SuperLokator wchodzi na rynek. Robot złowi dla nas najlepsze oferty lokat, inwestowanie w nie znowu będzie opłacalne?

Finanse osobiste

SuperLokator
Fot. IQ money

Na platformie IQ money wystartował w czwartek SuperLokator, czyli pierwszy fundusz inwestycyjny zarządzany przez robota, który znajdzie za nas najlepszą lokatę na rynku i automatycznie zainwestuje w nią nasze środki.

Dzięki SuperLokatorowi, jak mówią jego twórcy, zysk inwestorów ma być minimum dwukrotnie większy niż zyski osiągane samodzielnie przez posiadaczy lokat #SuperLokator #lokaty #IQmoney @iqmoneypl

 Monika Chwiedziewicz i Arkadiusz Zaremba

Choć na rynku można znaleźć promocyjne lokaty z oprocentowaniem nawet 4 proc. w skali roku, to jak pokazują dane Narodowego Banku Polskiego, faktyczne oprocentowanie depozytów gospodarstw domowych wynosi zaledwie 0,9 proc. Nawet bowiem jeśli poszukującym lokat samodzielnie uda się „upolować” ofertę promocyjną z wysokim oprocentowaniem, to wcześniej czy później, po kilku miesiącach promocja taka się kończy, a jej posiadacz często zapomina o reinwestowaniu środków w kolejny produkt, wobec czego wracają one na nieoprocentowany rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, lub też pozostają na już mniej korzystnie oprocentowanej lokacie.

Stwierdziliśmy, że musimy coś z tym zrobić, mówi Arkadiusz Zaremba, wiceprezes i współzałożyciel IQ money.

– Napisaliśmy algorytm, który poszukuje najlepszych ofert lokat, lokuje w nich środki automatycznie i eliminuje te przestoje w inwestowaniu. Środki są zainwestowane 365 dni w roku – tłumaczy rozmówca portalu aleBank.pl.

Pomysł wziął się z ograniczeń sektora bankowego

Za powstaniem SuperLokatora stoi również Monika Chwiedziewicz, współtwórca i prezes IQ money, podobnie jak Arkadiusz Zaremba, pracująca wcześniej w sektorze bankowym i znającym go od podszewki.

– Od słowa do słowa, znając i triki bankowe, i ograniczenia, jakie nakłada korporacja, stwierdziliśmy, że chcielibyśmy zaproponować klientom produkt, który jest dla nich dobry i zmieni obraz rynkowy – wyjaśnia Monika Chwiedziewicz.

Dzięki SuperLokatorowi, jak mówią jego twórcy, zysk inwestorów ma być minimum dwukrotnie większy niż zyski osiągane samodzielnie przez posiadaczy lokat.

Brak prowizji i opłat

Osoby zainteresowane inwestowaniem z SuperLokatorem będą potrzebować co najmniej 1 tys. zł na start i kilku minut na załatwienie online wszelkich formalności.

– 1 tys. zł wystarczy, żeby „wejść” do tego produktu i nie ma przy tym dodatkowych kosztów – podkreśla Monika Chwiedziewicz. – Kwota inwestycji nie jest więc pomniejszona o żadne prowizje. Nie pobieramy opłat dystrybucyjnych. Nasz fundusz jako pierwszy w Polsce nie pobiera też opłat z tytułu tzw. zarządzania – zaznacza.

Podatek Belki dopiero na koniec całej inwestycji

Co więcej podatek od zysków kapitałowych, zwany podatkiem Belki, od inwestorów pobierany jest dopiero przy umorzeniu jednostek uczestnictwa, a zatem w momencie zakończenia inwestycji. Inwestorzy samodzielnie przerzucający środki z lokaty na lokatę płacą podatek po zakończeniu każdego depozytu.

– Za każdym razem to bank pobiera od nas i odprowadza do właściwego urzędu skarbowego podatek od zysków kapitałowych. Nasz zysk zatem w ciągu roku jest pomniejszony i albo tę pomniejszoną kwotę reinwestujemy ponownie, albo środki te leżą na nieoprocentowanym rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym – zwraca uwagę Monika Chwiedziewicz.

W naszym zaś rozwiązaniu środki są reinwestowane w wyższej kwocie, dodaje Arkadiusz Zaremba.

– Fundusz pomiędzy kolejnymi lokatami nie płaci podatku Belki, inwestuje więc wyższą kwotę, co po jakimś czasie przynosi duże korzyści inwestorom – przekonuje wiceprezes IQ money.

Polacy nie inwestują chętnie w fundusze

Założyciele IQ money, nie mają łatwego zadania przed sobą, bo jak pokazują liczby, fundusze inwestycyjne nie cieszą się dużą popularnością wśród Polaków. Obecnie tylko 3 proc. gospodarstw domowych w Polsce lokuje swoje oszczędności w funduszach. Dla porównania, w USA niemal co drugie gospodarstwo domowe inwestuje w ten sposób.

– To jest przepaść. My chcemy to zmienić. Chcemy „Kowalskiego”, inwestującego w lokaty, namówić na fundusz, który jest bardzo bliski temu, co robi dzisiaj, czyli inwestowaniu w lokaty właśnie. Jak już kupi ten pierwszy fundusz, wyedukujemy go, pokażemy, że takie inwestowanie jest równie proste jak w lokaty. Może dzięki temu spróbuje inwestycji w fundusz, który może przynieść potencjalnie większe zyski, z nieco większym ryzykiem – mówi Arkadiusz Zaremba. – Oczywiście stawiamy na inwestowanie długoterminowe – podkreśla.

SuperLokator zainwestuje środki klientów tylko w najlepsze lokaty bankowe, dodaje Monika Chwiedziewicz, a nie w produkty, które chce sprzedać dana instytucja, bo ma je w swoje ofercie.

Transparentność procesu inwestowania

Co więcej ten sposób zakupu i inwestycji eliminuje problem misselingu, z którym nieraz mają do czynienia inwestorzy kupujący produkty u doradców, które, jak się potem okazuje, nie odpowiadają ich potrzebom.

– My się przed tym bronimy w ten sposób, że rejestrujemy wszystkie czynności klienta dokonywane na jego koncie. Również wszystkie rozmowy klientów z naszymi doradcami są nagrywane i przechowywane pięć lat, a w ciągu kilku miesięcy na kontach klientów na naszej platformie udostępnimy wszystkie ich rozmowy z naszymi pracownikami – mówi Arkadiusz Zaremba. – Stawiamy na transparentność, uczciwy proces i chcemy wyposażyć naszych klientów w mechanizmy kontroli – dodaje.

Platforma podzieli się zyskiem z użytkownikami

SuperLokator dostępny jest na nowej platformie inwestycyjnej iqmoney.pl, która w przyszłości ma być rozwijana o nowe usługi i funkcjonalności.

– Chcemy stworzyć platformę, na której klient nie tylko może oszczędzać pieniądze i inwestować. Pracujemy nad transakcyjną porównywarką wielu produktów finansowych: pożyczek firmowych, faktoringu, pożyczek indywidualnych – wylicza Arkadiusz Zaremba.

Docelowo klienci nie tylko mogliby porównywać dane produkty, ale i zawierać na nie umowy online.

– Chcemy również starać się o licencję krajowej instytucji płatniczej, co umożliwi nam przetrzymywanie środków klientów – zdradza plany na przyszłość wiceprezes IQ money.

Użytkownicy platformy już na poziomie oferty będą wiedzieć, ile zarabia ona na sprzedaży każdego produktu, a jej zysk zostanie podzielony pomiędzy klientów.

– Będziemy informować klientów, ile zarabiamy na danym produkcie. Chcemy, żeby nasza spółka była długoterminowym bytem, który jest budowany wspólnie z klientami, z którymi będziemy dzielić się naszymi przychodami, później zaś zyskami – podsumowuje Monika Chwiedziewicz.

Do końca roku IQ money planuje pozyskać ok. 5 tys. użytkowników.

Udostępnij artykuł: