Strefa VIP: Przychodzi pieniądz do lekarza

BANK 2017/06

Z dr. hab. nauk medycznych Bogusławem Habratem, wieloletnim kierownikiem Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawiał Artur St. Rolak.

Z dr. hab. nauk medycznych Bogusławem Habratem, wieloletnim kierownikiem Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawiał Artur St. Rolak.

Bliżej panu do pracoholika czy zakupoholika? – Jest mi blisko do obu tych zaburzeń zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Jestem redaktorem dużej monografii, w której znalazły się rozdziały dotyczące m.in. pracoholizmu i nałogowych zakupów. Z drugiej strony, praca naukowa jest na tyle wciągająca, że pewnie spełniam kryteria pracoholika („pewnie”, bo ze strachu sam się nie diagnozowałem). Jestem też normalnym człowiekiem, więc wizyty w hipermarketach działają na mnie jak na prawdziwą kobietę.

Czyli?

– Dokonuję zakupów, które trudno wytłumaczyć z racjonalnego punktu widzenia.

Zepsuł mi pan pytanie! Chciałem zapytać, czy zna pan przypadek dwóch pacjentów w jednym – takiego, który byłby i praco-, i zakupoholikiem. A pan wskazał siebie.

– Zrobiłem to w sposób żartobliwy i zdystansowany, ale rzeczywiście nałogi behawioralne chodzą nie tylko parami, a nawet trójkami i czwórkami. Jeśli ktoś ma jeden taki nałóg, to ryzyko innego nałogu jest znacznie zwiększone. Wydaje się, że istnieje jedna wspólna predyspozycja do takich zachowań.

Które z tych zaburzeń łatwiej wyleczyć?

 – Takich badań porównawczych, z naukowego punktu widzenia, nikt nie wykonywał. W obu przypadkach trudno pomóc takim osobom, ponieważ większość ludzi cierpiących na te zaburzenia nie jest specjalnie zainteresowanych terapią. Substancje psychoaktywne i zachowania nałogowe mają moc uwodzącą i są w znacznej części egosyntoniczne. Nadmierna praca nie jest postrzegana przez pracoholika jako coś, co mu ciąży, lecz coś, co spełnia jego oczekiwania, marzenia, wyobrażenia o współczesnym człowieku sukcesu. Moje pokolenie jest wygłodzone brakiem wielu dóbr materialnych, więc w większym stopniu niż społeczeństwa zachodnie staramy się jak najwięcej przenieść z półek sklepowych, które wreszcie się zapełniły, na półki w naszych domach. Kiedyś zapasy świadczyły o przezorności i warto było mieć nawet kilkaset żarówek na wypadek, gdyby zniknęły z rynku.

Czy między chorobliwymi chęciami zarabiania i wydawania są jeszcze jakieś „-izmy” i manie związane z pieniędzmi?

– Pozwolę sobie otworzyć książkę, aby przytoczyć całą litanię takich zachowań: hazard patologiczny, problemowe (bo można w ten sposób zarabiać i tracić pieniądze) używanie komputera oraz gier wideo i online, problemowe korzystanie z sieci społecznościowych (chociaż w mniejszym stopniu ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: