Sytuacja na rynkach finansowych – 26.10.2012

Finanse i gospodarka

Powrót kupujących na parkiety w ubiegłym tygodniu nie trwał zbyt długo i już sesja w miniony piątek przyniosła wyraźną wyprzedaż akcji. Wprawdzie rynki cały czas pamiętają wrześniowe zapowiedzi ECB o planowanych zakupach nieograniczonych ilości obligacji najbardziej zadłużonych państw południa Europy i decyzję FED-u o nowym programie skupu aktywów (QE3), ale tym razem ważniejsze od decyzji bankierów centralnych okazały się wyniki amerykańskich przedsiębiorstw. Trwający sezon wyników spółek na początku nie budził większych emocji, aż do rozczarowującego raportu Google.

Ostre tąpniecie kursu akcji tej spółki negatywnie wpłynęło na nastroje na wszystkich parkietach. Należy podkreślić, że po raz pierwszy od wielu kwartałów duża grupa spółek amerykańskich zaprezentowała wyniki gorsze od oczekiwań analityków. Taka zaskakująca sytuacja spowodowała, że byki nie zdołały już utrzymać indeksów blisko rocznych maksimów. Wprawdzie jeszcze można powiedzieć, że przycisk z napisem risk nadal jest włączony, ale apetyt na ryzykowne aktywa jest dużo mniejszy niż w ostatnich tygodniach. Krótkoterminowa przewaga sprzedających spowodowała, że dotychczasowa korekta płaska została mocno pogłębiona.

O zachowaniu warszawskiego parkietu możemy powiedzieć to, co zwykle – nastroje były dokładnie takie same, jak w Europie i Stanach Zjednoczonych. Nie ma powodu żeby było inaczej, skoro od wielu miesięcy głównymi rozgrywającymi są inwestorzy zagraniczni. Globalne pogorszenie nastrojów wpłynęło na przecenę akcji, głównie w sektorze największych spółek. Warto po raz kolejny odnotować lepsze zachowanie szerokiego rynku. Wprawdzie seria wzrostowych tygodni musiała zostać przerwana, ale jak na razie spadki indeksów mWIG40 i sWIG80 możemy zakwalifikować jako korektę ostatnich wzrostów, w ramach której jeszcze nie zostały zanegowane sygnały kupna wygenerowane w wrześniu (przebicie linii trendu spadkowego przez mWIG40 i pokonanie lokalnych szczytów z czerwca przez sWIG80).

Ostatni tydzień to kolejny dobry okres na rynku polskich obligacji. Rentowność naszych „dziesięciolatek” utrzymuje się w okolicach 4,50%. Są to najniższe poziomy w historii, a ich osiągnięcie i utrzymanie zawdzięczamy kolejnym zakupom naszych papierów przez inwestorów zagranicznych i dyskontowaniu przez rynek rychłego rozpoczęcia fazy obniżek stóp procentowych. Wprawdzie na ostatnim posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej rozczarowała inwestorów, pozostawiając stopy na niezmienionym poziomie, ale jest to tylko odsunięcie w czasie nieuchronnego procesu luzowania polityki monetarnej. Nieco więcej emocji niż ostatnio mieliśmy na rynku walutowym, gdzie zanotowaliśmy osłabienie złotego na bazie zmniejszenia globalnego apetytu na ryzyko.

Ostatnich kilka sesji wpłynęło na istotne pogorszenie obrazu technicznego, szczególnie w horyzoncie krótkoterminowym. Wprawdzie po przełomie, jakim było we wrześniu rozbicie oporu na 42.500 pkt. na WIG-u, nadal jeszcze mamy aktualne długoterminowe sygnały kupna, ale pojawiło się kilka rys na wzrostowym obrazie rynku. Przede wszystkim byki nie zdołały obronić wsparcia na poziomie 2.350 pkt. na indeksie WIG20, co jest poważnym sygnałem ostrzegawczym. Na szczęście lepiej wyglądają jeszcze indeksy szerokiego rynku (mWIG40 i sWIG80). Należy jednak pamiętać, że jeżeli mamy traktować wrześniowy sygnał za obowiązujący, to WIG nie powinien już wracać poniżej 42.500 pkt. i tam bezwzględnie powinien być umieszczony stop loss. Podczas obecnej korekty ten poziom jeszcze nie był zagrożony. Krytyczne wsparcia, które powinniśmy traktować jako ostateczne linie obrony dla posiadaczy akcji możemy pozostawić na poziomie lipcowych dołków (38.800 pkt. dla WIG-u i 2.100 pkt. dla WIG20).

121028.tabela.01.599x395

Na najważniejszych giełdach zagranicznych, czyli w USA i w Niemczech sytuacja techniczna indeksów DAX i S&P500 również uległa pogorszeniu. Naruszone zostały poziomy, które wskazywaliśmy jako pierwsze ważne linie obrony dla byków (7.200 pkt na DAX-ie i 1.420 pkt. na S&P500), a więc wygenerowane zostały krótkoterminowe sygnały sprzedaży. Nadal najsłabiej wygląda wykres indeksu NASDAQ, gdzie analogiczne wsparcie zostało rozbite, co najbardziej aktywnym inwestorom nakazuje ewakuację z tego rynku.

Marek Mikuć
prezes zarządu i dyrektor inwestycyjny
Open Finance TFI SA

Niniejszy dokument jest jedynie materiałem informacyjnym do użytku odbiorcy. Nie powinien być on w szczególności rozumiany jako rekomendacja inwestycyjna ani jako inna podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Skorzystanie z niniejszego materiału jako podstawy bądź przesłanki do podjęcia decyzji inwestycyjnej następuje wyłącznie na ryzyko osoby, która taką decyzję podejmuje, a Open Finance TFI S.A. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za takie decyzje inwestycyjne. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w tym opracowaniu są jedynie wyrazem najlepszej wiedzy i opinii autorów na dzień publikacji i mogą ulegać zmianie bez zapowiedzi. W takim przypadku Open Finance TFI S.A. nie ma obowiązku aktualizacji tego materiału.

Udostępnij artykuł: