Sura z RPP: wzrost PKB przekroczy 4,5 proc. w 2018 r., później będzie się osłabiać

Gospodarka

Fot. Pixabay.com

Wzrost gospodarczy Polski przekroczy 4,5 proc. w tym roku, zaś w kolejnych dwóch latach będzie sukcesywnie osłabiać się - poinformował członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Rafał Sura. Jego zdaniem, jest szansa na dwucyfrowy wzrost inwestycji już w II kw. tego roku.

Wzrost PKB przekroczy 4,5 proc. w 2018 r., później będzie się osłabiać - poinformował Rafał Sura z #RPP #NBP

– Z pewnością I i II kw. bieżącego roku są szczytem cyklu koniunkturalnego w naszej gospodarce, ale także u naszych najbliższych partnerów gospodarczych. Dynamika handlu światowego nieznacznie się obniżyła, choć pozostaje wyższa niż w ostatnich latach. Czynnikami ryzyka dla wzrostu światowego PKB są wyższe niż rok temu cen ropy naftowej oraz zmiany w zakresie polityki handlowej Stanów Zjednoczonych. Jeśli chodzi o perspektywy wzrostu gospodarczego w roku bieżącym, to z pewnością roczna dynamika PKB przekroczy 4,5%, zaś w kolejnych dwóch latach będzie sukcesywnie osłabiać się – powiedział Sura w rozmowie z ISBnews.

Podkreślił, że w Polsce utrzymuje się dobra koniunktura – wzrost gospodarczy w I kw. br. był zbliżony do obserwowanego w II połowie ub.r. (5,2% r/r w I kw. br. wobec 4,9% w IV kw. 2017 r. ub.r.).

– Głównym czynnikiem wzrostu pozostaje rosnący popyt konsumpcyjny wspierany przez zwiększające się zatrudnienie i płace oraz bardzo dobre nastroje konsumentów. Jednocześnie coraz szybciej rosną inwestycje, choć nadal dotyczy to głównie inwestycji publicznych współfinansowanych ze środków unijnych. Ujemny wkład do wzrostu PKB w I kw. miał eksport netto, do czego przyczyniło się silniejsze spowolnienie eksportu niż importu – wskazał członek Rady.

Morawiecki: wzrost PKB spowolni poniżej 4 proc. z powodu braku siły roboczej>>

Dodatni wkład do wzrostu PKB miał przyrost zapasów

W szczególności obniżyła się dynamika eksportu do strefy euro, co było związane z prawdopodobnie przejściowym pogorszeniem koniunktury w tej gospodarce na początku roku. Jednocześnie wzrost importu był nadal wspierany przez popyt wewnętrzny, dodał.

– Wyraźnie dodatni wkład do wzrostu PKB miał z kolei przyrost zapasów. Z jednej strony gromadząc zapasy firmy mogły uzupełniać zgłaszane przez nie wcześniej niedobory rzeczowych środków obrotowych, a z drugiej przyrost zapasów mógł być w części efektem niższego od oczekiwań popytu zagranicznego. Uwarunkowania popytu konsumpcyjnego w Polsce są bardzo dobre. W efekcie nadal wysoka pozostaje dynamika spożycia indywidualnego, która w I kw. br. wyniosła 4,8% r/r – powiedział dalej Sura.

Według niego, w gospodarce trwa ożywienie inwestycji, choć nie takie, jakbyśmy się spodziewali. W I kw. br. dynamika nakładów brutto na środki trwałe wzrosła do 8,1% r/r., a głównym źródłem wzrostu inwestycji pozostają nadal inwestycje publiczne.

Wzrosły inwestycje publiczne

– Kontrybucja inwestycji do PKB stopniowo się zwiększa i w II kw. powinno być podobnie, co w końcu daje szansę na dwucyfrowy wzrost inwestycji i większe niż dotychczas pobudzenie inwestycji prywatnych. W I kw. br. inwestycje publiczne wzrosły przede wszystkim ze względu na rosnącą absorpcję funduszy unijnych – wskazał członek RPP.

Do kontynuacji ożywienia inwestycji w tym sektorze przyczyniły się w największym stopniu nakłady jednostek samorządu terytorialnego, które nominalnie wzrosły o 83,1% r/r (w ujęciu kasowym), dodał.

– Wzrost ten ma niewątpliwie związek z cyklem wyborczym w jednostkach samorządu terytorialnego, więc ostatni kwartał br. i następne faktycznie w inwestycjach publicznych mogą wyglądać nieco słabiej. Choć nie przewiduję znacznego załamania inwestycji publicznych, bowiem samorządy realizują je w horyzoncie znacznie dłuższym niż jeden rok. Natomiast gdy chodzi o inwestycje prywatne w naszej gospodarce, to faktycznie widziałem badania, które potwierdzają hipotezę o tym, że przedsiębiorcy obawiając się o podażową stronę rynku pracy nie podejmują znaczących wyzwań inwestycyjnych. Myślę, iż kolejne badania zweryfikują głębiej tę hipotezę, ale jest ona wysoce prawdopodobna – powiedział Sura.

Konsekwencje “wojny celnej” USA-Chiny

Członek RPP zwrócił też uwagę na możliwe konsekwencje “wojny celnej” USA-Chiny oraz napięć w relacjach USA-UE dla Polski. Według niego, szczególnie narażony jest polski sektor motoryzacyjny.

– Pierwszy akord w tej wielkiej rozgrywce na arenie handlu międzynarodowego nie będzie miał większego wpływu na polską gospodarkę, ale osobiście nie przypuszczam, aby na stali i aluminium miało się zakończyć. Anonsowane przez administrację amerykańską cła na części samochodowe i samochody mogłyby mieć dla nas poważne znaczenie. Polska jest dzisiaj coraz ważniejszym ośrodkiem motoryzacyjnym Europy, produkujemy dużo części samochodowych, a w ubiegłym roku wartość tej produkcji to ponad 19 mld USD. Eksport części samochodowych to ponad 8% naszego eksportu – tłumaczył Sura.

– Dlatego uważam, że do już istniejących obszarów niepewności, które dziś trudno przewidzieć w jakim kierunku będą się rozwijać, a które mogą mieć wpływ na gospodarkę realną, dochodzi jeszcze ten w postaci ‘wojny handlowej’ – podsumował członek RPP.

Źródło: ISBnews

Udostępnij artykuł: