Surowce w centrum uwagi, Warszawa idzie w górę

Finanse i gospodarka

Tematem numer jeden wciąż jest sytuacja na rynkach surowcowych. Notowania spółek z nimi związanych, ulegały największym wahaniom. W Paryżu mocno drożały akcje Totala, we Frankfurcie wyróżniały się walory BASF, Linde, czy nawozowego K+S. W Warszawie przykładem tego zjawiska mogły być PKN Orlen, Lotos i Grupa Azoty. Podobnie jak dzień wcześniej, na naszym rynku byki zdobyły się na atak pod koniec dnia.

Indeks naszych największych spółek rozpoczął wtorkową sesję od kontynuacji zwyżki, zainicjowanej pod koniec poprzedniego dnia i wcale nie miał zamiaru jej korygować. Trzymał się około 0,5 proc. na plusie, nawet wówczas, gdy podobnie zachowujące się indeksy w Paryżu i Frankfurcie raptownie zjechały pod kreskę po pierwszej godzinie handlu.

Utrzymanie pozycji, po poniedziałkowym, nieco podejrzanym wyskoku, oraz wspomniana odporność na negatywne wpływy otoczenia, skłania do poważniejszej refleksji nad szansami mocniejszego zachowania się naszego rynku. Tym bardziej, że większy ruch w górę pojawił się także w segmencie małych i średnich spółek, które w poniedziałek raziły słabością.

Ciekawie układała się sytuacja w gronie blue chips. Wcześniejszą siłę potwierdzały walory PGE i Tauronu, zwyżkując wczesnym popołudniem po niemal 2 proc., mimo że mocno traciły papiery E.ON i RWE, z których prawdopodobnie nasze koncerny brały przykład w poniedziałek. Liderem naszego rynku były zwyżkujące o ponad 3 proc. walory PKN Orlen, być może wzorujące się z kolei na francuskim Totalu, którego akcji rosły w Paryżu o ponad 2,5 proc., zdecydowanie pomagając tamtejszemu indeksowi w pierwszej godzinie sesji.

Odreagowania przeceny doczekały się wreszcie papiery JSW, które drożały o prawie 2 proc. Tuż za tą energetyczno-surowcową czołówką plasowały się zwyżkujące po około 1 proc. akcje Aliora oraz PKO i Pekao. W ich przypadku do kupowania zachęcać mógł poniedziałkowy zaskakująco dobry odczyt PMI dla polskiego przemysłu, interpretowany jako argument przeciw obniżce stóp procentowych.

Przekraczającą 3 proc. spadkową korektą kończył się przed południem imponujący, kilkudniowy rajd papierów Kernela, w trakcie którego zdrożały one o prawie 30 proc. Do prawie 2 proc. przyspieszył spadek notowań akcji Lotosu, który jednak część przychodów uzyskuje z własnego wydobycia surowca i prowadzi inwestycje w poszukiwanie go. A na rynek surowców, po poniedziałkowym wzrostowym szaleństwie, mieliśmy powrót do spadków, choć już nie tak dużych, jak w minionym tygodniu. Notowania ropy miedzi, złota i srebra wczesnym popołudniem szły w dół po około 1,5 proc.

mWIG40 rósł wczesnym popołudniem o 0,8 proc. głównie dzięki drożejącym o ponad 4 proc. akcjom Amrestu i niewielu mu ustępującym papierom Grupy Azoty. Silne wsparcie dawały też zwyżkujące po około 3 proc. walory CD Projektu, Millennium i Energi. Nie byli zadowolenie posiadacze akcji GTC, zniżkujących o prawie 3 proc. oraz Enei, tracących ponad 2 proc. W WIG50 wyróżniały się natomiast drożejące o ponad 5 proc. akcje Kopeksu, a zwyżce towarzyszyły najwyższe od ponad dwóch lat obroty.

Oczekiwanie na wystąpienie Janet Yellen stało się pretekstem do zdynamizowania handlu, głównie na naszym parkiecie. Wykorzystał to WIG20, który po podobnej do poniedziałkowej sześciogodzinnej konsolidacji, tym razem o rozpiętości powiększonej do dziesięciu punktów, zdołał zwiększyć skalę zwyżki do ponad 1 proc., powtarzając podobny manewr, jak dzień wcześniej. Niewielki optymizm amerykańskich inwestorów na początku handlu na Wall Street wystarczył naszym bykom, by dowieźć sukces do końca sesji.

Ostatecznie WIG20 zyskał 1,21 proc., WIG30 wzrósł o 1,28 proc., WIG o 1,16 proc., WIG50 o 0,89 proc., a WIG250 o 0,39 proc. Obroty wyniosły 815 mln zł.

Roman Przasnyski,
analityk niezależny

Udostępnij artykuł: