Szansa na rynkowe deja vu

Finanse i gospodarka

Nadzieja na bardziej aktywne działania banków centralnych w najbliższym czasie stała się obecnie głównym czynnikiem stabilizującym sytuację na rynkach finansowych. Pomimo oznak hamowania ożywienia na całym świecie, inwestorzy nie popadają w nadmierną panikę, oczekując większej stymulacji monetarnej do Europy, przez Chiny, a kończąc na USA.

W pierwszej kolejności wzrok jest zwrócony ku Europejskiemu Bankowi Centralnemu, który jutro najprawdopodobniej zdecyduje się na obniżkę benchmarkowej stopy procentowej o 25 pkt. bazowych do 0,75 proc. Jednak ważniejszą kwestią jest, czy prezes EBC Mario Draghi wraz z resztą członków Rady Zarządzającej zdecyduje się na dodatkowe środki, jak wznowienie programu skupu obligacji rządowych na rynku wtórnym, czy trzecia runda tanich pożyczek dla banków komercyjnych.

Którekolwiek z tych działań zwiększyłoby zaufanie do europejskiego sektora bankowego i zdjęło część presji z rynku, jednak z uwagi na dużą powściągliwość decydentów w EBC w luzowaniu polityki monetarnej ostatecznej decyzji banku towarzyszy duża doza niepewności, przez co jutrzejsza reakcja rynków może być znaczna. Na razie jednak pozostajemy w fazie wyczekiwania, co najlepiej obrazują notowania eurodolara, który od dwóch dni oscyluje wokół poziomu 1,26. Przywodzi to skojarzenia z ubiegłym tygodniem i okresem wyczekiwania na postanowienia szczytu przywódców UE.

Wówczas także przez większą część tygodnia kursu pozostawał stabilny przy poziomie 1,25, a dopiero w piątek aprecjacja euro sięgnęła prawie 2 proc. Jeśli jutro Mario Draghi pozytywnie zaskoczy rynek, scenariusz może się powtórzyć. Nim jednak poznamy decyzję frankfurckiej instytucji, dziś o koszcie pieniądza będą debatować członkowie Rady Polityki Pieniężnej. W tym przypadku jednak panuje pełna zgodność obserwatorów i nikt nie oczekuje zmiany poziomu stóp procentowych.

Po majowej podwyżce o 25 pb do 4,75 proc. wśród niektórych członków RPP utrzymywał się pogląd, że to nie koniec podwyżek. Ale pogarszająca się sytuacja gospodarcza w strefie euro coraz mocniej odciska piętno na krajowej gospodarce, stąd dalsze zacieśnianie polityki monetarnej mogłoby mieć katastrofalne skutki dla tempa ożywienia. Z kolei o cięciu stóp procentowych nie może być mowy, gdyż inflacja, będąca sprawą priorytetową dla RPP, wciąż pozostaje powyżej górnego ograniczenia dopuszczalnych wahań, tj. 3,5 proc. r/r (w maju było 3,6 proc. r/r). Inna sprawa, że decydowanie się na obniżkę w dwa miesiące po podwyższeniu stóp mogłoby negatywnie odbić się na reputacji RPP w oczach inwestorów.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: