Świat na japońskim paliwie

Komentarze ekspertów

  Niespodziewana decyzja BoJ o zwiększeniu skali zakupów papierów dłużnych z 60-70 do 80 bln jenów oraz zaskakująco słabe dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech zachęcały od rana do zakupu europejskich obligacji. Decyzja BoJ i będące tego pochodną umocnienie euro do jena wpłynęły na podwyższenie wyceny prawdopodobieństwa przeprowadzenia przez EBC regularnego QE. Paliwa do zakupów europejskiego długu dodała wypowiedz Nowotnego z EBC, który powiedział, że nie można wykluczyć luzowania ilościowego w Eurostrefie.

W efekcie niemiecka krzywa pomaszerowała w dół zamykając tydzień na poziomie 1 pb. niższym niż w czwartkowe popołudnie. Papiery amerykańskie podążały w piątek w przeciwnym kierunku niż niemieckie. Działo się tak za sprawą dyskontowania dobrych danych o płacach, nastrojach w biznesie (Chicago PMI za październik wzrósł z 60,5 do 66,2 pkt.) oraz nastrojach wśród konsumentów (Indeks Michigan wzrósł z 84,60 do 86,40 pkt. w październiku). Pozwoliło to dokonać przesunięcia na krzywej dochodowości w górę o 2-4 pb. na całej jej długości.

Inwestorzy na krajowym rynku entuzjastycznie zareagowali na informację o rozszerzenia skali skupu aktywów przez BoJ oraz zaskakująco niski odczyt sprzedaży detalicznej w Niemczech we wrześniu (-3,20% m/m, wobec oczekiwań -1,0% m/m). Reakcją na publikację powyższych danych były masowe zakupy papierów i przesunięcie się krzywej dochodowości w dół o 5-6 pb. w segmencie 2Y-10Y (podobny ruch zarejestrowała krzywa IRS). Rękę do inwestorów wyciągnęło też MF, które podało dane o wzroście zaangażowania inwestorów zagranicznych w krajowy dług we wrześniu o 4,4 mld PLN. Słabe nastroje na świecie oraz spadki cen ropy pomogły stawkom FRA pobić kolejne rekordy – kwotowanie FRA6X9 zniżyło się do 1,50%, zaś krzywa spłaszczyła się za sprawą silnego zjazdu długiego końca.

W poniedziałek oczekujemy utrzymania presji na spadki stawek i rentowności za sprawą publikacji danych PMI dla sektora przemysłowego dla Eurostrefy i Polski. Naszym zdaniem dane przyniosą negatywne zaskoczenie w postaci niższych odczytów. Dalsza część tygodnia będzie zdominowana przez czekanie na decyzję RPP. W obliczu niezbyt zachęcających wskaźników wyprzedzających i spadających cen ropy powinno skłaniać inwestorów do dalszej agresywnej wyceny obniżek stóp w Polsce. W tej sytuacji spodziewamy się zsuwania krzywej na całej jej długości, przy czym dłuższy koniec powinien dostać wsparcie ze strony oczekiwań na QE w Eurostrefie (w ślad za decyzją BoJ).

Po nieoczekiwanej jastrzębiej retoryce komunikatu Fed ostatnie dni ub. tygodnia przebiegały na rynku głównej pary walutowej stabilnie, choć kurs EURUSD wciąż pozostał nisko wyznaczając podczas piątkowej sesji minimum tygodnia poniżej wsparcia na 1,25.

Tuż po otwarciu piątkowego handlu na rynek napłynęły kolejne słabe dane z Niemiec ujawniające, że wrześniowa sprzedaż detaliczna w ujęciu realnym spadła najsilniej od maja 2007 roku, aż o 3,2% m/m po tym jak miesiąc wcześniej zanotowała wzrost o 1,5%. Choć dane roczne wypadły już nieco lepiej (+2,3% wobec prognozy na poziomie +0,8%) nie uchroniły eurodolara przed osiągnięciem ponad trzytygodniowego minimum. Wspólna waluta nie znalazł też wsparcia w danych inflacyjnych, które wskazały na przyspieszenie cen konsumenta w strefie euro do 0,4% r/r po tym jak miesiąc wcześniej odnotowano spadek do 0,3%.

Euro pozostawało pod presją również podczas dzisiejszej sesji azjatyckie. Kurs EURUSD w poniedziałek w nocy testował już 1,244. Dolar amerykański względem głównych walut zyskiwał praktycznie przez cały październik, w tym najsilniej do korony szwedzkiej (4,7%) po tym jak Szwedzki bank centralny obniżył do zera główną stopę procentową i do rosyjskiego rubla (9,4%) któremu nie pomogło nawet podniesienie przez Bank Rosji głównej stopy procentowej do poziomu 9,5%. Od wybuchu kryzysu na Ukrainie Bank Rosji podniósł stopy procentowe łącznie o 400 pb. Mimo to od początku roku rubel jest na ponad 22% minusie zarówno wobec dolara jak i euro. W październiku w relacji do waluty amerykańskiej najlepiej prezentowały się zaś chilijskie peso, turecka lira oraz peso argentyńskie, jednakże mając w pamięci wcześniejsze straty poniesione przez te waluty można tu jedynie mówić o odreagowaniu.

W kraju, pomimo widocznej słabości euro wobec dolara złoty pozostaje relatywnie stabilny niekiedy nawet mocno zyskując na wartości. W piątek kurs EURPLN spadł chwilowo poniżej wsparcia na 4,20. Najwyraźniej nastroje na złotym (ale też i na innych EM) poprawiają rosnące oczekiwania na odbicie gospodarki światowej, a jedną z dróg do osiągnięcia tego celu ma być zastosowanie klasycznego QE w Europie. Gospodarka Stanów Zjednoczonych rusza do przodu, co skłoniło Fed do zakończenia ilościowego luzowania polityki monetarnej i przybliża kraj do pierwszej podwyżki stóp. Japonia w obawie przed nadmiernym spowolnieniem (podniesienie podatku konsumpcyjnego miało poprawić wpływy do budżetu Japonii i jednocześnie zniechęcić ludzi do trzymania oszczędności, co jednak nie nastąpiło) zdecydowała się na zwiększenie zakupów aktywów (baza monetarna wzrosła do 80 bln JPY wobec 60-70 bln JPY deklarowanych wcześniej).  Po analizie ostatnich danych z Europy rynek spodziewa się też dalszego luzowania polityki monetarnej przez EBC, wspierającego rozwój gospodarczy wspólnoty. W ocenie członka rady zarządzającej banku E. Nowotnego, nie można wykluczyć, że w strefie euro konieczne będzie ilościowe luzowanie polityki pieniężnej, na wzór stosowanego przez ostatnie dwa lata przez Fed. Przedłużający się okres niskiego wzrostu gospodarczego jest bowiem największym zagrożeniem dla gospodarki europejskiej. Nowotny znany był do tej pory z jastrzębiej postawy, stąd taki jego ton komentarza może zaskakiwać, ale też wskazywać na pilną potrzebę dalszego wyraźnego wspieranie gospodarki przez EBC. Niemniej, na przełomie całego ub. miesiąca złoty stracił blisko 2,0% (uwzględniając różnice w poziomach stóp procentowych banków centralnych). Choć zeszłotygodniową decyzja BoJ rozbudziła optymizm na rynkach finansowych (Dow Jones i S&P 500 osiągnęły nowe szczyty), ale trudno powiedzieć na jak długo. Dziś czeka nas publikacja PMI dla przemysłu dla strefy euro, jej największych gospodarek i USA. W kolejnych dniach w centrum uwagi znajdzie się RPP i EBC.

Konrad Soszyński,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

 

Udostępnij artykuł: