Światowy rynek akcji blisko wiosennego szczytu

Polecamy

Pierwsze notowania w tym tygodniu są zdominowane pzez publikacje wskaźników aktywności sektora usług na świecie. Podobnie, jak w przypadku sektora przemysłowego widać duże dysproporcje zwłaszcza w kierunkach zmian wskaźników aktywności na świecie, bo sam poziom w poszczególnych miejscach dość się wyrównał.

I tak na przykład kluczowe rynki wschodzące odnotowały wskaźniki niższe od 50 pkt, co oznacza występowanie spowolnienia. Tak było w Indiach i Rosji, w Chinach PMI utrzymał się na czerwcowym poziomie 51,3 pkt. W strefie euro odczyty były podobne (po niecałe 49 pkt w Hiszpanii, Włoszech i Francji oraz 51,3 pkt w Niemczech). Tyle tylko, że na emerging markets wskaźniki idą w dół, a w Eurolandzie w górę. Zwracają uwagę jeszcze odczyty w innych dużych gospodarkach. Nasilają się pozytywne zjawiska w brytyjskiej gospodarce, gdzie PMI dla sektora usług osiągnął 60,2 pkt, najwyższy poziom od grudnia 2006 r. Silny regres odczuwalny jest w Australii, gdzie odczyt wyniósł zaledwie 39,4  pkt. Tempo wzrostu osłabło w Japonii, gdzie wskaźnik miał 50,6 pkt wobec czerwcowych 52,1 pkt. W skali świata zatem widać, że gospodarka ma wciąż problemy, by mocniej przyspieszyć. Odczyt indeksu ISM dla sektora usług, który poznamy dziś po południu, nie zmieni wiele w tej diagnozie.

Rynki finansowe przyjęły te wiadomości bez większych emocji. Inwestorzy przez ostatnie miesiące zdążyli się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy. Aby jednak globalny rynek akcji przekroczył wiosenny szczyt, w pobliże którego dotarł w minionym tygodniu, potrzebował będzie pozytywnego impulsu, a za taki trudno uznać dane, które dziś zostały opublikowane.

Rynki nieruchomości

W II kwartale UBS Swiss Real Estate Bubble Index, obrazujący skalę przegrzania szwajcarskiego rynku nieruchomości, wzrósł do 1,2 pkt z 1,17 pkt w 3 pierwszych miesiącach tego roku. Oznacza to wzrost ryzyka na tym rynku, ale do pojawienia się na nim bańki droga wciąż jeszcze daleka. Dopiero odczyt powyżej 2 pkt uznaje się za sygnał przegrzania koniunktury. Tyle tylko, że wtedy za późno jest już na działania mające zapobiec skutkom pęknięcia spekulacyjnej bańki. Ekonomiści zwracają uwagę na występowanie niekorzystnych zjawisk na rynku, jak wyższy wzrost kredytów hipotecznych od dochodu rozporządzalnego ludności, czy największy wkład do rozwoju gospodarczego sektora budowlanego. Na koniec czerwca koszt 30-letniego kredytu hipotecznego o stałym oprocentowaniu wynosił 2,6% wobec 2,2% 3 miesiące wcześniej.

Szwajcaria raz przeżyła załamanie rynku nieruchomości. Było to w latach 90. XX wieku i pociągnęło za sobą recesję i upadek kilku banków.

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: