Strefa Vip: Nietypowe inwestycje

BANK 2014/05

O miejscu rynku sztuki w ofercie bankowości prywatnej z prof. dr. hab. Krzysztofem Borowskim rozmawia Grzegorz Brudziński.

O miejscu rynku sztuki w ofercie bankowości prywatnej z prof. dr. hab. Krzysztofem Borowskim rozmawia Grzegorz Brudziński.

Epoka rekordowo niskich stóp procentowych na północnej półkuli skierowała na rynek sztuki szerszy strumień pieniądza?

– Tu akurat nie ma prostego przełożenia, że im więcej pieniądza w gospodarce, tym większy jego strumień kieruje się na rynek sztuki i prowadzi do zwyżki ich cen. Sprawdza się za to inna prawidłowość. Dzieła sztuki, obok kontraktów na ropę naftową czy na metale szlachetne, cieszą się reputacją aktywów wolnych od ryzyka i rośnie na nie popyt w czasach niepokoju.

Po 2008 r. powodów do zwiększenia ich wagi w portfelach inwestycyjnych nie brakowało. Stąd tendencja do zwiększenia dywersyfikacji portfeli poprawiała frekwencję w domach aukcyjnych, takich jak Sotheby’s, Christie’s czy Bonhams. Pojawili się tam także przedstawiciele chińskich instytucji kulturalnych, którzy zainteresowani byli dziełami sztuki wywiezionymi w czasach kolonialnych z Państwa Środka. Natomiast trudno by znaleźć przykłady istnienia klasycznych kredytów na zakup dzieł sztuki.

Jeśli już mają miejsce, to są one udzielane co najwyższej do 50 proc. szacunkowej wartości dzieła. Trzeba pamiętać, że nigdy nie można zagwarantować uzyskania satysfakcjonującej stopy zwrotu z inwestycji na tym rynku. Za to zawsze istnieje dywidenda emocjonalna z obcowania ze sztuką.

Zwykle polski rynek stara się podążać za trendami z Zachodniej Europy. Obecność naszego kraju w UE i w strefie Schengen przyśpieszyła zacieranie różnic?

– Można mówić o co najmniej dwóch zjawiskach. Jeśli się patrzy na sam top polskiego rynku sztuki, to kolekcje najbogatszych Polaków rzeczywiście nabierają wymiaru międzynarodowego i są bardzo przemyślane. Mimo to utrzymują się różnice między cenami polskich dzieł w kraju i za granicą. Podobnie zresztą, jak i obcej na obu tych rynkach. Teoretycznie niższa wycena polskiej sztuki za granicą otwiera możliwość arbitrażu, czyli kupna jej tam i sprzedaży na polskim rynku. W praktyce przy niskiej płynności rynku może się jednak okazać, że w Polsce nie znajdzie się długo nabywcy po satysfakcjonującej cenie. W dalszym ciągu gorące nazwiska z domów aukcyjnych w Warszawie i w Londynie to dwa różne światy. Tym, co zwraca uwagę, jest stosunkowo duża aktywność kupujących w najtańszym segmencie rynku, gdzie ceny nie przekraczają 2-3 tys. zł. Takie są możliwości finansowe tych, którzy zakupili mieszkanie na kredyt oraz coraz szersza obecność rynku sztuki w ofercie bankowości prywatnej.

Droga w bankowości prywatnej zaczyna się…

-…od określenia profilu inwestycyjnego przyszłego klienta, który zwykle przybiera ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: