Strefa VIP: W Grójcu pod gruszą

BANK 2018/01

Z Małgorzatą Pieczyńską, aktorką teatralną, filmową i telewizyjną rozmawiał Artur St. Rolak.

Z Małgorzatą Pieczyńską, aktorką teatralną, filmową i telewizyjną rozmawiał Artur St. Rolak.

Gdzie pani spędza więcej czasu – w Polsce, w Szwecji czy w podróży?

– Pół na pół. Ostatnio dość dużo pracowałam w Sztokholmie, ale staram się nie zniecierpliwić rodziny długimi nieobecnościami w Warszawie. Tu mieszkają moi rodzice, których bardzo kocham.

Z czym najtrudniej było się pani pogodzić po przeprowadzce do Szwecji, a co najbardziej panią tam zachwyciło?

– Do Szwecji przyciągnęła mnie miłość, tam moje życie prywatne nabrało pięknych barw. Jesteśmy razem już 30 lat, więc chyba trafiliśmy w dziesiątkę. Na miejscu urzekła mnie ekologia i możliwości rekreacyjne, jakie daje miasto. Wodę z kranu można nie tylko pić, można nią nawet rozrabiać mleko dla niemowląt. Z drugiej strony zawsze trudno było mi się pogodzić z nieuniknionym poczuciem wyobcowania. Można pójść na spacer nawet po dzielnicy, którą już bardzo dobrze się zna, zagłębić się w jej uliczki i nie być w stanie wyprowadzić etymologii ich nazw. Wtedy się wie, że się jest obcym. Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Nie – przyjaciół poznaje się w młodości.

Mój mąż powtarza, że kto w mło­dości miał poglądy lewicowe, ten na starość nie będzie sk……… To chyba genetyczne, ponieważ ojciec Gabry­sia, czyli dziadek Victora, był bursistą u Korczaka, o którym ciągle mówiło się w domu.

Za czym najbardziej pani tęskni w Polsce, a za czym w ogóle nie czuje żalu?

– Na pewno nie za polityką. W Szwecji najbardziej mi brak możliwości pracy w ojczystym języku. To komfort, którego nie zrozumie nikt, kto nie pracował w obcym języku. Gram po szwedzku, grałam po rosyjsku, angielsku i francusku. To stres, którego z niczym nie da się porównać. Język to połowa człowieka. Żeby to nadrobić, trzeba włożyć 10 razy więcej pracy w przygotowanie do zdjęć.

Role filmowe raz są, raz ich nie ma, popularność i pieniądze zapewniają seriale, zawodowo można spełnić się w teatrze. Jak w tej chwili wyglądają te proporcje w pani życiu zawodowym?

– W teatrze miałam jakiś czas temu bardzo piękne przeżycie – z Marią Pakulnis i Antonim Pawlickim grałam w amerykańskiej sztuce „Pokrewieństwo dusz”. To przepiękna, barwna rola. Jeśli chodzi o kamerę, to zdecydowanie Szwecja, gdzie ostatnio zagrałam matkę szefa mafii. Bardzo miłe jest poczucie akceptacji przez aktorów, reżyserów i producentów. Niedawno, też w Szwecji, wystąpiłam w amerykańskiej superprodukcji z udziałem zmarłego ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: