest?

No właśnie, czym?

– Na pewno każdy ma mieć prawo do głosu i wyrażenia swojej opinii czy poglądu. Jeżeli będziemy ten święty przywilej drugiej osoby szanowali, to wszystko będzie w porządku. Oczywiście to nie oznacza, że skoro szanuję głos drugiego, to nie mogę powiedzieć, że on myśli niedobrze, czy że mi się to nie podoba albo nie zgadzam się z prezentowanym stanowiskiem. I to jest to niezwykłe osiągnięcie, jakim była dialogowa demokracja – ona polega na tym, że szanujemy głosy, które ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: