Szczyt UE: jest porozumienie ws. zwiększenia celu klimatycznego na 2030 rok; Polska dostanie ok. 230 mld zł na transformację energetyki

Czysty zysk / Gospodarka

Przywódcy Unii Europejskiej osiągnęli w piątek porozumienie w sprawie zwiększenia celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku - poinformował szef Rady Europejskiej Charles Michel. Rozmowy w tej sprawie trwały w nocy w Brukseli na szczycie UE.

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka i premier Mateusz Morawiecki
Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka i premier Mateusz Morawiecki Fot. Krystian Maj/KPRM

Przywódcy Unii Europejskiej osiągnęli w piątek porozumienie w sprawie zwiększenia celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do 2030 roku - poinformował szef Rady Europejskiej Charles Michel. Rozmowy w tej sprawie trwały w nocy w Brukseli na szczycie UE.

"Europa jest liderem w walce ze zmianami klimatycznymi. Postanowiliśmy zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku" - napisał Michel na Twitterze.

Obecny cel to ograniczenie emisji o 40 proc. do 2030 roku w porównaniu z poziomem z roku 1990.

Czytaj także: Jest porozumienie w sprawie budżetu Unii Europejskiej i Funduszu Odbudowy >>>

Premier: środki na transformację polskiej energetyki to około 230 mld zł

Udało się wbudować zapisy, które pozwolą nam na skompensowanie ewentualnie wyższych wydatków związanych z systemem uprawnień do emisji (ETS); środki na transformację polskiej energetyki to około 230 mld zł - mówił premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Brukseli po szczycie UE.

Szef polskiego rządu podczas konferencji prasowej podsumowującej szczyt zwrócił uwagę, że stronie polskiej bardzo zależało by wypracować dobre porozumienie, w wyniku którego "Polska będzie mogła mieć środki na sprawiedliwą, w naszym tempie transformację klimatyczną, transformację gospodarczą, bo w ślad za transformacją klimatyczną zmienia się gospodarka".

Podkreślił, że polityka klimatyczna UE jest jednym z kluczowych narzędzi polityki gospodarczej. "Dlatego dobrze się stało, że wbudowaliśmy tam kilka elementów, które bardzo służą polskiej gospodarce, w szczególności uwzględniają jej bardzo nietypowy charakter" - wskazał premier.

"Nasi partnerzy o tym wiedzą, dlatego dobrze się stało, że przyznali nam rację i udało się wbudować takie zapisy, które pozwolą nam na skompensowanie ewentualnie wyższych wydatków w przyszłości związanych z systemem uprawnień do emisji, tzw. system ETS. Będziemy mieli odpowiednią legislację, która będzie dawała nam środki na transformację energetyczną, a już dzisiaj te środki to powyżej 220, nawet około 230 mld zł" - podkreślił.

Fundusz modernizacyjny

Premier Morawiecki w trakcie konferencji prasowej mówił m.in. o transformacji energetycznej, ale też o termomodernizacji w kontekście obszarów, w których Polska ma otrzymać pomoc w sfinansowaniu dużych inwestycji.

"Takim najbardziej wyrazistym elementem całego systemu jest tak zwany fundusz modernizacyjny i poprzez odpowiednie wprowadzone przez nas zapisy zadbaliśmy, żeby w tym funduszu modernizacyjnym, w ślad za rozwojem polityki klimatycznej Unii Europejskiej, znalazło się więcej środków dla Polski" - mówił. "To bardzo ważne, ponieważ my musimy mieć środki na transformację energetyczną" - podkreślał premier.

"Znalazła się również w zapisach delegacja do Komisji Europejskiej, aby opracowała system opłaty granicznej, bo to, co szczególnie podkreślam bardzo często na naszych spotkaniach Rady Europejskiej, iż nie ma sensu likwidowanie miejsc pracy w Polsce, odtworzenie ich zaraz 100 kilometrów za wschodnią granicą (...). Ten obszar państwowy nie należy do systemu ETS, nie należy do Unii Europejskiej" - mówił premier Morawiecki.

Jak dodał, "po raz pierwszy Komisja Europejska przyznała, że rzeczywiście potrzebny jest tutaj system wyrównywania szans, szans na konkurencyjność dla polskich przedsiębiorców". "Podkreśliliśmy i utrzymaliśmy wiodącą rolę Rady Europejskiej w tym procesie" - zaznaczył szef rządu.

Warunki dla sprawiedliwej transformacji polskiej energetyki i gospodarki

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka, który również uczestniczył w konferencji ocenił, że zawarte porozumienie pozwala realizować cel unijny, ale także tworzy warunki dla sprawiedliwej transformacji polskiej energetyki i gospodarki.

"Mamy gwarancję zapisania w przyszłej legislacji dostępu do większej puli środków. Mamy również zbalansowanie pomiędzy dochodami w ramach sytemu handlu uprawnieniami do emisji z kosztami ponoszonymi przez podmioty" - powiedział minister.

Ocenił, że Polska poprzez opisanie zasad w jakich realizacja zwiększonego celu będzie następowała, zabezpieczyła swoje interesy gospodarcze.

Kurtyka odnosząc się do roli przemysłów energochłonnych, podkreślił, że Komisja Europejska została zobligowana do przedstawienia odpowiedniej legislacji zabezpieczającej konkurencyjność w kontekście tzw. opłaty granicznej.

Minister zwrócił też uwagę na zawarcie w konkluzjach roli gazu oraz wzięcie pod uwagę pochłaniania przez lasy dwutlenku węgla w całościowym bilansie emisji.

Cel redukcji gazów cieplarnianych

Komisja Europejska zaproponowała we wrześniu, by cel redukcji gazów cieplarnianych podnieść z obecnych 40 do 55 proc. Na szczycie UE w październiku rozmawiali na ten temat przywódcy państw członkowskich, jednak zdecydowali, że ostateczną decyzję podejmą na posiedzeniu w grudniu.

W październiku Parlament Europejski poparł w głosowaniu podniesienie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych na 2030 rok do 60 proc. w porównaniu do emisji z roku 1990. Rezolucja PE jest mandatem do negocjacji ostatecznego kształtu prawa klimatycznego z Radą, czyli państwami UE.

Przedstawiona na początku tego roku przez KE propozycja prawa klimatycznego jest elementem Europejskiego Zielonego Ładu, sztandarowego programu obecnej Komisji, który ma sprawić, że do 2050 roku Unia Europejska będzie neutralna klimatycznie.

"Podniesienie celu koniecznością w świetle pogłębiającego się kryzysu klimatycznego"

Choć z punktu widzenia nauki powinien on być wyższy, to teraz Unia Europejska może wypełnić zobowiązanie przyjęte 5 lat temu w Paryżu i przedstawić wyższy cel na forum międzynarodowym. Jednak oznacza to także konieczność zdecydowanego przyśpieszenia działań służących redukcji emisji w krajach członkowskich, w tym także w Polsce, oceniają eksperci Koalicji Klimatycznej.

Teraz, kiedy decyzja o podniesieniu celu klimatycznego zapadła, polski rząd musi przestać udawać, że to inne kraje będą intensyfikować działania, a nasz może dochodzić do celów w swoim tempie.

– Realia są takie, że ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo obywateli oraz stabilność gospodarki, którym kryzys klimatyczny poważnie zagraża, nie mamy innego wyjścia niż przyłączenie się do państw progresywnych i zdecydowane przyspieszenie działań, we wszystkich sektorach. W najbliższych miesiącach i latach będą trwały intensywne prace nad całą architekturą polityki klimatycznej, przekładaniem podniesionych celów na konkretne regulacje, a następnie na działania. Polska musi brać w nich udział w sposób konstruktywny. Niedawno przyjęty Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu, co do którego Komisja Europejska i tak ma zastrzeżenia, opiera się na starym celu 40% do 2030. Potrzebne są w nim zmiany tak głębokie, że w praktyce trzeba będzie zacząć pracę nad nim niemal od początku, a przy tym poprawić też wszystkie polityki sektorowe i zapewnić znacznie większy udział społeczeństwa w tworzeniu nowej strategii działania. Nie stać nas już także na dalsze stosowanie taktyki opóźniania implementacji dyrektyw, na przedłużanie zależności od paliw kopalnych, czy szukanie furtek do wykorzystania unijnych funduszy na inwestycje niezgodne z celem neutralności klimatycznej – komentuje Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej. 

– Wypada się oczywiście cieszyć, że premier Morawiecki wykazał się w Brukseli rozsądkiem i Polska, wbrew pokrzykiwaniom niektórych polityków i obawom społeczeństwa obywatelskiego, nie zawetowała unijnego budżetu i celu redukcji emisji CO2 o 55% do 2030 r. Ale jak mówi powiedzenie – po owocach ich poznacie.Rząd musi w końcu przestać być zakładnikiem związków zawodowych oraz lobby górniczo-energetycznego i powiedzieć jasno i otwarcie: kończymy ze spalaniem węgla w celach energetycznych w ciągu dekady, a mamienie górników utrzymaniem kopalń węgla do 2049 roku było mrzonką. Zaczynamy sprawiedliwą transformację górnictwa, a unijne środki na to z budżetu i funduszu odbudowy wykorzystamy co do centa. Tak jak w całości musimy je przeznaczać na rzeczywistą modernizację gospodarki i sektora energetycznego, aby redukować emisje i tworzyć w Polsce stabilne, zielone miejsca pracy. Do jednych z najpilniejszych zadań rządu będzie oczywiście należało jak najszybsze opracowanie zielonego Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu do 2030r. Planu na miarę potrzeb, zobowiązań międzynarodowych i oczekiwań społecznych, a nie węglowych iluzji. To będzie miernikiem, czy rząd poważnie traktuje swoje zobowiązania, czy dalej będzie próbował bawić się w greenwashing. Na to drugie jako społeczeństwo, nie możemy pozwolić – zaznacza Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej.

"Większa redukcja emisji gazów cieplarnianych ułatwi osiągnięcie neutralności klimatycznej"

Neutralność klimatyczna to ogromna szansa i wyzwanie  dla polskich przedsiębiorstw oraz gospodarki – uważa z kolei Konfederacja Lewiatan.

Biznes popiera cel neutralności klimatycznej, a porozumienie w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. do 2030 roku jest ważnym krokiem na tej drodze.

- Neutralność klimatyczna to ogromna szansa dla polskich przedsiębiorców  do zbudowania przewag konkurencyjnych naszej gospodarki, wprowadzenia innowacyjnych rozwiązań i zagwarantowania przyjaznej społecznie transformacji – mówi Dorota Zawadzka – Stępniak, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Bardzo ważne znaczenie dla Polski w dochodzeniu do neutralności klimatycznej będzie miało wsparcie finansowe dla transformacji energetycznej i technologicznej ze strony UE i wykorzystanie mechanizmu sprawiedliwego podziału obciążeń z uwzględnieniem środków kompensujących dla poszczególnych państw członkowskich, ocenia Konfederacja Lewiatan. 

Z punktu widzenia społecznego, jak i gospodarczego jedynie sprawiedliwa transformacja może zakończyć się sukcesem.

Biznes popiera cel neutralności klimatycznej, ale widzi brak strategii rządu w zakresie Europejskiego Zielonego Ładu. Z badań Lewiatana wynika, że 93% polskich przedsiębiorców uważa, że podwyższenie celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 55% w 2030 roku ułatwi osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 roku, podsumowuje Konfederacja Lewiatan w komentarzu.

Udostpnij artyku: