Surowcowa niepewność, usługowe zagadki i Beżowa Księga

Finanse i gospodarka

Choć surowce nadal dołują, zaczyna przeważać interpretacja, że to dobrze z zrobi globalnej gospodarce, a przynajmniej jej bardziej rozwiniętej części. Poza surowcami ważne będą dane o kondycji sektora usług, który w większości krajów radzi sobie nieco lepiej niż przemysł. Główne punkty to jednak dane zza oceanu dotyczące usług, liczby miejsc pracy oraz obraz i perspektywy gospodarki, widziane oczami Fed.  

Wtorek przyniósł powrót spadkowej tendencji surowców, choć niedawne minima nie zostały pogłębione. Krach na rynkach towarowych został powściągliwie skwitowany przez giełdy, co sugeruje, że zaczęły przeważać opinie, iż tańsze surowce pomogą gospodarkom, a konsumenci zaoszczędzone przy dystrybutorach pieniądze przeznaczą na kupno innych dóbr.

We wtorek indeksy na Wall Street zyskały po około 0,6 proc. Dow Jones ustanowił kolejny rekord, ale głównie dzięki odrabiającym straty akcjom Exxon i Chevrona, choć nieźle radziły sobie także walory JP Morgan Chase i Goldman Sachs.

W Europejskich zwracała uwagę rozbieżność zachowania indeksów. DAX wykazywał zmęczenie po niedawnym rajdzie. CAC40 zaliczył 0,3 proc. zwyżkę, ale wpisuje się ona trwającą od ośmiu sesji stagnację. Londyński FTSE zyskał 1,3 proc. wspomagany zwyżką naftowych potentatów.

Nasze indeksy należały do czołówki zyskujących na wartości. Zwyżki mogą robić wrażenie jedynie w przypadku, gdy nie patrzy się na to, co działo się w Warszawie przez kilka ostatnich tygodni. Mamy co nadrabiać, zarówno wobec giełd rozwiniętych, jak i emerging markets. I odrabiamy, choć styl nie zachwyca. W przypadku WIG20 grany był podobny scenariusz, jak w poniedziałek, czyli wielogodzinny marazm i przebudzenie byków w końcowej fazie handlu. Niemniej indeks w ciągu dwóch dni przybył drogę od obrony 2400 punktów, do zajęcia pozycji umożliwiającej atak na niedawny lokalny szczyt, do którego brakuje 20 punktów, czyli dystansu, jak WIG20 przebył wczoraj z łatwością.

Czy dziś ten atak się powiedzie będzie zależało od sytuacji w otoczeniu oraz utrzymania formy przez nasze lokomotywy. Od dwóch dni widoczna jest odporność WIG20 na negatywne impulsy z zewnątrz, ale jej trwałość może być ograniczona, a w pamięci mamy sesje, w trakcie których nasz rynek ignorował sygnały optymistyczne. W kwestii lokomotyw, trzeba zauważyć, że akcje PGE wczoraj wytraciły impet i to w końcowej, zdominowanej przez, byki części handlu. Ich rolę przejęły papiery Tauronu. Siła walorów PKN Orlen może zniknąć wraz ewentualnym ochłodzeniem sentymentu wobec paliwowych potentatów, a prawie 8 proc. rajd z ostatnich dni może prowokować do realizacji zysków. Akcje banków będą reagować na sygnały Rady Polityki Pieniężnej, które trudno przewidzieć. Choć obniżka stóp wydaje się bardzo mało prawdopodobna, to zapowiedź, że droga do niej wciąż jest otwarta to niemal pewnik. Języczkiem u wagi może okazać się zachowanie walorów KGHM, które nie zdołały wczoraj odreagować spadków z poprzednich sesji, a próba została rozbita tuż po przekroczeniu przez kurs poziomu 120 zł.

Poranne nastroje na rynkach można uznać za neutralne. Notowania ropy idą w dół o kilka dziesiątych procent, kontrakty na miedź spadają o prawie 1 proc., złoto lekko drożeje, osiągając 1200 dolarów za uncję. W Azji lekka przewaga byków. Nikkei zwyżkuje o 0,3 proc., podobnie jak indeksy w Szanghaju. Kontrakty na główne indeksy giełdowe na symbolicznych minusach. Wskaźnik PMI dla chińskich usług okazał się minimalnie wyższy niż miesiąc wcześniej i wyniósł 53 punkty.

Roman Przasnyski,
analityk niezależny

Udostępnij artykuł: